Wieża sztuk

Takie tam, pod wpływem... chwili ;)

Twórczość własna naszych forumowiczów

Takie tam, pod wpływem... chwili ;)

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 11 mar 2013, o 11:56

To był zwykły jeszcze nie wieczór nad Broad Wayem. Słońce nie zachodziło. A zima nie odpuszczała. Śnieg nie stopniał. A wiosna nie dobiegła z równin Sto Lat. Bo, po co miałaby biec? Jeszcze by się spociła i popsuła fryzurę? Dzień toczył się ku końcowi, jak co dzień.
Gzyms tęsknie spoglądał w dół na plandekę wozu, na którym odbywało się wróble wesele. „Taki na przykład wróbelek smaczny jest” – zakiełkowała w jego jejestwie nieśpieszna myśl.
Wróble w ogóle nie zwracały na nic uwagi. W powietrzu unosiło się pełno pierza i… miłości.
Właśnie dochodziły w swych amorach do kulminacyjnego momentu, gdy z nieba spadła na nie z wizgiem lotek pierzasta strzała unicestwienia.
Ziarenko piasku w miniaturowej klepsydrze później – oszołomiona wróbliczka przysiadła rynnie obok Gzymsa. Trzęsła się cała, usiłując wygładzić nastroszone piórka, rozglądając się przy tym nerwowo, lecz nigdzie nie widziała wróblego generała.
Tylko na dole, na plandece wozu widać było ślad odciśniętych skrzydeł ptasiego napastnika i jego ofiary.
Ledwo to do jej małego umysłu dotarło, gdy znalazła się w paszczy gargulca.
Kolejne ziarenko piasku w miniaturowej klepsydrze powoli spadło…
Obrazek
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8708
Reputacja: 5112

Reklama

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez grace » 11 mar 2013, o 22:20

Świetny tekst! Chcemy więcej!
kliknij Tu>ObrazekA tu znajdziesz->Obrazek
Rejestr postaci i Naszą Encyklopedię, którą możesz pomóc tworzyć.
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 4740
Lokalizacja: Kraków

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 13 kwi 2013, o 13:01

Pamiętam, że babcia śpiewała mi piosenkę o dziewczynie, czekającej na swojego chłopca, który wypłynął w morze. Pamiętam, że piosenka była smutna, bo dziewczyna czekała, każdego dnia wychodziła na brzeg morza i wypatrywała żagli statku ukochanego, lecz na próżno. Mijał dzień za dniem, a ona robiła się coraz starsza, ludzie wokół nie potrafili, ani nie chcieli zrozumieć jej tęsknoty, jej miłości. Stawała się obcą we własnym mieście. Obca i dziwna. Smutna to była piosenka, ale jak bardzo ją lubiłam. Dlaczego? Bo była i straszna, i piękna. I śpiewała ją babcia specjalnie dla mnie. Zamęczałam ją ciągłymi prośbami o śpiewanie.
Piosenka ta przypomniała mi się podczas czytania opowiadania, N. Gaimana, umieszczonego w Guardianie (dzięki za linka, Grace;)).
„Down to a Sunless Sea” – króciutkie opowiadanie o spotkaniu w Londyńskim porcie, w pobliżu ujścia Tamizy. Spotkaniu z kobietą i z jej historią. Ponury, deszczowy dzień, doki Rotherhithe – czego chcieć więcej? (Głosu babci – już dawno zapomnianego, niestety. Głosu drążącego ze starości, a jednak silnego i tak bardzo kochanego. Zamiast niego słyszę Nicka Cave`a śpiewającego „The Ship Song” i zanurzam się powoli w klimat opowiadania Gaimana).
Autor, narrator zarazem, spotyka kobietę, która dzieli się z nim historią swego życia nierozerwalnie związanego z morzem. Mąż wypłynął i nie wrócił, pal go sześć, sąsiad, marynarz również, pocieszył. Syn – na nieszczęście – też pragnął zostać marynarzem. I został.
Kochany chłopak. Wypłynął pewnego dnia i, jak w piosence babci, nie wrócił.
Za to wróciła na brzeg jego historia. Straszna, naprawdę. Nie zdradzę szczegółów. Ale to Gaiman, więc spodziewajcie się wszystkiego najmroczniejszego.
Jedno różni opowiadanie z Guardiana od piosenki babci. Totalny brak nadziei.
Bo piosenka babci, wbrew pozorom, niosła pociechę. Chłopiec wracał, jego duch na statku widmie, przybijał do brzegu. To dlatego dzień w dzień dziewczyna wychodziła na brzeg morza. Choć nie rozumiał tego nikt, bo nikt oprócz niej go nie widział.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8708
Reputacja: 5112

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 26 kwi 2013, o 12:17

Czy jak byliście mali i oglądaliście mrowisko w lesie, te wszystkie mrówki zasuwające wte i wewte, w sobie tylko wiadomym celu – to nie zastanawialiście się czy przypadkiem w tym momencie, ktoś większy i potężniejszy na was nie patrzy z góry i zastanawia się właśnie, czy przypadkiem ktoś większy i potężniejszy na niego nie patrzy z góry, zastanawiając się nad tym czy…?
Taka sytuacja z dzieciństwa się mi przypomniała, gdy zaczęłam czytać „Dywan” Terry`ego Pratchetta.
Bo czymże jest Dywan? Książeczką dla dzieci? Opowieścią o mikroświecie z mikroistotami – banalne? Bynajmniej (pozwólcie, że użyję tego jakże modnego w stolicy wyrażenia). W mikroświecie istnieją mikroproblemy? Wcale nie. Wręcz przeciwnie, w mikroświecie istnieją makroproblemy. Bo czy nadchodząca zagłada jest malutkim problemikiem? Tak, to jest pytanie retoryczne.
Sir Terry Pratchett użył świetnego chwytu stylistycznego – pokazując za pomocą szczegółów – ogół. Sami wiecie, jak trudno jest patrząc na całość obrazu, (nie mówię, że od razu macie patrzeć na Panoramę Racławicką), ujrzeć jego szczegóły. I na odwrót, patrząc na szczegół z jakiegoś obrazu – spróbujcie wzrokiem uchwycić całość. Spróbujcie się pobawić – to zabawa z perspektywą, podobna do tej, którą R. Polański pokazał w „Nożu w wodzie”. Znacie to? Patrzcie na palec wskazujący raz prawym okiem, mając zamknięte lewe, potem na odwrót. Ciekawe złudzenie? Kwestia perspektywy – kwestia spojrzenia, prawda? Punkt widzenia się zmienia…
Ale do rzeczy - jak zachowują się bohaterowie książki w obliczu zagrożenia? Czy nie tak samo jak ludzie? Kto jednoczy się? Kto buntuje? Kto niesie pociechę i pomoc? Kto zawodzi? To wszystko opisane jest w „Dywanie”. Wartka akcja, niespodziewane zwroty, a przede wszystkim – nadzieja. Nadzieja na jutro, że będzie. Nadzieja na to, że razem można przetrwać wszystko.
Za to lubię T. Pratchetta, za to, że daje nadzieję. Nawet w najgorszej z opisywanych sytuacji. Kwestia spojrzenia, żeby ją znaleźć i przełożyć na życie codzienne.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8708
Reputacja: 5112

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 22 sie 2013, o 12:35

A dziękuję :) chętnie bym pisała więcej, jeno nie mam czasu...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8708
Reputacja: 5112

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 16 wrz 2013, o 18:05

Mam propozycję:)))
Zagrajmy w grę - napiszę początek, kilka zdań wprowadzających opowiadania, a Wy dopiszcie propozycję - jeden wyraz, który naprowadzi mnie na ciąg dalszy. Tj. każdy może coś zaproponować, a ja wybiorę jeden wyraz - kierunkowskaz, dzięki któremu opowiadanie potoczy się dalej (sama jestem ciekawa, co z tego wyniknie:)))


"Kapral Cudo Tyłeczek spojrzała na truchełko gołębia, które trzymała w dłoni. Potem spojrzała na ślady odciśnięte na plandece wozu i jeszcze raz na gołębia. Westchnęła ciężko. Znowu Gzyms się najadł i nie będzie chciał przydziałowego ptaka. Co z nim zrobić?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8708
Reputacja: 5112

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Dicey Reilly » 16 wrz 2013, o 19:31

Spróbujemy:

Cudo była ekspertem w dziedzinie alchemii, temu nie można było zaprzeczyć. Jednak jeśli chodzi o wierzenia, jej wiedza nadal pozostawiała wiele do życzenia, choć mocno się starała tę wiedzę poszerzyć. Nie miała pewności czy spalając martwego gołębia nie wywoła przypadkiem oburzenia wśród ludzi, dla których spalenie zwłok jest święteokradztwem. Podobnie z pochowaniem, wrzuceniem do Ankh bądź też zwinięcie zwłok w bawole skóry i pozostawienie na słońcu by wyszły. No i czy martwego gołębia w ogóle traktuje się jako zwłoki zasługujące na godny pochówek? Z religią lepiej nie zadzierać, nawet w kwesti gołębia...

Obrazek
Czytaj "Dajsi" :P Bez "ś".
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2385
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2326

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 16 wrz 2013, o 19:47

Nie bardzo mi o to chodziło, ale świetny kawałek;))) Myślałam, że napiszesz 1 (słownie: jeden) wyraz, który mi podpowie, co pisać dalej:)
Nic to:)

Zawsze można spróbować dostarczyć gołębia innemu gargulcowi. Odetchnęła zadowolona z odnalezionego rozwiązania. Już miała zawrócić, jednak zamarła w pół kroku. Jeden element nie pasował do układanki. Jeden element. Wóz stojący pod Gzymsem. Co on tu robił?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8708
Reputacja: 5112

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Dicey Reilly » 26 wrz 2013, o 13:33

