(I wesołych Świąt wszystkim je obchodzącym!)
Ze względu na poglądy co do prywatności to tutaj nie powiem o sobie za dużo,a jak ktoś będzie cierpliwy i chętny, to pewnie i tak sobie wyczyta sam z moich postów co będzie chciał.
Powiem co najwyżej tyle, że kupę lat od Pratchetta odstraszały mnie... okropne okładki. Coś wartościowego zasługiwałoby przecież na porządną szatę graficzną, prawda?

