Najpierw był Autor, potem świadomość imponującej ilości napisanych książek, dalej ich kolorowa - podnosząca ciekawość - edycja, wreszcie zakup pierwszej. W końcu lektura, poprzedzona obawą i dystansem. Potem kolejna książka i kolejna. Razem przeczytanych już osiem. I przyznam, nie zawiodłem się. Czyta się bardzo dobrze. W każdej cząstka Świata Dysku i w każdej ciekawa fabuła. Dobrze, że tyle jeszcze do przeczytania.
A jeśli o mnie chodzi: nie jestem już młody (to pewnie niezbyt częste wśród miłośników tego Autora), mieszkam w polskich górach (niższych niż Ramtopy) i staram cieszyć się życiem.
Panie Terry, dziękuję !
Pozdrawiam wszystkich miłośników Świata Dysku !
P.S. Zapomniałem, pierwszą książką Pratchett'a jaką miałem, było kupione na wyprzedaży "Kompedium i atlas Świata Dysku". Nie wiedziałem wtedy o co w tam chodzi. Czytając kolejne książki, sięgam do niej już z większym zrozumieniem. I jeszcze jedno co skierowało mnie do Świata Dysku: mapa w tej książce. A ja lubię mapy !