Byłem w Warszawie. Pamiętam to jakby to było rok temu! Zaraz, zaraz to było rok temu, wrzesień to był także. Hmm jakby to powtórzyć i w tym roku to może zaczęła by się rodzić nowa tradycja? Warto spróbować.
27-28 września przybywam do stolicy. Rankiem dnia sobotniego wysiadam z pędzącej machiny, a w niedzielny wieczór wsiadam i jadę nią do Krakowa. W czasie pomiędzy chętnie się oddam wam do dyspozycji. Im będzie was więcej tym lepiej

