Pratchettowe dyskusje..

O imionach i nazwach

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Motopompa » 10 lip 2016, o 01:38

Btw. czy nanny w znaczeniu babcia in inglisz to nie jest jakaś skrócona forma granny?
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Reklama

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 10 lip 2016, o 19:49

Motopompa napisał(a):nanny w znaczeniu babcia in inglisz to nie jest jakaś skrócona forma granny?

Nie tyle skrócona, co raczej dziecięca - tak jak króliczek to 'bunny'. A 'nanny' oznacza też osobnika płci żeńskiej u niektórych zwierząt hodowlanych.

Myślę, że po prostu w angielskim słowo to odnosi się 'niańczenia' jak i 'matkowania' - bo to w sumie to samo.

Natomiast w polskim 'niania' jest zawsze obca i wynajęta - i na pewno matrona rodu, chętnie opiekująca się dziećmi innych członków swojej rodziny, miałaby prawo poczuć się dotknięta, gdyby się do niej zwrócić 'nianiu' - zamiast 'babciu' lub 'ciociu'.

Reasumując, mamy tu do czynienia z taką kulturowo uwarunkowaną różnicą tłumaczeniową - na ich punkcie jest obecnie szał wśród tłumaczy ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 10 lip 2016, o 20:18

Stanisław Ssakmorski napisał(a):Natomiast w polskim 'niania' jest zawsze obca i wynajęta
- mam ochotę znowu zacytować pewną reklamę środka przeciwbólowego...:)
Jako ciekawostkę zostawiam:
http://sciaga.pl/slowniki-tematyczne/9107/niania/
http://grzegorj.cba.pl/popraw/pokret.html
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 10 lip 2016, o 23:12

Cudo_Tyłeczek napisał(a): - mam ochotę znowu zacytować pewną reklamę środka przeciwbólowego...:)
Jako ciekawostkę zostawiam:
http://sciaga.pl/slowniki-tematyczne/9107/niania/
http://grzegorj.cba.pl/popraw/pokret.html


Wątek dziękuje Cudo ;)
Reklamy niestety nie kojarzę. Coś z nianią?
Drugi odnośnik to świetne kompendium.

Natomiast pierwszy odnośnik potwierdza, że w języku polskim 'niania' dawno temu straciła jakieś swoje pierwotne znaczenia (a które niejako zachował język angielski). Od co najmniej stu lat 'niania', będąca zdrobnieniem od 'niańka' oznacza już tylko i wyłącznie kobietę wynajętą do piastowania dzieci. No i tak też mówi słownik Doroszewskiego.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 11 lip 2016, o 05:46

Ssaku, są w sumie dwie reklamy i obie pasują. Poszperaj w necie, to nie boli, a nauczyć się czasem czegoś można.

Niania, jak wykazałam, wcale nie była "zawsze obca i wynajęta", jakżeś bezmyślnie palnął powyżej.

Ja naprawdę nie mogę wyjść z podziwu, jak ktoś, kto nie zna języka polskiego jest tłumaczem?
A tak, przecież "miałeś polski w szkole"... :twisted:
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 11 lip 2016, o 14:58

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Ssaku, są w sumie dwie reklamy i obie pasują. Poszperaj w necie, to nie boli, a nauczyć się czasem czegoś można.

Niania, jak wykazałam, wcale nie była "zawsze obca i wynajęta", jakżeś bezmyślnie palnął powyżej.

Ja naprawdę nie mogę wyjść z podziwu, jak ktoś, kto nie zna języka polskiego jest tłumaczem?
A tak, przecież "miałeś polski w szkole"... :twisted:

Cudo w sposób bardzo nieuczciwy i celowy przeinacza moje słowa.

Ja piszę wyraźnie: "Niania jest zawsze wynajęta, spoza rodziny".
Czaasownik 'jest' odnosi się do czasu teraźniejszego. Słownik Doroszewskiego - obejmujący XIX- i XX-wieczna polszczyznę potwierdza 'moją' definicję słowa 'niania', podając dodatkowo, że jest to zdrobnienie od 'niańka'.

Czasownik 'było' użyty przez Cudo odnosi się do przeszłości poprzedzającej tę dwuwiekową teraźniejszość. Jakiekolwiek wcześniejsze znaczenia słowa 'niania' nie mają obecnie zastosowania, bo są już nieznane i użycie ich wobec własnej babci czy cioci byłoby nie tylko nietaktem ale też i błędem denotacyjnym. Każdy, kto ma babcię lub ciocię, z których opieki nad własnym dzieckiem czasami korzysta, może to łatwo sprawdzić, zwracając się do nich 'nianiu'. Podejrzewam, że nikt się nie odważy.

Słów, które znaczyły jedno w wieku XVI, a znaczą co innego w wieku XX (albo miały kiedyś kilka znaczeń, a pozostało jedno), jest wiele w każdym języku. Tłumacząc Pratchetta - który pisał na przełomie XX i XXI w., posługując się angielszczyzną zrozumiałą dla (w miarę wykształconych) sobie współczesnych - na polszczyznę tego samego okresu, nie można uciekać się do dawno nieaktualnych znaczeń archaicznych.

