Odpadam, już się zdążyłem ustawić na piwo, a mając do wyboru kabanosa, a bogów z paradise lost dwa tygodnie później wybór jest prosty
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Byłbym chętny, ale niewykluczone że mi wypadnie kurs na prawo jazdy.
Głęboko w ludzkiej podświadomości tkwi przemożna potrzeba logiczności wszechświata, jego sensowności. Jednak rzeczywisty świat zawsze o krok ustępuje logice.
Zapomniałem spytać. Czy gdyby udało mi się wybrać na tego Kabanosa byłaby opcja żeby ktoś mnie przenocował? Nie jestem wymagający starczy mi miejsce na podłodze.
Głęboko w ludzkiej podświadomości tkwi przemożna potrzeba logiczności wszechświata, jego sensowności. Jednak rzeczywisty świat zawsze o krok ustępuje logice.
Ja będę na miejscu już przed 19, także gdzieś w okolicy będę na was czekał.
Głęboko w ludzkiej podświadomości tkwi przemożna potrzeba logiczności wszechświata, jego sensowności. Jednak rzeczywisty świat zawsze o krok ustępuje logice.
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.