Niekoniecznie o Terrym...

UFO, NOL, OVNI i inne takie

... i niekoniecznie o fantasy...

UFO, NOL, OVNI i inne takie

Postprzez NDR » 5 lip 2015, o 00:55

Topic tworzę ze względu na odpowiedzi w innym (tym o czytaniu). Możliwe, że znajdą się osoby, które są zainteresowane tym właśnie tematem.
Od czego zacząć... Tematyka UFO zawsze rodziła dwie reakcje: wyśmiewanie (tym się nie będziemy zajmować) i próbę zrozumienia (właśnie o to nam chodzi). Zanim przejdziemy do 'zrozumienia' trzeba określić, w jakich kategoriach będziemy rozpatrywać kontakt z UFO. Fakt, jest to ocena bardzo subiektywna, na szczęście znalazł się ktoś, kto w miarę usystematyzował takie przypadki. Allen Hynek.

Musimy zacząć od klasyfikacji, żeby w dalszej części tematu nie było niejasności. A pan Hynek usystematyzował to wszystko w miarę precyzyjnie. Otóż podzielił wszelkie obserwacje na dwie kategorie, które rozbił bardziej precyzyjnie. Podstawowym kryterium była odległość (jak powszechnie wiadomo, im bliżej, tym więcej szczegółów można zaobserwować). Będziemy się trzymać jego podziału.

Według Hyneka istnieją dwie kategorie: Obserwacje dalekie i obserwacje bliskie (w tej kategorii zawierają się wszelkie obserwacje obiektów z odległości poniżej 150 metrów). W dalszej części wątku (jeśli będzie zainteresowanie) rozwinę całość.

Obserwacje dalekie Allen Hynek podzielił na trzy kategorie. Obserwacje nocne (nazwane przez niego "Nocturnal Lights"), obserwacje dzienne (nazwane, bardzo niefortunnie, ale opierał się na statystycznym kształcie obserwowanych obiektów) "Dziennymi Dyskami" oraz obserwacje radarowo-wizualne. Jako, że podział ten pochodzi z lat '70, na chwilę obecną można go rozwinąć na 'obserwacje wzrokowo-przyrządowe'. Dostęp do aparatów i kamer jest teraz o wiele bardziej powszechny.

Największe emocje budzi jednak druga główna kategoria - obserwacje bliskie. Tak samo, jak w poprzednim przypadku istnieje bardziej szczegółowy poddział na trzy kategorie. Nawet osoby zupełnie nie zainteresowane tą tematyką bez problemu je skojarzą. Są to mianowicie Bliskie Spotkania.
Bliskie Spotkania I Stopnia obejmują obserwacje obiektów z odległości poniżej 150 metrów. Ze względu na 'bliskość', obserwujących jest zazwyczaj więcej niż jedna osoba.
Bliskie Spotkania II Stopnia obejmują obserwacje obiektów z odległości poniżej 150 metrów, dodatkowo można zaobserwować ślady interakcji obiektów z otoczeniem (odciśnięte ślady podwozia, osmalone gałęzie drzew, wypalona trawa).
Bliskie Spotkania III Stopnia obejmują obserwacje obiektów z odległości poniżej 150 metrów, nawiązujące interakcję z otoczeniem ORAZ pozwalające zaobserwować istoty będące (według obserwatorów) pasażerami bądź załogą zaobserwowanego obiektu. Zrozumiałym jest fakt, że tych ostatnich będzie najmniej...

W początkowych latach XXI wieku powstała jeszcze jedna kategoria. Przez jednych wyśmiewana, przez innych traktowana poważnie. Jak ją ocenicie, zależy tylko i wyłącznie od was.
Bliskie Spotkania IV Stopnia obejmują przyjęcie na pokład nieznanego obiektu człowieka. Można by dyskutować o takich przypadkach, ale w dalszej części zacznę od Obserwacji Dalekich.

