Kącik pomocy dla maturzystów oraz przyszłych lic. i mgr

Motyw śmierci u Pratchetta

Jesteś maturzystą i szukasz pomocy w dziedzinie Dyskowych książek? A może piszesz pracę licencjacką bądź magisterską na temat książek Pratchetta? Ten dział jest dla Ciebie.

Re: Motyw śmierci u Pratchetta

Postprzez RightDefender » 16 lip 2013, o 09:16

"Śmierć trzymał życiomierz Rincewinda na specjalnej półce w swoim gabinecie, w taki sam sposób, w jaki zoolog chce mieć na oku jakiś szczególnie interesujący okaz.
Życiomierze większości ludzi miały klasyczny kształt, który Śmierć uważał za właściwy i odpowiedni do funkcji. Wyglądały jak duże klepsydry, tyle że przesypujące się ziarnka piasku były rzeczywistymi sekundami czyjegoś życia.
Ta klepsydra wyglądała jako coś stworzonego przez dmuchacza szkła, który miał czkawkę w machinie czasu. Według ilości piasku, jaki zawierała – a Śmierć potrafił ocenić to całkiem dokładnie – Rincewind powinien umrzeć już dawno. Ale przez lata na szkle rozwinęły się dziwne skrzywienia, zakręty, wypustki i bywało, że piasek sypał się wstecz albo na ukos. Najwyraźniej w Rincewinda trafiło tyle magii, tak często był opornie przerzucany przez czas i przestrzeń – aż
niemal zderzał się sam ze sobą, idącym z naprzeciwka – że dokładny koniec jego żywota był teraz równie trudny do znalezienia, jak początek lepkiej przezroczystej taśmy na rolce."

Ostatni kontynent

To jest ten fragment z Rincewindem :)
Avatar użytkownika
RightDefender
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 2
Reputacja: -1

Reklama

Re: Motyw śmierci u Pratchetta

Postprzez krzychu5555 » 30 sie 2013, o 08:59

Ja polecam kosiarza albo morta
krzychu5555
Student Magii
 
Posty: 5
Reputacja: 2

Poprzednia strona

Powrót do Kącik pomocy dla maturzystów oraz przyszłych lic. i mgr

- W mesie serwujemy dzisiaj… – W tym miejscu steward entuzjastycznie wyrecytował menu o proporcjach godnych żarłoka, kończąc tryumfalnym: – …i kanapki z bekonem!
Vimes odkaszlnął.
– Pewnie nie macie musli, co? – spytał ponuro. W końcu od Sybil dzieliło go tylko dwadzieścia minut.
Steward zdumiał się wyraźnie.
– Nie, no oczywiście, mamy wszystkie składniki, ale nie wydał mi się pan miłośnikiem króliczej karmy… Vimes znów pomyślał o Sybil.
– No cóż, dzisiaj chyba marszczę swój biały nosek…

Niuch, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników