W temacie na głównej napisałem kilka słów o eksperymencie przeprowadzonym w Brighton i Hove - małym mieście na południu Anglii. Władze miasta wychodząc naprzeciw rosnącej depresji i ogólnemu zasmutkowaniu wystartowały z pomysłem Szczęśliwej Półki. Jest to specjalna półka w miejskiej bibliotece, na której umieszczono wybrane w wyniku ankiety przeprowadzonej wśród czytelników książki, które najlepiej poprawiają humor i przepędzają złe myśli. Wśród nich (21 pozycji) znalazło się aż 4 książki Terrego Pratchetta.
postanowiłem więc sprawdzić jakie książki Pratchetta wy uważacie za najbardziej poprawiające humor? Jakie pozapratchettowe pozycje znalazły by się na waszej osobistej liście?

