... i niekoniecznie o fantasy...
przez tter282 » 7 sty 2010, o 12:55
ale to co widziałam to takie trochę "na jedno kopyto".
W zasadzie każda rzecz Dicka, to kliniczna postać schizofrenii. Sztuka w tym, by dostrzec i docenić niuanse, wówczas dopierounaocznia się różnorodność. To specyficzna lektura, z którą jest jak z jazzem i matematyką - jedni łapią w lot, dla innych to rzecz nie do przebrnięcia.
Napisał zdeklarowany matematyczny jełop do entej potęgi

Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
-

tter282
- Anghammarad
-
- Posty: 1348
- Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
- Reputacja:
369
-

przez Mauer » 7 sty 2010, o 22:46
Wiecie co? JEszcze bardziej szanuje artystów tworzących pod wpływem. Nie prawdą jest że człowiek ćpający jest dzieki ów ćpaniu przepełniony artyzmem, wręcz przeciwnie. Zależnie od substancji zmienia się percepcja. Nawet po szlachetnym i (nie bez podstawnie) gloryfikowanym LSD i jego niesamowitych wizualizacjach trudno stworzyć dzieło sztuki, i mówi to wam facet który na swoje 18naste urodziny równo został wyjebany ze szkoły i dostał wyrok, na pewno nie za picie piwa. Po za tym gdyby zażywał(LSD się predzej zażywa a niż ćpa) daj boże, mogło by mu się coś poukładać. Jednak on jechał na destrukcyjnej substancji jaka jest MDMA czyli 3,4-metylenodioksymetamfetamina , pochodna najwiekszego diabła jakiego stowrzył człowiek meth. Mimo tego wielkie ukłony bo w tym zwariowaniu jest metoda, miał łeb i tyle. Większość prób abstrakcyjnego myślenia na substancjach psychoaktywnych (w tym alkoholu, nota bene depresancie zupełnie jak morfina) kończy się na myśli "ciekawe gdzie w brzuchu kończy się jedzenie a zaczyna gówno".

4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
-
Mauer
- Śmierć szczurów
-
- Posty: 921
- Lokalizacja: Kraków i okolice
- Reputacja:
53
-
Powrót do Niekoniecznie o Terrym...
"- A o czym takie kleksy mogą rozmawiać, panie nadrektorze?-spytał Myślak- Poza tym nie wydają żadnych odgłosów, bo "pfut" chyba się nie liczy.
-Mają różne kolory- zauważył wykładowca run współczesnych- Może porozumiewają się, zmieniając barwę? Jak te morskie stwory... (...)
-Homary?-podpowiedział dziekan
- Naprawdę- zdziwił się pierwszy prymus- Nie wiedziałem, że to robią.
-Oczywiście-potwierdził Ridcully- Czerwony znaczy "na pomoc!"
Nauka Świata Dysku I, dodał(a) dagmarab
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników