Tylko prośba, żeby dla przejrzystości pytania wytłuszczać.
Oczywiście można równiez pytać o książkę dla siebie
No to zacznę moim wczorajszym pytaniem:
Jaką ksiażkę dla mamy?
Niefantastyczne, raczej niekryminały i nieromanse. Anna Karenina przyjęła się średnio. Chmielewska już lepiej. Raczej ksiazki, które można czytać na raty, po 30-50 stron dziennie, bo mama czyta wieczorami jak ma chwilę czasu. Ktoś coś?
Jaką książkę dla taty?
Też niefantastyczne i też niekryminały. Musi być przede wszystkim świeża. Taki np. Golding przyjął się słabo, Vonnegut już lepiej, Machiavelli był OK, za to Kafki, Gombrowicza czy Cortazara bym mu na oczy nie pokazywał (bo chodzi nam tu o wartości przede wszystkim intelektualne, a nie artystyczne. A Cortazara i tak mu dam jak znowu zacznie czytać regularnie). Wiecie, coś konkretnego co by mogło zainteresować człowieka. Ktoś coś?

