Skoro Groszek omiotełkował wątek, to się pofatygowałem i sprawdziłem, co i jak - i w ogóle..
Wykonanie p. Muchy uszłoby przy ognisku, po paru browarach - ale uczciwie trzeba przyznać, że przynajmniej było bezpretensjonalne.
Jeżeli ktoś zna pierwotnego wykonawcę 'Cry Me a River' to podziwiam - bez Googlea ani rusz. Na fajną rzecz zwraca uwagę angielska Wikipedia - że kompozytor i autor tekstu, Arthur Hamilton, martwił się początkowo, że pierwsze trzy słowa tytułu brzmią zupełnie jak 'Crimea', czyli 'Krym'.
Miało być dla Elli Fitzgerald, ale ostatecznie pierwszą wykonawczynią została Julie London
- i zrobiła to genialnie, jak potwierdza YouTube.
Trudno powiedzieć, żebym 'odgadł', ale myślę, ze mogę zapodać kolejny tytuł - modny swego czasu, a może i do dzisiaj, wśród nastolatek:
"The River Flows In You"

A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski