W wątku poświęconym filmom samoistnie wypłynęło zagadnienie "Co by było gdyby...". No właśnie - a gdyby tak Voldemort nie zginął, Megamocny stchórzył a Moist rzucił Adorę, Urząd Pocztowy i zwiał z Dysku? Zapraszam do nowej zabawy, w której można wyładować frustrację związaną z niepodobającym nam się zakończeniem filmu
A zasady wyobrażam sobie tak: jak w "Whose Line..." - osoba, która wygra, rzuca tytułem filmu, jako pomoc może podrzucić jakiś artykuł, bo nie wszystko tak dokładnie się pamięta. Następnie uczestnicy tworzą opowieść/punkty/streszczenie a najbardziej kreatywne wygrywa.
A zaczniemy od tego ->
Ruchomy Zamek Hauru