Ahoj!
Jako pierwszy przytomny dzisiaj melduję, że w Południku zero skończyliśmy jakoś koło północy. O którejś tam godzinie zostaliśmy grzecznie wyproszeni ("Nie spodziewaliśmy się, że będą państwo tak długo siedzieć, a te stoliki są zajęte.") do lochu i tam kończyliśmy zaczętego na górze Jungle Speeda. W lochu było nawet fajniej, bo pani kelnerka nie miała pretensji, że tarzamy się po stole i pod stołem (walcząc o totem na śm... siniaki i zadrapania.
Potem z Oj!Moną zabraliśmy Animę i Motopompę do Józefowa i siedzieliśmy jeszcze chyba do... trzeciej?
Przede mną trudne zadanie, bo za jakąś godzinę będę musiał obudzić Animę - o 10:00 mamy pociąg do Brwinowa. Bo Anima i Motopompa wybierają się za mną na spotkanie Klubu Fantastyki.
Dziękuję wszystkim obecnym za przemiły wieczór!!!
Jak bardziej oprzytomnieję, to jeszcze coś napiszę.
EDIT: Ktoś jeszcze wybiera się do Brwinowa? Na 12:00.