Mam nadzieję, że Ssaku i Groszek nie wygenerowali prowokacji i ten temat kogokolwiek zainteresuje :D

Tyle na początek, będę rozwijał, ale na chwilę obecną znikam sprzed klawiatury :D
+++ Hora Ad Poenam Exigendam +++
Avatar użytkownika
NDR męska
Mag I stopnia
 
Posty: 167
Lokalizacja: Warszawa, Grochów
Reputacja: 431

Reklama

Re: UFO, NOL, OVNI i inne takie

Postprzez Marek_Sobczak » 5 lip 2015, o 08:11

Rzeszów, moja prawie że rodzinna miejscowość jest ponoć Polską Stolicą Ufo. Obserwuje się tu każdego roku wiele niewyjaśnionych zjawisk, które dają sporo do myślenia.
Sam nie miałem przyjemności (czy nieprzyjemności) doświadczenia jakiegokolwiek spotkania z UFO (widać za mocno chcę uwierzyć, żeby to miało mnie spotkać), ale w rodzinie krąży opowieść mojej ciotki, w którą nikt tak do końca nie wierzy (poza ciotką).
Dziewczęciem jeszcze będąc, w latach 70-tych, ciocia moja wracała późnym wieczorem do domu. Jako, że śpieszyło się jej dość mocno, ze względu na obiecane bycie o 22 w domu, skróciła sobie drogę przechodząc przez pobliską łąkę. Kiedy była mniej więcej na jej środku dookoła niej zrobiło się trochę jaśniej. Było to dość dziwne, bo księżyca akurat wtedy miało nie być, a do najbliższych sztucznych źródeł światła było ok. 500 m. Zerknęła więc w niebo i tam zobaczyła coś, co opisywała i nadal opisuje, wyglądające jak stóg siana. Świeciło to "coś" jasnym, żółtym światłem przez dobre pół minuty, wisząc nad nią. Wystraszona ciocia pobiegła ile sił w nogach w stronę domu, a gdy po przebiegnięciu łąki odwróciła się, tajemnicze "coś" już zniknęło.
Z relacji cioci można wyciągnąć kilka wniosków:
- zaobserwowany obiekt był okrągły, zwężający się ku górze
- emitował jasne, pulsacyjne światło
- nie wydawał dźwięków
- potrafił, albo bardzo szybko się poruszać, bądź znikać.

Nikt cioci nie wierzył, kiedy opowiedziała tę historię? (bo rzadko wierzy się podlotkom opowiadającym niestworzone rzeczy). Nigdy więcej też nie zaobserwowała niczego podobnego.
Sam, będąc dość otwartym na tego typu historie, chciałbym wierzyć, że coś widziała. Bo Wszechświat jest zbyt wielki, byśmy byli w nim jedynym gatunkiem zainteresowanym podróżami międzyplanetarnymi.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: UFO, NOL, OVNI i inne takie

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 5 lip 2015, o 08:47

Tematyka topicu była kiedyś bardzo modna. Ostatnio jakoś kurzem się pokryła. Sama pamiętam, czytałam Daenikena, czy jak mu tam, ale... zraził mnie jego wygląd bauera;)))
Pamiętam późnonocne rozmowy przyogniskowe o różnych dziwach, w tym o UFO. Myślę, że każdemu przynajmniej o uszy się obiła szwagra brata sasiada mleczarza kolegi znajomego historia o bliskich spotkaniach z ww.;)
...A i jeszcze ten motyw z filmu Szpilberga:) Te kilka ślicznie dobranych tonów. W sam raz na sygnał połączenia w komórce:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: UFO, NOL, OVNI i inne takie

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 5 lip 2015, o 23:23

Na temat OVNI to ja się nie będę wypowiadał, bo nie znam francuskiego :D

Myślę, że w kwestii UFO / NOL ważne na początku jest, by dobrze rozumieć, co kryje się pod nazwą (identyczną w obu językach) w ten sposób skróconą: chodzi o to, żeby zawsze pamiętać, że kluczowym słowem jest 'object' / 'obiekt'. Słowo to w żaden sposób nie sugeruje, że oznacza coś pozaziemskiego, w wersji radykalnej będącego wytworem pozaziemskiej cywilizacji. Jest to słowo zupełnie neutralne i może odnosić się do czegokolwiek. Np. włamywacz może wybić szybę niezidentyfikowanym obiektem (tak będzie zapisane w raporcie policyjnym i później w aktach sprawy). Albo jadąc samochodem, możemy na łące obok drogi dostrzec obiekt, którego nie będziemy w stanie zidentyfikować w ciągu kilku sekund mijania go. Tutaj jeszcze dochodzi określenie 'latający' - ale to już niewiele zmienia. Obiekty mogą poruszać się po lądzie, wodzie i w powietrzu.

Skrót UFO - zwłaszcza zadomowiony w językach innych niż angielski, często zatraca swoje oryginalne znaczenie (bo tylko nieliczni znają i rozumieją pełną nazwę angielską) i w ogóle przestaje w umysłach ludzi funkcjonować jako skrótowiec, a zaczyna być rozumiany jako rzeczownik, oznaczający - niestety - 'statek kosmiczny z innej planety' (angielskie 'Alien Spaceship' - jak widać nie mające nic wspólnego z 'Unidentified Flying Object'). Stąd się biorą nieporozumienia i drwiny i, w efekcie, wiele osób nie przyznaje się, że widziało 'UFO' (pomimo rodzimego NOL i tak w powszechnym użyciu pozostaje 'UFO') - żeby się na ostracyzm towarzyski i np. wyrzucenie z pracy nie narazić. Czyli jeżeli ktoś widział piorun kulisty nad łąką, ale nie wie, co naprawdę widział, to nie odważy się powiedzieć, że widział świetlisty okrąg czy kulę, który przez jakiś czas unosił się w miejscu, a potem nagle przeleciał kawałek i zniknął z wielkim hukiem.

Moje podejście do UFO jest neutralne - nie jestem za czy przeciw, interesuje mnie jedynie rzetelna informacja i wyjaśnienie zaobserwowanego 'zjawiska' - bo niezidentyfikowany obiekt latający to inaczej mówiąc 'zjawisko' (wtedy ucina się możliwość komentarzy typu "tak, tak - a w środku siedziały ufoludki i zawijały ziemskie próbki w sreberka"). Możliwe są różne wyjaśnienia, a 'obco-cywilizacyjne' jest tylko jedną z opcji, siłą rzeczy najtrudniejszą do udowodnienia.

Raz w życiu zaobserwowałem takie właśnie zjawisko, które częściowo pozostaje niewytłumaczalne i opiszę je przy następnej okazji.

Zasadniczo kwestia UFO jest częścią znacznie większego zagadnienia, jakim jest nasza obecność we wszechświecie, możliwość istnienia życia pozaziemskiego w ogóle, w tym innych istot myślących, możliwość kontaktu z nimi, eksploracja kosmosu i pogłębianie o nim wiedzy. Jestem otwarty na wszelkie sprawdzone informacje - nie będzie miało dla mojego światopoglądu znaczenia, czy okaże się, że jesteśmy sami, albo że może nie jesteśmy sami tylko i tak nie mamy szans na jakikolwiek kontakt, albo że kiedyś jakiś kontakt z Nimi nawiążemy. Trzeba pamiętać o odległościach i czasie, jakie dzielą nas od innych gwiazd oraz o innych zjawiskach w skali kosmicznej, które zwiększają oraz zmniejszają szanse istnienia we wszechświecie życia w jakiejkolwiek formie.

To tyle tytułem wstępu z mojej strony ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: UFO, NOL, OVNI i inne takie

Postprzez NDR » 6 lip 2015, o 00:41

Cieszę się, że temat nie został potraktowany po macoszemu. :D
Niedawno wróciłem z pracy i jako, że padam twarzą na pysk, w tej chwili nie będę rozwijał tego, co mam w planie, ale nadrobię to wieczorem. Natomiast po przeczytaniu posta Ssaka przypomniał mi się pewien cytat...
Arthur C. Clarke napisał(a):Two possibilities exist: either we are alone in the universe or we are not.
Both are equally terrifying.
Zawsze mam przy tym ciarki.

Cudo, proszę uprzejmie :D
KLIK
+++ Hora Ad Poenam Exigendam +++
Avatar użytkownika
NDR męska
Mag I stopnia
 
Posty: 167
Lokalizacja: Warszawa, Grochów
Reputacja: 431

Re: UFO, NOL, OVNI i inne takie

Postprzez NDR » 8 lip 2015, o 17:10

Zacznijmy może od genezy zwrotu, którym NOL są określane najczęściej: latające spodki.

Określenie to zawdzięczamy incydentowi z 24 czerwca 1947 roku. Jak powszechnie wiadomo, w przypadku, kiedy próba opisania jakiegoś zjawiska wykracza poza znane pojęcia, człowiek ucieka się do porównań z innymi, znanymi mu sytuacjami, obiektami czy zdarzeniami. Taka właśnie sytuacja miała miejsce, kiedy Kenneth Arnold, prezes firmy wytwarzającej gaśnice, próbował opisać ruch obiektów, które zauważył podczas swojej podróży lotniczej z Chechalis (WA, USA) do Yakimy, około 200 km na wschód od miejsca startu.

W pewnym momencie lotu (Arnold pilotował własny samolot) jego uwagę zwróciły niespodziewane błyski światła. Poszukując ich źródła dostrzegł w odległości około 40 km, lecących niemal w linii, dziewięć szybko przemieszczających się obiektów, które wziął za odrzutowce. W miarę zbliżania się do nich zauważył jednak, że nie miały one ogonów. Na podstawie zmierzonego czasu (1min. 42sek.) i pokonanej odległości (80 km) można było oszacować ich prędkość. A wynosiła ona - bagatela - 2808 km/h!

Przekonany, że natknął się niechcący na próby jakiejś nowej amerykańskiej broni lotniczej, tuż po wylądowaniu podzielił się obserwacją z pracownikami lotniska. Wieść bardzo szybko dotarła do miejscowego szeryfa, który kategorycznie zaprzeczył, aby w okolicach obserwacji znajdował się jakikolwiek poligon doświadczalny armii amerykańskiej.
I wtedy właśnie wybuchła bomba: Kenneth Arnold stał się niemalże bohaterem narodowym, bo skoro zaobserwował nie amerykańskie samoloty, to widział jakieś obce. A skoro obce, to wiadomo czyje! (młodszym czytelnikom polecam zapoznanie się z pojęciami zimnej wojny i rusofobii, jaka w latach 40 XXw. panowała w USA) I to jeszcze w biały dzień, lecące z nieosiągalną dla amerykańskich maszyn prędkością nad jednym z pogranicznych stanów!
W trakcie konferencji prasowej:[quote=Kenneth Arnold]Uważam, że nie byłbym lojalny wobec swojej ojczyzny gdybym obserwację swoją zachował w tajemnicy. Samoloty leciały jeden za drugim w jakiś dziwny sposób, jak spodki, gdy się je rzuca płasko na wodę. W krystalicznie czystym powietrzu mogłem to bardzo wyraźnie zaobserwować.[/quote]
Znamy ten sposób poruszania się obiektu. A właściwie zna go każdy, kto kiedykolwiek zabawiał się nad jeziorem w "puszczanie kaczek". Na nieszczęście (bądź szczęście) Arnold nie znał tego polskiego określenia i mówił nie o kaczkach lecz o spodkach...
I tak właśnie, po zacytowaniu w prasie, skojarzeniowa etykietka stała się podstawą dla nowej mitologii.

Inna sprawa, że dość szybko okazało się, że obserwowane później obiekty nie ograniczają się w kształcie do 'odwróconego dnem do góry talerza', jak je określił pewien reporter. W lawinowym tempie napływały raporty o obserwacjach dysków, cygar, świetlistych kul, metalowych kul, wydłużonych cylindrów i innych, mniej lub bardziej fantazyjnie uformowanych obiektów. W 3 miesiące po obserwacji Arnolda komórka amerykańskiego lotnictwa wojskowego Air Material Command dysponowała już 156 sprawozdaniami pilotów o spotkaniach z różnymi "latającymi spodkami". Mimo to, całą tą szamotaninę traktowano z przymrużeniem oka, próbując obrócić wszystko w żart. Jednak 7 stycznia 1948 roku zdarzył się incydent, po którym wszystkim przestało być do śmiechu...
+++ Hora Ad Poenam Exigendam +++
Avatar użytkownika
NDR męska
Mag I stopnia
 
Posty: 167
Lokalizacja: Warszawa, Grochów
Reputacja: 431

Re: UFO, NOL, OVNI i inne takie

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 8 lip 2015, o 17:24

A co z obiektami widzianymi przez pilotow w czasie II WW?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: UFO, NOL, OVNI i inne takie

Postprzez NDR » 8 lip 2015, o 17:31

Na razie wyjaśniłem, skąd wzięło się nieco prześmiewcze określenie "Latający Spodek", jednak same obserwacje rozpoczęły się o wiele wcześniej, nie tylko w czasie II WW. Niektóre podania średniowieczne pozwalają sądzić, że opisują obserwację NOL.
+++ Hora Ad Poenam Exigendam +++
Avatar użytkownika
NDR męska
Mag I stopnia
 
Posty: 167
Lokalizacja: Warszawa, Grochów
Reputacja: 431

Re: UFO, NOL, OVNI i inne takie

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 8 lip 2015, o 18:07

Best UFO pictures ever taken
Zdjęcia świetne. Dobrze opisane. Jedyny problem z nimi, że są właśnie .. zdjęciami. Możliwości manipulacji obrazem są przeogromne. A najprościej rzucić dyskokształtnym przedmiotem - i trzaskać zdjęcia. Po prostu chcę zwrócić uwagę na to, że osób, które coś rzeczywiście zaobserwowały - a już tych, które w dodatku miały przy sobie aparat - jest, mogę się założyć, wielokrotnie mniej niż tych, które, wykorzystując atrakcyjność tematu, zarzucają świat fotomontażami - taka już ludzka natura: pomysłowa i zabawowa. Jak swoje 'zjawisko' obserwowałem, nie miałem przy sobie aparatu. Barwny opis wkrótce! ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: UFO, NOL, OVNI i inne takie

Postprzez NDR » 19 lip 2015, o 00:27

Tak, wiem, jest przestój, ale właśnie się przeprowadziliśmy, więc jeszcze jakiś czas będzie chaos... Kontynuacja historii 'spodków', (według zaadaptowanej nomenklatury), już niebawem. W poniedziałek dopiszę co nieco, a potem będzie przestój do kolejnego poniedziałku, bo będę miał tak intensywny tydzień, że nie dam rady.

Pozdrawiam wszystkich fanów AC/DC :D
+++ Hora Ad Poenam Exigendam +++
Avatar użytkownika
NDR męska
Mag I stopnia
 
Posty: 167
Lokalizacja: Warszawa, Grochów
Reputacja: 431


Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Były to małe jaskrawo ubarwione i radosne stworzonka, wytwarzające w organizmach jedną z najpaskudniejszych toksyn świata. Dlatego właśnie zadanie opieki nad wielkim wiwarium, gdzie spokojnie spędzały dni swego żywota, powierzano studentom pierwszego roku- aby w razie jakiegoś poważnego błędu nie przepadło zbyt wiele edukacji.

Prawda, dodał(a) nanny_ogg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron