Pana Pratchetta mam zamiar zacząć tykać, dlatego zaglądam na to forum. Dotychczas skromnie: Tolkien, Dukaj, Sapkowski.
O Potterze nie wspominam, bo czytał to każdy mój rówieśnik, był taki hype że czy się było fanem fantastyki czy nie - czytało się.
Tolkien i Władca Pierścieni głównie przez filmy, ale dość owocnie: finalnie przemieliłem przez siebie wszystkie Silmarilliony, Dzieci Hurina i inne Niedokończone Opowieści kilkakrotnie, a ściany pokoju pełne są map i mapek tolkienowskich. Hobbit (książka jak i ten mocno komercyjny, rozciągnięty do granic możliwości film) to - zgodnie z zamiarem twórcy - dziecinna bajeczka dla mnie.
Z Dukajem historia ciekawa - wchodzę na własne urodziny do empiku i jedna myśl: najgrubszą książkę z działu fantastyki kupić. Dział ogólny mnie zniechęcił grubością tomiszcz (o dziwo), zaglądnąłem na fantastykę polską. "Lód" Dukaja wygrał niemal natychmiast. Kilka tygodni później "Inne Pieśni" i "Perfekcyjna Niedoskonałość" dopełniły dzieła, fascynując mnie w 100%, całe moje ego, angażując mnie we dnie i w nocy, nie ważne co robiłem. Teraz gdy to piszę też czuję charakterystyczne ciarki po plecach i karku, efekt fascynacji i absolutnego zatopienia w innym świecie. Dukaj mistrz, demiurg wrzucania czytelnika od pierwszej strony w świat, którego się czytelnik nie spodziewa. Bez tłumaczenia czegokolwiek.
Sapkowski - zacząłem od d*py strony, bo od Trylogii Husyckiej. Zainspirowany jednym z wywiadów twórcy p. Andrzeja Egocentryka na którymś z Polconów bodajże. Jestem zafascynowany narracją i niesamowitym budowaniem fabuły opartej na wartkiej akcji i natłoku wydarzeń. Jak Władcę Pierścieni można opowiedzieć w ciągu godziny (po przeczytaniu całości naście już razy, jak ja), tak samego Narrenturmu chociażby z Trylogii Husyckiej się opowiedzieć po prostu nie da. Liczba zwrotów akcji (w 80% niespodziewanych) przekracza możliwości zapamiętania tego. Czytałem całość 4 razy, drugi raz przesłuchuję audiobooka, jestem w połowie Bożych Bojowników (abook epicki do granic możliwości). Wiedźmina mam w planach, aczkolwiek męczy mnie (na zaś) popularność dzieła, sięgająca powoli Pottera.
Czy Pratchett trafi w mój gust? Przekonamy się. Oby coś z tego wyniknęło. Liczę, że to forum mnie przekona w jakimkolwiek stopniu do zagłębienia się w Świat Dysku i inne. Wolę tu zajrzeć zawczasu, żeby w niewiedzy swojej i skromności dorobku czytelniczego nie popełnić błędu i zbyt szybko i pochopnie nie ocenić autora - jak wielu moich znajomych po przeczytaniu 1-2 ksiażek Terry'ego.
Liczę zatem na owocną współpracę. I pozdrawiam
Adam F.

