Ahoj, to sem ja, Monika, dziewczyna informatyka(to za karę żeś rozpowiadał o gejowskim Harrym Potterze, którego podobno czytam).
Ale wracając do tematu- tak, jestem znad morza (bo przecież 100 km to żadna odległość), szant słuchało się i słucha dalej,szczególnie jak się pływa, nie żebym od 3 ostatnich lat wsiadła na jakąkolwiek łódkę no i rzadko się zdarza żeby znalazły się obok siebie dwie osoby które to jednak lubią, więc jest to jedyny powód dla którego jestem z Jackiem vel Kaczkomanem
(no bo przecież nie powiem mu ze dla naleśników, boby mu głowa spuchła z samozadowoldnia, a tego przecież nie chcemy).
Więcej o szantach można, ale w osobnym temacie, bo ten oficjalnie jest po co innego.
Obecnie sobie pomieszkujemy w środku lasu pod Krakowem, podziwiamy szarawe widoki-taka rozrywka, co ciekawego się wynurzy z
"mgły" i takie tam.
Ulubiona książka Pratchetta-chyba Niuch.
Kiedyś bym podała Blask Fantastyczny, z sentymentu jako pierwsza przeczytaną książkę i miłości do Rincewinda, ale Niuch i Vimes podbiła moje serce.
Co jeszcze, co jeszcze...
Nie wiem, zapomniałam, jak coś chcecie więcej zawsze można zapytać.
