Rob Rozbój napisał(a):To napisz. Żaden ze mnie tolkista
Ze mnie jeszcze bardziej żaden - ja tylko mam na myśli pewną nieadekwatność tłumaczenia 'Middle-earth' jako 'Śródziemie' - jak mi się uda to w miarę zgrabnie a klarownie ująć, to napiszę
Osobiście uważam, że każdy czytelnik ma prawo na swój sposób postrzegać świat przedstawiony w dziełach Tolkiena - ale: w ujęciu literaturoznawczym świat ten jest nie tylko światem całkowicie fikcyjnym (jak to w literaturze), ale jednocześnie zupełnie innym niż ten, w którym żyjemy, nie mającym z naszym nic wspólnego. Śródziemie ma topografię, jakiej Ziemia nigdy nie miała - ani tysiące ani miliony lat temu.
Rzeczywiście - sam Tolkien twierdził, że to jest nasza Ziemia (koniec Trzeciej Ery przypada na ok. 4000 p.n.e.) i tylko realia historyczno-społeczne są nieprawdziwe. Jednak właśnie w ten sposób stworzył tzw. otherworld, świat alternatywny - główny wyznacznik gatunku 'fantasy' - i to właśnie m.in. Tolkienowi przypisuje się stworzenie konwencji fantasy w stylu klasycznym, tzw. fantasy miecza i magii. Gdyby to była Ziemia w jakimkolwiek okresie geologicznym i odpowiadającym mu społeczno-kulturowym, to by to nie było żadnym fantasy. Mitologią to nie jest, bo mitologii nie tworzą profesorowie uniwersyteccy w swoich gabinetach. 'Mitologia' (widziałem też określenie 'legendarium') Tolkiena jest jedynie fikcyjną mitologią literacką, a nie tą prawdziwą w sensie etnologicznym. A mitologia, z kolei, jaka by nie była, nie jest literaturą fantasy - zawsze odnosi się do naszego świata.
Może w takim razie należałoby 'Middle-earth' / 'Śródziemie' określić jako 'alternatywną Ziemię' - to chyba nie powinno budzić niczyich oporów. Taka alternatywna Ziemia, konkretnie alternatywna Grecja, pojawia się np. też w
Księciu Mroku D. Gemmella.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski