Uwaga, uwaga. Jeśli nie przeszkadzałby Wam fakt, że do Będzina mielibyśmy ok 20 minut (dojść na tramwaj, podjechać tramwajem) to proponuję miejsce na podłodze/tapczanie/materacu (co kto wywalczy w kamień-papier-nożyce) w mieszkanku sąsiedniej Czeladzi Wymagany dobry humor i brak skłonności do zmieniania mieszkań w ruinę
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
No nie, a ja dosłownie przed sekundą zapłaciłam za noclegi i nie zwracają pieniędzy... fml. No nic. Ale jakby się chciała Czeladź spotkać, to ja otwarta jestem . Potwierdzam, że na chwilę obecną jedziemy w składzie Nicondra, Sky, Orzech i ja. Ktoś jeszcze ma skłonności samobójcze?
So I'm trying to rebuilt Frankenstein's monster... Wanna be a part of it?
W tym roku jednak nie dotrę. 24.08 zaczynam urlop i za to siedzę w pracy 21 i 22 : (
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.
Kat... czuję się zapomniany Tak łatwo wasza trójca się mnie nie pozbędzie!
"Spokojną falą, falą pieść, Bo słów ci przecież nie wystarczy, nie wystarczy słów By morzu podarować wiersz, Ostatni wiersz, ostatni... Bo to jest nasz ostatni rejs..."
I zobaczyłem jakby króliki o wielu barwach, ale w zasadzie w kraciasty deseń, tak jakby wirujące dookoła, i rozległ się głos jakby wielkiego lepkiego kapania.