Świat Dysku

realizmy u Pratchetta...

O płaskim świecie dyskusje

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 21 lip 2016, o 07:48

Kolejna hipoteza - STP był chory na Alzheimera.
Wygooglaj, proszę, Ssaku: soplówkę jeżowatą (Hericium erinaceus). Jej wygląd, zastosowanie.
EOS.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Reklama

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Detrytus » 21 lip 2016, o 13:45

Ta konwersacja przypomina mi mojego szefa, który opowiadał jak to jego syn chodził dumny i się puszył tak jakby to on wymyślił sex. Bo co ten stary może na ten temat wiedzieć?
I tu analogicznie: Pratchett też był kiedyś młody i też w większym lub mniejszym stopniu uczestniczył w subkulturach młodzieżowych. Grochu zresztą dobrze mówi, było to w jego książkach: Kiksach, albo tej drugiej.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 21 lip 2016, o 23:34

Wiem, jak wyglądają soplówki, nie muszę guglować - to bardzo charakterystyczne grzyby. Można powiedzieć, że mają kształt 'płaczacy' - na tej samej zasadzie co wierzba 'płacząca' - ale nie wydzielają kropel cieczy, które poetycko można by określić mianem łez. Podałem przykłady 'łzawiących' grzybów, które akurat mi po głowie chodziły, ale na pewno jest więcej gatunków - choćby czernidłaki i jeszcze jeden - o którym za chwilę.

Ponieważ jest to wątek o Pratchettowych 'realizmach', to piszę o jednym z nich: 'Łzy Grzyba' (nie: 'Grzybów' - oryg. "Tears of the Mushroom") na Dysku - 'płaczące' gatunki grzybów na Ziemi. Czyli fikcja literacka okazuje się mieć swój rzeczywisty, pozaliteracki odpowiednik - który mógł być (choć niekoniecznie - może przypadkowa zbieżność) inspiracją dla pisarza.

Samo słowo 'grzyb' nie jest żadnym realizmem, ponieważ w tym samym znaczeniu i denotacji występuje na Dysku i na Ziemi (tak samo jak łodzie, kapusta, pałka policyjna i całe mnóstwo innych rzeczy).

Jeżeli ktoś, widząc u Pratchetta słowo 'grzyb', kojarzy je z grzybami halucynogennymi, to, oczywiście, ma do tego pełne prawo. Tyle że to nie jest temat moich tu teraz postów.

Tematem są 'Łzy Grzyba'. I jest jeszcze jeden gatunek, który Pratchettowi był dobrze znany - i to także pod nazwą łacińską: Phallus impudicus. Pojawia się w Zbrojnych w kontekście ziołoleczniczych zainteresowań Magrat. Kto nie zna, niech obejrzy zdjęcia, a może nawet lepiej - ryciny, przedstawiające płynną masę dojrzałych zarodników skapującą z główki owocnika. Skojarzenie z łzami oczywiste. A jeżeli do tego pamiętać, że gobliny charakteryzowały się bardzo nieprzyjemnym zapachem - uwaga: dla nosa ludzkiego, to sromotnik bezwstydny wydaje się być najprawdopodobniejszym realistycznym odpowiednikiem dla Łez Grzyba: wydziela wstrętny dla człowieka zapach (a którym rozkoszują się np. muchy).
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 22 lip 2016, o 00:35

Wlasnie nie musial byc, choc lapiesz jak tonacy brzydka i mimo naprowadzania kontunuujesz "bo moja racja jest najmojsza".
Brawo, ze masz atlas grzybow, na pewno sporo w nim ilustracji i rycin, opisy krotkie, nie obciazaja umyslu :twisted:

Akurat Pratchett byl autorem, ktory nie zawsze mial ulozony plan (np. zakonczenie Pomniejszych bostw), a wiedza ogolna sypal z rekawa i deliberacje co jest realizmem przypominaja czytanie z fusow. Co autor mial na mysli, prosze Pana? prlowskie lekcje i przerabianie wierszy...


Czy ktokolwiek to czyta? haslo,odzew, over!
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Detrytus » 22 lip 2016, o 07:22

Czyta, aczkolwiek dopiero jak się obudzi...
A po za tym to byłem pewien, że "mushrooms" to dla Angoli pieczarki i to jako dodatek do pizzy.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 22 lip 2016, o 07:53

Z tym że akurat soplówka jeżowata ma zastosowanie w leczeniu Alzheimera, przypadek? ... nie sądzę.
Ssaku, przypomnij mi, proszę, ile funciaków przeznaczył STP na badanie tej choroby?

Edytka
Brethil naprowadziła mnie na coś takiego:
http://redmp3.su/15214042/heather-alexa ... -song.html
https://en.wikipedia.org/wiki/Lion%27s_Blood
Ciekawe, nie?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 22 lip 2016, o 22:48

Detrytus napisał(a):byłem pewien, że "mushrooms" to dla Angoli pieczarki i to jako dodatek do pizzy.

I pewnie dlatego w Snuff w opisie jaskini goblinów pojawiają się "fungus and mushroom gardens" - prawdopodobnie Pratchett w ten sposób chciał właśnie uniknąć 'spłycenia' obrazu u części czytelników-ziomali. W Niuchu są po prostu "ogrody grzybów" - u nas każdy grzybiarz ma świadomość rozmaitości gatunków.

@ Cudo: jeżeli masz coś ciekawego do dodania w bieżącym temacie, to napisz normalnie - tak żeby można było przeczytać i czegoś się dowiedzieć. Wrzucanie nic nie mówiących linków i okraszanie ich jakimś ironicznym pytaniem może zostać odebrane przez czytelników jako brak szacunku dla nich ze strony autora posta (a zakładam, że nie o to Ci chodziło). I nie uzależniaj swojej wypowiedzi od tego, co piszą inni (np. ja) - w moim odczuciu wątek o realizmach nie służy ustalaniu jakiejś jedynej i niepodważalnej prawdy, natomiast ma służyć dzieleniu się spostrzeżeniami na temat zbieżności elementów fantastycznych z rzeczywistością (więc nie jest żadnym 'wróżeniem z fusów', jak pisze autorka zgryźliwego posta - a wątek ma już ponad 20 stron, więc żeby tak wszystkich równo kasować?..). No więc ja się podzieliłem. Chcesz Ty coś innego powiedzieć w tym samym temacie, masz jakieś zgoła inne spostrzeżenie, to też się podziel, jedno drugiemu nie będzie przeszkadzać, a wprost przeciwnie - mogą się fajnie uzupełniać.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 22 lip 2016, o 23:21

Ale, że nie rozumiesz?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 22 lip 2016, o 23:55

Nie no - rozumiem, rozumiem. Dlatego zachęcam. Pratchett nic więcej już nie napisze, więc można rozkminiać, dywagować, gdybać - nawet wynajdować sensy, których sam autor nie przewidział. W ten sposób jego dzieło naprawdę żyje dalej, górnolotnie mówiąc ;p
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 23 mar 2017, o 14:47

"Ostatni kontynent:
– Ja­kiś wódz poszedł na­wet do więzienia zo­baczyć się z pre­mierem. [...]
– Dlacze­go mu­siał iść do więzienia?
– Wszys­tkich naszych po­lityków wsadza­my do więzienia, jak tyl­ko zos­taną wyb­ra­ni. Wy nie?
– Czemu?
– Żeby zao­szczędzić so­bie czasu."
Właśnie chyba znalazłam do czego STP nawiązuje...

http://faktopedia.pl/515554/W-1975-roku ... stralijski

:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Jostein Siwy » 20 lip 2017, o 11:17

Melissa napisał(a):Tam było odwrotnie, "kiedy wykluczy się wszystko, co możliwe, to co zostanie, choćby całkiem nieprawdopodobne, musi być prawdą". To było raczej prześmiewcze wobec Holmesa. :twisted: Vimes narzekał na zbyt dużą ilość fałszywych tropów. Ślady na śniegu w opowiadaniach o Sherlocku zawsze pozostawiał ktoś zamieszany w sprawę, dla Vimesa było mnóstwo możliwości: może zostawiła je służąca, mleczarz, przypadkowy przechodzeń...

Co może być nawiązaniem do postaci detektywa-amatora Philo Vance'a z powieści S.S. Van Dine'a, który w jednej z powieści stwierdza, że ślady męskich butów mógł pozostawić mężczyzna, ale także chłopiec o dużych stopach lub kobieta w męskim obuwiu. Natomiast ślady kaczki może przyjąć według wartości nominalnej.
Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
Avatar użytkownika
Jostein Siwy męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 561
Lokalizacja: Gdańsk
Reputacja: 1286

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez yaga » 30 kwi 2018, o 09:31

się mi natrafiło przypadkiem i się mi skojarzyło z niewyjaśnioną zagadką, dlaczego Dywanowych Wightów jest zawsze siedmioro (lub wielokrotność):
https://en.wikipedia.org/wiki/Shichinin_misaki
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Corvus26 » 18 sie 2019, o 17:36

Tak trochę w drugą stronę ale czyżby Świat Kuli upodabniał się do Świata Dysku?
https://bezprawnik.pl/licencja-na-zebranie/
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 18 sie 2019, o 18:59

Jeżukolczasty... Brak słów.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez 4jola » 4 paź 2019, o 16:04

Cześć Forumki i Foremki!
Nie ma mnie, ale jestem.
Padam na tę część ciała, która bywa elegancko określana ryjem.
Za stara jestem na ten szit.
Tu mata linki do modeli. 24 jest cały mój, a spora reszta, po kawałeczku.
https://www.vogue.co.uk/shows/spring-su ... er-mcqueen
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

-Zawsze uważałem, że seks to dość niegustowna forma zapewnienia kontynuacji gatunku - oznajmił kierownik studiów nieokreślonych, gdy dotarli na plażę. - Jestem pewien, że dałoby się to załatwić inaczej. Wszystko to takie... staroświecki, moim zdaniem. I męczące.
-No cóż, ogólnie skłonny jestem się zgodzić, ale co proponujesz w zamian? - Spytał Ridcully.
-Brydża - odparł stanowczo kierownik studiów nieokreślonych.

Ostatni kontynent, dodał(a) Dżon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron