Wieża sztuk

Napiszmy sobie dyskową książkę

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 17 lis 2013, o 23:39

Odpowiedziało jej milczenie - i to takie rodem z dramatu skandynawskiego ...
Ale nie takie jak ktoś zna odpowiedź a nie chce powiedzieć, bo jest zgredem albo że ktoś nie chce zdradzić swojej obecności bo się boi że go namierzą więc siedzi cicho tylko takie jak ktoś słyszy pytanie i nic nie mówi czyli milczy a to dlatego że ma cudze pytania w dupie.
I tak oto Magrat została ze swym pytaniem bez odpowiedzi. Za oknem hulał wiatr, a deszcz miarowo, choć z synkopami, bębnił - bo nie miał wyjścia, jak z kamienicy opodal wyprowadzał się właśnie wraz ze swym zestawem perkusyjnym karzeł Ulryk Łomot, główny filar miejscowej kapeli heavy-metalowej, (z której, wraz z jego odejściem, został już tylko kwartet smyczkowy). Magrat zamyśliła się ...
Minęło dziesięć lat. Niemowlęta podrosły i zindywidualizowały się. Udało się także rozpoznać ich płeć i domniemane ojcostwo - widząc je, ludzie mówili "O, patrzcie - idą siostry Itria i Erbia oraz ich pasierb Iterb!"

edytka - zlikwidowałam znaki przestankowe wg życzenia SSaka w drugim akapicie od "Ale" do "dupie".
Dodałam przecinek po "wyjścia". Cudo_Tyłeczek
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Reklama

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 20 lis 2013, o 23:22

[A kto mi powstawiał przecinki w drugim akapicie?? Przecież to celowy zabieg! Proszę je zlikwidować! Pleeeeeeaaaaase?]
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 21 lis 2013, o 21:13

Terb jednakże zupełnie odstawał od familii. Jak to mawiają mędrcy wśród nocnej ciszy piachów Klatchu "dzieckiem w kolebce kto łbem walnął w hydrant, ten na pochyłe nie naleje". Jednakże nie traćcie wszelkiej nadziei, jako że nadzieja matką głupich a głupich nie sieją.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8693
Reputacja: 5068

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 21 lis 2013, o 22:51

Dlatego Terba nigdy nie widywano w towarzystwie pozostałej trójki. Najwyraźniej wolał chadzać własnymi ścieżkami - choć podobno wykorzystywał również ścieżki leśne wydeptane przez zwierzęta z rodzaju jeleniowatych, a i borsuczymi nie gardził, gdy sobie poajdł. I popił. To znaczy popił to, co pojadł.

Nagle Magrat ocknęła się z zadumy. 'Ojej, przecież miałam wyjąć pranie!' - zakrzyknęła.

I w te pędy pognała w stronę rzeki. Po drodze uratowała karła leśnego (Qurdupelus silvestrii), któremu brodę przytrzasnęły żelazne wnyki zastawione przez kłusowników. Czyli okoliczną ludność. Później jeszcze zdjęła z gałęzi żbika - bo się zapędził za kopciuszkiem (Phoenicurus ochrorus) i "jęczał przeraźliwie" (Trzy Wiedźmy, str. 7), bo nie wiedział, jak zejść, a ptaszek już dawno odfrunął - oraz dała w ryj niedźwiedziowi (Qubus villosus), bo wyjadał pszczółkom miodek z gniazda. "A niech no tylko później zapomną się odwdzięczyć!" - pomyślała w duchu Magrat - ale tak, żeby cały rój słyszał, łącznie z tą lafiryndą, królową ...
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez yaga » 28 lis 2013, o 14:55

...zaraz... pranie... sabat... dziesięć lat temu!!?? Czy dzisiaj, dopiero co - ale w takim razie skąd znała historię dzieci? Temporalne rozogniskowanie? Dotąd owa straszna choroba zawodowa czarownic omijała ją. Albo - co o wiele, wiele gorsze - to znowu Babcine sztuczki z przenoszeniem Lancre w czasie, ale tym razem bez udziału Magrat. "Niech no pokaże się jaki miś albo inny łoś, muszę czemuś przywalić..."
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 980
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3625

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 29 lis 2013, o 20:14

Pobiegła do pobliskiej rwącej z kopyta rzeczki i z ulubionego (zaklepanego tabliczką z napisem: "Mój ci on! M") baniora, który śpiewał czasem ciemnym basem, wyciągnęła zalegające, aczkolwiek nieco skołtunione pranie.
Ten ruch wirowy bielizny pościelowej w kołbaniu dał jej do myślenia. A gdyby tak wziąć i wykorzystać ruch wody do napędu takiej maszyny, która by wykonywała pranie za praczkę? Tylko jak w tej maszynie zamontować kijanki? I czy nie przyczepi się do tego okoliczne Towarzystwo Ochrony Zwierząt?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8693
Reputacja: 5068

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 29 lis 2013, o 22:26

'Ha! Wiem!!' - wyrwało się Magrat z piersi (no to jest kwestia umowna oczywiście) i odbiło echem po ścianach jaru - 'jem!! .. jem! .. jem ...' Słysząc to, zlękły się strzelby potokowe, górskie barany wełniste, rącze jelenie i inne parzystokopytne pomniejszego płazu. Strach je ogarnął, że to Łowickie Koło Łowieckie przyznaje rangi kulinarne poszczególnym mieszkańcom nadrzecznych lasów. A to echo grało ... 'Przecież wystarczy zwiesić z konara tę dużą klatkę dla ptaków - w miejscu gdzie rzeka wrzyna się brzeg i tworzy zatoczkę - w wirze wszystko się wypierze!'
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 8 gru 2013, o 20:15

Zaraz potem zwątpiła, że to sama wymyśliła. Wszak zbyt "techniczne" to było. Coś miesza i mąci jej w myślach. Czyżby znów był to twonk? Co za zonk! Ach tak! Niemowlęta! One są tak podatne na wpływy! Miała rozwiązanie zagadki na końcu myśli, a myśl ta pchała jej się uparcie na koniuszek języka. Na wszelki wypadek przygryzła go ząbkami i pobiegła dalej.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8693
Reputacja: 5068

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 11 gru 2013, o 22:39

'Dokąd tak ciągle biegnę?' huczało jej w głowie jak refren to pytanie, gdy nagle potknęła się o spróchniałą - ale najwyraźniej nie do końca - kłodę i zaryła nosem w ściółce. Zdało się jej, że słyszy, jak wymoczki biją jej brawo i że czuje na sobie baczne spojrzenie całego mikrokosmosu. Podniosła się ostrożnie na obu rękach, obrzucając pogardliwym spojrzeniem całe to tałatajstwo. Usiadła, udając, że nie usłyszała, jak coś pisnęło dojmująco spod jej pośladków - a rubensowskie to one bynajmniej nie były - i przedmuchała nos, zwracając w ten sposób wolność wijowi i zakłopotanej parce chrząszczy z rodzaju biegaczowatych. Dopiero w tym momencie zorientowała się, że oparty o pień nadrzecznej olchy i przykuty doń łańcuchem pasterskim siedzi wrak człowieka. Wytężyła źrenice i rozpoznała w nim jednego z Ogg'ów - Olka. Miejscowi przezywali go Ekol - od czasu jak postanowił wypowiedzieć wojnę miejscowym bobrom.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 11 gru 2013, o 22:50

Pod wpływem tego upadku fraza, dźwięcząca w jej głowie, przestawiła się na następującą - "A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost! Po torze, po torze, po torze, przez most". Co bardzo ją zmartwiło. Nie było ni torów (ciekawe co to takiego?), ni mostu. Nie chciała skończyć jak Ekol na łańcuchu, ani jak Alicja w łańcuchach. W sumie to dobrego mężczyznę wywalili na zmarnowanie. Podeszła do Olka, na bezpieczną odległość i spojrzała nań z góry na tyle, na ile mogła. Bo młody Ogg do kurdupli nie należał.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8693
Reputacja: 5068

