Na imie mi Piotr, mam 35 lat, mieszkam w Elblągu i jestem pratchettocholikiem
Moja fascynacja zaczeła sie klasycznie od "Koloru magii" a potem było wszystko z nazwiskiem Terry Pratchett na okładce, głownie po polsku, choć kilka części udało mi sie przeczytać w orginale.
Pokochałem często absurdalny, zawsze inteligentny humor, żarty ze wszystkiego i wszystkich, inteligentne historie z często gorzko słodką prawda o świecie i ludziach.
Gdybym miał wybrać kilka ulubionych książek (a raczej takich które najbardziej kojarzą mi się z Terrym Pratchettem), to w przypadkowej kolejności byłyby to:
- Nacja - za mądrą historie o dojrzewaniu
- Piramidy - za najwiekszego matematyka dysku i ten cytat: "- Bogowie... Wielbłądy musiały mu zrobić coś strasznego -mruknęła jedna z nich."
- Niewidoczni Akademicy - za piłkę nożną oraz opowieść o tym co czyni nas lepszymi
- Straż nocna - jedna z najlepszych historii Vimesa.
I to na razie tyle
