... zasadniczo...to powodzenie już od dawna masz/miałeś/i będziesz miał (znaczy laski na Ciebie lecą ewidentnie - bo inaczej byś ich nie zmieniał [nie zmieniałbyś był -
polskie plusquamperfecutm - gdyż nie byłoby na co - nieprawdaż...

) [
odchrząknęłam] - ale jeśli Ci chodzi o powodzenie u "Tej Jedynej, na którą się czeka całe życie" i która rozwiąże wszystkie problemy *) - to jednak po 40-tce... /do pewnych kobiet trzeba dojrzeć**)

/
*)
np. poda kapcie, zmieni basen... [na większy i z jakuzzzi] będzie cierpliwa i rozumiejąca... itd.itp... nic dla siebie nie będzie chciała, poza przebywaniem z Tobą... - ups, przepraszam, za bardzo wybiegłam w przyszłość... no więc ta właśnie, na teraz... (ale ja muszę wpierw wiedzieć co byś chciał teraz - inaczej perspektywy czasowe mi mieszają: "uaktualnij i zacznij z początku!" - skądinąd "Brak sera!"
**) zważywszy, że są dopiero w przedszkolu lub u pierwszej komunii...

alboli też dopiero za pół roku skończą te
16...
***) - odpowiedź wiążąca brzmi: I po 30-tce i po 40-tce tyż. /z [pewnością, aczkolwiek po 30-tce niekoniecznie u tych, co byś chciał]
