przez Dicey Reilly » 22 wrz 2011, o 23:41
Klejenie nr XII
Nieszczery, zielony przetrącel ubrawszy przyczłapy do swych przepięknych bulgulatorów, wychynął myśląc jak zwykle o sobie i dłubiąc w nosach napotkanych przechodniów celebrujących właśnie święto Mamtowdupizm, co roku odbywające się innego dnia, aby niczego niespodziewający się członkowie wszelakich społeczeństw niewiele myśląc rzucili się w wir wiru nieokrzesanego rzucającego się i wirującego, jak proton w w uścisku neutronów i stracili nie tylko Furmankę Chaosu z Większym Runem Śmierci, zawsze utykającej w najmniej spodziewanym momencie swego powolnego ale bardzo skutecznego dłubania w różnych okolicznościach przyrody i czarnych odmętach wyobraźni, które nie ustępowały , pomimo uporczywego drapania, tarcia a także licznych skubań tudzież zlizywania przy użyciu szorstkiego jak diabeł aksamitu, wykutego przez krasnoludzkich kowali, zaplatających swoje brody w rytm muzyki płynącej z radia ustawionego pod oknem Niani Ogg, która to aktualnie nie miała żadnego lepszego pomysłu, oprócz tych nieprzyzwoitych, których Babcia Weatherwax naprawdę nie miała okazji znaleźć porządnego nawozu, będącego pożywką dla jej znienawidzonego przez innych syndromu nieokreślonych ciągOtek (nie ciągUtek) do przedmiotów powszechnie uznawanych za obraźliwe. (Dżon, dzięki ci za tą kropkę)
Tak więc nadszedł zupełnie niespodziewanie pocztą ekspresową list nadany zaledwie przedwczoraj za pomocą znaków dymnych, na którego widok wpadła w amok lecąca niedaleko wrona o podejrzanych skłonnościach do głaskania jajek wielkanocnych malowanych tradycyjnie. Za oknami zaczęło zmierzchać w stylu kina noir. W tej niepokojącej atmosferze wydarzyła się coś, co na zawsze przekreśliło przebiegłe plany mające na celu zniszczenie pobliskiego obiektu kultu popularnego i zawsze lubianego przez lubiące opalanie toples staruszki, które kiedy tylko mogły sadziły niebieskie pieczarki które powodowały wzdęcia. Niemieckie dziewczyny tym czasem stały oniemiałe w blasku przechodzącej ulicą Polki, która była Włoszką, a w niedzielę także żydówką, pochodzącą ze starożytnego rodu husyckich wojowników mających wypisane na twarzy pragnienie wypicia soku z ogórków kiszonych między dwiema alabastrowymi piersiami półnagiej rzeźby przedstawiającej niezwykle

Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.