przez Silumer » 2 paź 2014, o 23:07
233 truptał ochoczo przez most zakuty ze wszystkich stron w kłódki z niezrozumiałymi napisami. Truptał, patrzał, truptał.
-Pewnie się tu ogłaszają...- zapiszczał pod wąsem.
Trzeba Wam wiedzieć, że nr 233 miał ambicję zostać przewodnikiem miejskim, jednak nie udawało mu się dostać żadnego zlecenia, choć przecież znał rynsztoki jak mało kto.
Postanowił wypisać swoją ofertę przewodnika na kłódce i zawiesić ją na moście.
Nie, nie zabiły go opary z dziwnego fosforyzującego markera.
Nie zabiła go kłódka, która swym ciężarem przygwoździła biedaka do kraty odpływowej.
Nie zabiła go nawet babcia-staruszka, która nie uznawała kariery przewodnika za godną syna jej córki. Udało mu się.
Szczur przywiesił swoją kłódkę na moście pełnym kłódek.
Gdy wtem...
-Aaaaa! Piotrusiu!!! Szczur! Szczur!
A Piotruś, który przybył tu ze swą ukochaną przywiesić kłódkę z ich imionami, mocnym kopniakiem posłał numer 233 w odmęty Wisły.
'What color is in a picture, enthusiasm is in life'
Vincent van Gogh