reeven napisał(a):Skojarzyło mi się to z fizyką i tym, że obliczenia były dla próźni czyli teoretycznie sytuacji idealnej, bez dodatkowych interakcji (nie jestem fizykiem więc pewnie coś poplontałam)
Wręcz przeciwnie, tak to właśnie było, jest i najprawdopodobniej będzie


reeven napisał(a):zastanawiałam się nad tym i wyszło mi z tych rozmyślań tyle, że to tak naprawde wzór tego jak powinniśmy się zachowywać, jednak nie do końca możliwy do realizacji. Skojarzyło mi się to z fizyką i tym, że obliczenia były dla próźni czyli teoretycznie sytuacji idealnej, bez dodatkowych interakcji (nie jestem fizykiem więc pewnie coś poplontałam). Niezależnie jak poważnie podchodzimy do życia i ,że w sumie teoretycznie wiemy jak powinniśmy się zachować w danych sytuacjach jednak kaźdy ma takie rzeczy, problemy w których nie zachowuje się odpowiedzialnie. Jesteśmy tak naprawę kulminacją naszych zranień, patologi, braku miłości lub nadmiaru miłości a to nas w pewnym sensie determinuje i czasami nie obejdzie się bez pomocy w pozbyciu się jakiś schematów, bo często tego nie jesteśmy w stanie zobaczyć z własnej perspektywy. Do tego dochodzą poglady i to na jak wiele jesteśmy w stanie naginać zasady, bo wtedy coś co dla nas jest już nie fajne dla kogoś jest w pełni akceptowalne. W każdym razie w mojej opinie to tak naprawdę wzór , idealnych zachowań, do którego można dążyć, ale nie konoecznie jest w pełni osiągalny. Dlatego nie ma czegoś takiego jak w pełni odpowiedzialni dorośli ludzie.Co ciekawe zauważyłam, że często bycie takim odpowiedzialnym kojarzy się z nudą i jest nie do końca pożądane. Ale mogę się mylić oczywiście.
Czyli rozumiem, że przyrównujesz bycie odpowiedzialnym do zachowywanie się tak jak przewiduje ogólnie przyjęty archetyp/ideał? Hm. Kurcze, zobacz, można mieć tak różne opinie już na etapie znaczenia słów. A potem ludzie się dziwią jak to możliwe, że mówią obok siebie a nie między sobą

IMO bycie w pełni odpowiedzialnym to świadomość tego, że twoje akcje tu i teraz mają konsekwencje w przyszłości, brana łącznie z dążeniem do tego, żeby te akcje przyniosły dobre rezultaty, jakkolwiek rozumiemy czym owe rezultaty są i co to znaczy że sa dobre.
To by oznaczało, że jest spora grupa osób nieodpowiedzialych w mojej definicji, które w twojej definicji są odpowiedzialne. I pewnie jest też niemała grupa osób, w której vice versa. Hah.
No to ciągnąc temat: kto jest Twoim (i Twoim, i Twoim też...) moralnym autorytetem?