Aktualnie studiuję w Krakowie, a moja przygoda z Pratchettem zaczęła się w latach cielęcych od "Kosiarza". Nie wiedziałam za bardzo, o co chodzi, ale wiedziałam, że mi się podoba i dalej poszło jak burza. Świat Dysku prawie cały przeczytany, prócz kilku najnowszych pozycji (czas, czas... i magisterka, niestety nie o Śmierci i o curry), a także parę pozadyskowych pozycji.
Jestem smakoszem książek i te smaki zaprowadziły mnie do współtworzenia portalu o książkach, o czym nie będę pisać na razie, bo uznają mnie za spamera i trolla pokroju Detrytusa
Na forum przywiodło mnie... hm, poczucie obowiązku - tyle lat czytam Pratchetta, a nawet nigdzie się nie zarejestrowałam
Pozdro!