przez Uuu! » 22 lis 2015, o 11:40
Ooo! Trzy lata... Trzy lata które zmieniły moje życie... A według pewnej teorii również wydłużyły je o kolejnych kilka.
Cóóóż... Z tej okazji zrobię sobie kawę (nie piłem jej przez kilkadziesiąt lat, a zacząłem przez Yagę), i zjem takie pyszne coś, co żona upiekła (ma w sobie wiśnie, alkohol i czekoladę). Miałem rano głębokie postanowienie, żeby się dziś nie obżerać, ale przy takiej okazji... To doskonały pretekst, żeby się jednak obeżreć.
No i korzystając z wolnego dnia pociągnę dalej wywracanie "Kosiarza" na lewą stronę. Miałem co prawda w planach budowanie, ale... To też jest pilne, bo terminy biblioteczne gonią.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.