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 13 sty 2014, o 20:26

'Ależ ja się nie marnuję', z uśmiechem, jakby czytając jej w myślach, zagadnął Ekolek. 'Sam się przykułem, a klucz przezornie połknąłem', wyjaśnił. 'To jedyna szansa na uratowanie olchy. Bobry planują tu spiętrzenie wód i hydroelektrownię', dodał w uzupełnieniu. 'Wszystko przez modę na odnawialne źródła energii. Bobry bardzo się przejęły', kontynuował. Nie bardzo wiedząc, co o tym wszystkim sądzić, Magrat zaproponowała mu kanapkę. 'A z czym masz?', zainteresował się. 'Z kiełbasą i szczypiorkiem', odrzekła z nadzieją w głosie. 'To nie mogę', zasmucił się. 'Umówiłem się z dziewczyną. Zawsze się całujemy na przywitanie, potem przez cały czas trwania schadzki i na koniec na pożegnanie.' Magrat momentalnie nabrała przemożnej ochoty zrobienia bukietu z nadrzecznych kwiatów symbolicznych, a jej dekolt pokrył się czerwonymi plamami. 'A gdzie się umówiłeś?', zapytała bezbarwnie, bezskutecznie próbując wtłoczyć jakikolwiek odcień emocjonalny w to pytanie. 'Pod ulubioną olchą', odparł informacyjnie, mając przed oczami czerwone jak owoce kaliny usta Erbii. Albo wóz albo przewóz, pomyślała ostatkami przytomności umysłu Magrat. Nie ma się co cackać, trzeba działać. Natychmiast. 'Aaa!', wrzasnął głośno choć krótko Eko-Olek, gdy Magrat jedną ręką przyparła jego głowę do pnia, jednocześnie swoim długim kciukiem i jeszcze dłuższym palcem wskazującym zaciskając mu nos, a drugą ręką wtłaczając w szeroko otwartą jamę całą kanapkę typu sandwich naraz. Czy to dla jak najszybszego złapania oddechu czy po prostu z głodu, wszystko sprawnie przeżuł i połknął. 'W sumie całkiem dobre ..', powiedział z uznaniem, szeroko nadal otwartymi oczyma patrząc na smukłą zielarkę. Zawsze pragnął kobiety silnej, zdecydowanej. 'Chuchnij!', rzuciła głosem nie znoszącym sprzeciwu. W sumie niepotrzebnie, bo właśnie mu się soczyście odbiło. Gdy po chwili odzyskała przytomność, uśmiechnęła się do młodzieńca, a w duchu pomyślała 'popracujemy nad tobą, jeszcze nie wszystkie zachody stracone, ha!'. 'Cholera. Teraz srać mi się chce, klucz był z antymonu ..' odparł z grymasem i wypiekami na twarzy.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 13 lut 2014, o 20:42

"Prostak" - pomyślała Magrat. "Czego ona tak myśli i myśli, myśliwcem jeszcze zostanie" - wydumał Olek-Eko. "Stirlitz" - wizualizowały bobry. "Bobry" - westchnął Stirlitz.
- Dzień dobry, Wajrak jestem. - powiedział pseudoekolog.
- Wajrak, nie wygłupiaj się! - przywołała go do porządku Nuria.
"O co w tym wszystkim chodzi?" - zastanowił się narrator. "Kto wstawił tu narratora?" - żachnął się czytelnik.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8693
Reputacja: 5068

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 18 lut 2014, o 22:04

'Czytelnik? Jaki czytelnik?! Panie, tego się nie da czytać!', ejakulował czytelnik ..
'Noi hui', rzucił sentencjonalnie po wietnamsku narrator i przełączył kanał.
'Co to się porobiło ...', zaszumiały po raz ostatni nadrzeczne wierzby i zrzuciły liście.
'Odwróć się', wystękał Eko-Olo, wyrywając Magrat z zadumy 'i zerwij mi parę liści'. 'Oczywiście', odparła trzeźwo, podrywając się natychmiast. 'Najlepiej łopian. Powinien rosnąć w kamieńcu nadbrzeżnym', dodał fachowo młodzian, bo nie byłby sobą, gdyby nie dodał. 'Tylko bez rzepów!', zdążył jeszcze zakrzyknąć za odchodzącą Magrat, wywołując tym mimowolny skurcz przepony. Ruszyła lawina ..
Nad jarem przeleciał klucz .. 'zaraz, zaraz .., tak - płatkonogów szydłodziobych', kierując myślenie samozwańczego ekologa na właściwe tory. 'W sumie wystarczyłby sam klucz! Przecież tego wymówić się nawet nie da!', krzyknął za oddalającym się kluczem ..
'Msz? Znlzłm klcz ..' powiedział przez zaciśnięte zęby do zbliżającej się tyłem Magrat. 'Był tylko podbiał, ale nazbierałam sporo. Wiesz, ma fajną pajęczynowa zasnówkę na spodniej stronie liści, więc powinieneś być zadowolony'.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 23 lut 2014, o 21:21

Czytelnik z narratorem opuszczają w tym miejscu toczącą się akcję, zniesmaczeni ogólnie wizją i fonią.
Udają się do pubu na piwo i irlandzkie jam session, by ukoić skołatane nerwy, tudzież inne synapsy.
Niania z Babcią, czując, co się święci - za uszy przyciągają ich z powrotem, aczkolwiek w nie to samo miejsce.
Zawiązuje się zalążek kolejnej sytuacji...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8693
Reputacja: 5068

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 24 lut 2014, o 00:23

.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wieża sztuk

- żadnych kontaktów seksualnych.
[...] - To znaczy, że mamy o tym nie rozmawiać? - upewnił się kierownik studiów nieokreślonych.
- Nie, to by był seks oralny - poprawił go Rincewind.
- Seks oralny to słuchanie o nim.

Niewidoczni Akademicy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron