Co do wyborów miss i mistera
Po pierwsze:
Jeszcze szarfy nie ostygły a już kontrowersje? No trudno, widać takie życie celebryty..
Poza tym jeśli ktoś dobrze czuje się w swoim kostiumie to czemu miałby go nie zakładać co zlot? Np. Ankha jest po prostu rewelacyjna w swoim kostiumie Tiffany, bez względu na to ile razy miała go na sobie. Jeśli chce to niech (ku naszej radości) nosi go co zlot i już dawno powinna zostać za niego nagrodzona.
Jedyne ograniczenie jakie bym wprowadziła to niestawanie do konkursu w nagrodzonym wcześniej przebraniu (to znaczy jeśli ktoś już kimś był i wygrał to niech nie startuje drugi raz w tym samym, ale przebrać się w to ponownie jak najbardziej może, a wręcz powinien). Natomiast to chyba nigdy się jeszcze nie zdarzyło.
Jeśli chodzi o formułę wyborów (jako miss, wicemiss, dawna miss etc. pozwolę sobie zabrać głos) myślę, że o uniwersalny sposób trudno. Żeby wszytko było jasne absolutnie nie mam nic do zarzucenia komisji (i to nie dlatego, że wygrałam, serio) bo dobrzy byli i wszyscy się uśmiali. Wiem jednak, że (kiedyśtam dwano temu i nie prawda) wybory bywały kontrowersyjne. Może by odwrócić proporcje i powrócić do formuły głosowania (tajnymi głosami na karteczkach podliczanymi przez komisję) na miss i mistera, a trzecią, nagrodę specjalną przyznawać będzie jury? I dodatkowo dać jury jakieś dodatkowe głosy? Bo uważam, że jury jest ważne - dzięki niemu nie zawsze zwycięzcy wybierani są z jednej puli (bo taki Harry bądź yaga zasługują na nagrodę co zlot i wszyscy o tym wiemy, szanujemy to i strasznie się z tego cieszymy bo podziwianie ich kostiumów to absolutna frajda a to, że w sobotę budzą Cię padające z oddali słowa "A WIDZIAŁEŚ YAGĘ???" to już zlotowa klasyka.. ale jaka to zabawa kiedy zawsze się wygrywa?)

