Zanim zabrałem się za pisanie tego powitania, zapoznałem się z kilkoma tematami, więc schemat mam już mniej więcej wyryty w płacie czołowym
Swoją przygodę z twórczością Pratchetta zacząłem w dość nietypowy sposób (w moim mniemaniu). Było to bodajże w roku 1999 kiedy to w piśmie CD-Action natknąłem się na recenzję gry Discworld Noir. barwny opis bohaterów gry (a trzeba zaznaczyć, że jednym z nich jest niezwykle barwny kapral Noobs) zachęciła mnie do sięgnięcia do tego zadziwiającego świata. I tu mógłbym w zasadzie skończyć, bo po prostu wpadłem jak śliwka w kompot i w zastraszającym tempie pochłaniałem kolejne książki z serii, za każdym razem co raz bardziej zachwycony dostępną gamą bohaterów, świetnym humorem, cynizmem, nawiązaniami do popkultury i do wielkich dzieł literatury.
Przeczytałem wszystkie książki, które można określić jako kanoniczne, szturmem przebrnąłem przez Nomy i Johnego Maxwella.
Z niecierpliwością wypatruję kolejnych książek Pratchetta i martwi mnie trochę fakt, że ostatnio jakby odsunął się od Świata Dysku i zaczął eksperymentować. Nie twierdze, że to źle, według mnie jego styl da się wyczuć wszędzie i za to go kocham, ale jednak marzy mi się kolejna wędrówka do świata, który tak bardzo mnie wciągnął 15 lat temu.
Na zakończenie tego przydługiego przywitania dodam tylko, że na forum trafiłem, ponieważ szukałem informacji o Długiej Ziemi, którą to właśnie czytam i o Długiej Wojnie, którą niedawno zobaczyłem w Empiku.