Ja rozumiem, że jest to rozpaczliwa (no i nieudana) próba ze strony Cudo wybronienia polskiego tłumacza Pratchetta. Ja go nie atakuję. Cele wątku są jasno określone w pierwszym poście.

Zdanie Cudo "nie mogę wyjść z podziwu, jak ktoś, kto nie zna języka polskiego jest tłumaczem?" jeżeli już, to w pewnej mierze mogłoby się odnosić do wspomnianego wyżej tłumacza.

No i jak widać, Cudo należy do tego wąskiego grona nauczycielek polskiego, które w nieskończoność będą karcić innych, gdy powiedzą 'miałem w szkole polski i angielski' albo 'tu pisze' itp. Otóż frazy te są w pełni poprawne gramatycznie i niech nikt nie daje sobie wmawiać, że "tak się nie mówi po polsku". Na temat arogancji i totalitarnych zapędów niektórych 'językowców' w kontynentalnej Europie już gdzieś wspominałem.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 11 lip 2016, o 17:41

teza, antyteza, dialektyka... powialo nowomowa! tez XXwieczna, znaczy sluszna.

Strasznie mi nie lezy ssacza "mateczka" Ogg.. nijak nie pasuje do jej osobowosci, ktora Ssak tak pieknie odrzucil i zajal sie nowym nazewnictwem. Prosze, przeczytaj cykl o wiedzmach, moze zrozumiesz kim jest Gytha.
I gdzie jest napisane, ze ma byc babcia/granny? Babcia byla Esme. Kropka. Nie ma dwoch babc. Ani dwoch mateczek w trojce wiedzm. To wszystko jest wyjasnione.

Matko jedyno! Niania narodzila dzieci trzem mezom. Specyfika wykonywanego zawodu na pewno pozwolila jej wszystkich wychowac i kazdemu poswiecic odpowiednio duzo czasu, a biorac pod uwage zamilowanie Gythy do gatunku meskiego STP nazwal ja Niania przekornie. Bo to jest ZABAWNE.
Jak tlumacz mial to ubrac inaczej? kim mialaby byc?

Znow niepotrzebnie naskakujesz. Zarobisz po reputacji :)
Ee.. czy ojciec Doroszewskiego byl Polakiem?
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 11 lip 2016, o 18:01

Ssacze. Udowodniłeś już nam, że na muzyce się nie znasz. I na sztuce. I zgadnij na czym jeszcze? Tak, na tym też nie.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 11 lip 2016, o 20:27

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Ssacze. Udowodniłeś już nam, że na muzyce się nie znasz. I na sztuce. I zgadnij na czym jeszcze? Tak, na tym też nie.

To jest wątek tematyczny - jak Cudo nie masz nic do powiedzenia, to przynajmniej nie spamuj - to już trzeci Twój post tutaj bez treści, za to usilnie obraźliwy.

Tłumaczenie 'Nanny' jako 'Niania' w przypadku Gythy Ogg jest nieuzasadnione ze względów
i/ leksykalnych oraz ii/ fikcyjno-pragmatycznych, gdyż była ona matką, babcia, prababcią i ciocią dla innych członków swojej rodziny. Nie była niańką - czyli osobą wynajętą do opieki nad dziećmi.

W trójce wiedźm Gytha Ogg jest 'matką'.

'Nanny' ma dwa znaczenia w angielskim: 1/ niańka, 2/ babcia (babunia, babka).
Założenia wątku - w pierwszym poście.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 11 lip 2016, o 20:34

A dlaczego Gytha?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Tigi » 12 lip 2016, o 10:14

Stanisław Ssakmorski napisał(a):gdyż była ona matką, babcia, prababcią i ciocią dla innych członków swojej rodziny. Nie była niańką - czyli osobą wynajętą do opieki nad dziećmi.


absolutnie masz rację, nie była. ale ludzie dostają przydomki niekoniecznie zgodne ze stanem faktycznym. nie jestem pewna, czy "Niania" Cholewy jest najlepszym wyjściem, ale też żadna inna alternatywa nie przychodzi mi do głowy. żadne "mateczki" czy "babunie" nijak tu nie pasują, jeśli weźmiemy pod uwagę całokształt Niani Ogg, jak słusznie zauważyła Groszek.
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 789
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 1513

Re: O imionach i nazwach

Postprzez 4jola » 12 lip 2016, o 21:39

Niania Ogg była bardziej babcią ,niż Babcia Whaterwax. Tak dosłownie.
A tak nie dosłownie,to wszystko zależy,jak leży.
Merytorycznie Ssaku ma rację,faktycznie,to wszyscy wiemy,że można mieć kumpla,rówieśnika o ksywce "Stryjek" i nikt nie robi z tego powodu zadymy.
Jakoś to trzeba było rozróżnić: Granny i Nanny.
Cholewa konsultował wiele rzeczy z Mistrzem,myślę,że to też rozstrzygnęli. Zawsze można zapytać na zlocie! ;)
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 12 lip 2016, o 23:39

Tigi napisał(a):
Stanisław Ssakmorski napisał(a):ludzie dostają przydomki niekoniecznie zgodne ze stanem faktycznym. nie jestem pewna, czy "Niania" Cholewy jest najlepszym wyjściem, ale też żadna inna alternatywa nie przychodzi mi do głowy.

Tak, zgadza się.

Jola też słusznie zwraca uwagę na funkcjonowanie przydomków.

A ja, z kolei, myślę, że to się wcale nie kłóci z moimi rozważaniami nad niepokrywaniem się pół semantycznych słów ogólnie (ale właśnie nie w szczególe) ekwiwalentnych w dwóch językach. Po prostu jest kilka aspektów Nanny-Niani, na które została tu zwrócona uwaga. I o to chodzi ;)

Czyli proszę osoby zbyt żywiołowo reagujące na moje wywody tutaj o pamiętanie o (górnolotnie mówiąc) 'przesłaniu' wątku, sprowadzającym się do tego, że ma on pobudzić do dalszej refleksji nad imionami i nazwami - pamiętając jednocześnie, że przecież w ŚD mamy do czynienia z tłumaczeniem - oraz ogólnie sprzyjać poszerzeniu, nazwijmy to górnolotnie po raz drugi, stosownych horyzontów onomastycznych.

Tłumaczenie jest jak produkcja margaryny z oleju roślinnego - kto nie wie, niech się zapozna z choćby uproszczonym schematem tego procesu, podstawiając oryginał za olej i gotowe tłumaczenie za margarynę.

Taka, na przykład, jeszcze refleksja: kogo nazywamy babcią? Każdy wie, ale nie zawsze sobie uświadamia, że są dwa znaczenia tego słowa (podobnie dwa jak 'nanny' w angielskim): 1/ kobieta, której dzieci mają już swoje dzieci, 2/ wyraźnie starsza wiekiem kobieta, która może w ogóle nie mieć dzieci. Definicja 1 pasuje do Gythy Ogg, def. 2 - do Granny Weatherwax, która faktycznie jest stara panną bez dziecka (miała romans z Ridcullym, ale, zdaje się, bezowocny).

W odniesieniu do dyskowych wiedźm używany jest koncept "maiden, mother, and crone" tłumaczony m.in. jako 'dziewica, matka i ta trzecia', a dosłownie oznaczający 'pannę, matkę i stara kobietę o trudnym charakterze, ale obdarzoną mądrością itp.' (tłumaczenie 'maiden' jako 'dziewica' jest nieodpowiednie w większości kontekstów). Z tego też można wysnuć wniosek, że Gytha Ogg to matrona, a Granny Weatherwax to właśnie babcia jedynie z racji wieku.

Biorąc pod uwagę ten trudny charakter (choć dobre serce) GW i dystans, na jaki trzyma innych, to - tak się głębiej nad tym zastanawiając - trochę trudno mówić o niej czule 'babcia'. Alternatywnie mogłaby to być 'Babka Weatherwax' (można dopatrzyć się pewnej analogii z 'Babką', zielarką i znachorką, z 'Rancza' - tak do niej zwracały się serialowe postaci).
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 13 lip 2016, o 05:04

Ponawiam pytanie: dlaczego Gytha?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: O imionach i nazwach

Postprzez Minerwa » 18 lip 2016, o 17:59

Niania jest nianią, jest nianią... Trudno i darmo, musi się czytelnik na deczko angielszczyzny wysilić i asocjację granny-nanny przyswoić, a nic, literalnie nic nie będzie mu przeszkadzało w percepcji Niani Ogg. Niania Ogg jest "taką angielską nianią", co to może być i babcią i ciocią, a jej nianiowość nie ma nic wspólnego ze studentką pedagogiki lub nauczycielką na emeryturze, która dorabia sobie zmienianiem pampersów. Takie małe założenie - i już Niania Ogg jest ok, wpasowuje nam się w pratchettową polszczyznę jak tyłek w przedwojenny sedes, i w ogóle jak Niania Ogg gdziekolwiek.
A Babcia Weatherwax... miałam taką. Nie miała rodzonych wnuków, też była panną. Nie mówiliśmy do niej "babciu" tylko "ciociu", ale była naszą cioteczną babką i gdyby nie obecność w tym samym domu prababci (którą też przecież nazywało się babcią), a w sąsiednim babci rodzonej - babciowalibyśmy jej bez nikakich. A tak, to by się myliły. Aha, no i była bez niedomówień czarownicą. Uczciwą, porządną, pracowitą czarownicą.
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

W dowolnej organizacji dobrze znany jest fakt, że aby wykonać jakieś zadanie, należy je zlecić komuś, kto już jest bardzo zajęty. Teoria ta doprowadziła do pewnej liczby zabójstw i w jednym przypadku stała się przyczyną śmierci pewnego dyrektora wskutek wielokrotnego zamykania jego głowy w całkiem małej szafce na dokumenty.
Na NU właśnie Myślak Stibbons był tym bardzo zajętym człowiekiem.

Niewidoczni Akademicy, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron