przez Dicey Reilly » 22 kwi 2014, o 10:23
Klejenie XXV
Zostawmy tam skrzydełka obumarłych kluczy, i porzućmy wszelką wątróbkę zaprawianą majonezem na pochybel tym czy tamtym, może jeszcze innym keczupem z innego świata, na którym rosną żółte marchewki. Albowiem pomarańczowe marchewki są zbyt normalne, genetycznie rzecz ujmując.
Daleko za miedzą jest druga miedza, na której rośnie jabłoń i o tą właśnie jabłoń jest proces, który ciągnie się jak "Moda na sukces" z japońskim dublingiem i niemieckim lektorem, zaciągającym z wietnamska, ale to nieważne, bo przecież tylko jeża, mimo najszczerszych chęci, nie da sie użyć w celach nieprzewidzianych przez producenta.
Z oddali niósł się jęk radości telekomunikacji spowodowany niespodziewanym wybuchem wielkiego wulkanu w połowie odległości od nosa olbrzyma, który zgubił się między Szczebrzeszynem a wymiocinami skunksa po eksperymentalnej kiełbasce Dibblera.
Ach, cóż to był za lód w rożku z różnokolorową posypką o smaku, który pieścił nos zimnem. Jednak zanim nastąpił koniec świata, spowodowany zbiegiem okoliczności łagodzących, obyczaje nowofundlandzkiego kucyka pony pozostawiały wiele do posiekania w drobny mak jak kałuża cieknącej lawy, wypływająca spod stosu dziwnie dojrzewających skarpetek, gotowych do odlotu.
- Szły pchły koło materaca wypchanego złem. - zaintonował niepewnie Trzeci z czwórki bliźniaków z sugestią nadchodzącego focha. Foch postanowił jednak pójść Sobie gdzieś i odpocząć od pracy lżejszej od spania na miękkim kamieniu, w chłodnym cieniu, z "soczkiem" w macce trzeciej od lewej, bo inne miał, ze względów bezpieczeństwa zważywszy, zajęte czymś innym, na przykład trzymaniem się za głowę i za co innego nie mówiąc.
Lecz niech sugestią przemilczenie będzie, mówiąc natomiast: Azaliż

Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.