No to teraz słowo, albo słowa, może coś Cię zainspiruje:
1) kaczka 2) guzik 3) opera

;)

Obrazek
Czytaj "Dajsi" :P Bez "ś".
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2385
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2326

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 5 paź 2013, o 20:01

Odwróciła się i spojrzała na dachy opery, wznoszące się ponad innymi, w dole ulicy. Ten wóz nie pasował do okolicy. Tak bardzo, że jakiś cichy głosik w jej głowie zakrzyknął: Uważaj! W ostatniej chwili uskoczyła przed spadającym gargulcem, który roztrzaskał się u jej stóp, obsypując od stóp do głów odłamkami i pyłem. Turlając się klasycznie, przez lewy bark, starała się dojrzeć kto zrzucił na nią funkcjonariusza obserwatora.
Nie zdążyła strząsnąć jego resztek z siebie, gdy rozległ się mrożący krew w żyłach ni to krzyk, ni śmiech.
Zerwała się i z szybkością światła "zamigała" do pobliskiego sekara, licząc na czujność obsługujących go.
"Funkcjonariusz nie żyje! Potrzebna pomoc!"
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8708
Reputacja: 5112

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Nicondra » 5 paź 2013, o 20:35

Brzmi naprawdę dobrze, a gra ze wskazówkami też mi się podoba.

Moje propozycje:
a)trucizna b)wampir c)kołatka
Nikt nie pamięta pieśniarza. Pieśń wciąż żyje.
Avatar użytkownika
Nicondra żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 163
Reputacja: 910

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 5 paź 2013, o 21:02

Ostatni raz popatrzyła na Gzymsa - chyba nic więcej nie mogła w tej chwili dla niego zrobić. Gdyby był krasnoludem, człowiekiem czy innym człekokształtnym - zamknęła by mu oczy. A jemu? na resztkach tego, co było jego ciałem, położyła podniesionego z ziemi gołębia. Wiedziała, że nie powinna, bo mogła zniszczyć ślady, ale zrobiła to pod wpływem wewnętrznego impulsu. I wiedziała, że tak powinno być.
Gdzieś z sąsiedniego dachu spadła z łoskotem dachówka.
Cudo zerwała się z klęczek i podbiegła do drzwi kamienicy. Załomotała nerwowo kołatką. Musi dostać się do środka. Musi podjąć pościg.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8708
Reputacja: 5112

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 6 paź 2013, o 21:09

Otworzył przedwojenny warszawski cieć. Może powojenny. W każdym razie wyglądał na ciecia - miał to 'coś' w oczach. No i w dłoni ..
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 7 paź 2013, o 17:36

Nakałapućkałam, a edytka padła, więc robię to tak:

Ostatni raz popatrzyła na Gzymsa - chyba nic więcej nie mogła w tej chwili dla niego zrobić. Gdyby był krasnoludem, człowiekiem czy innym człekokształtnym - zamknęła by mu oczy. A jemu? na gruzach tego, co było jego ciałem, położyła podniesionego z ziemi gołębia. Walczyła przez chwilę ze sobą, bo wiedziała, że nie powinna, bo mogła zniszczyć ślady, ale zrobiła to pod wpływem wewnętrznego impulsu. Coś jej mówiło, że tak powinno być.
Gdzieś z sąsiedniego dachu spadła z łoskotem dachówka.
Cudo zerwała się z klęczek i podbiegła do drzwi kamienicy. Załomotała nerwowo kołatką. Musi dostać się do środka. Musi podjąć pościg.
Otworzył przedwojenny warszawski cieć. Może powojenny. W każdym razie wyglądał na ciecia - miał to 'coś' w oczach. No i w dłoni, która posiadała niezwykle wypielęgnowane paznokcie w kolorach tęczy, trzymał nie miotłę z witek lecz miotełkę z kurzych piór.
Jak wmurowana Cudo stała i patrzyła się w to dziwo przed nią.
- Pani - tu cieć zlustrował ją spod przyciężkich powiek, od stóp do głów, z wyraźnym niesmakiem - do gabinetu Madamy LaRougeParouraroura?
- Yhym... znaczy tak! - prawie krzyknęła zdezorientowana Tyłeczek.
- Schodami w górę, pierwsze piętro, drzwi po prawej, stukać dwa razy - zaintonował mantrę GPS.
Szalonym Cudo pędem wbiegła na pięterko i osłupiała po raz kolejny. To co ukazało się jej oczom
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8708
Reputacja: 5112

Re: Takie tam, pod wpływem chwili ;)

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 7 paź 2013, o 20:16

..., z prędkością światła pognało przez pryzmat ich źrenic i odbiło się do góry nogami na siatkówce. Mózg Cudo w 1,24 nanosekundy (był trochę niewyspany tego dnia) dokonał rutynowej korekty i zadowolony z siebie ponownie zwinął się w kłębek w pod powałą czaszki.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Następna strona

Powrót do Wieża sztuk

Niania Ogg obserwowała ją czujnie, rozcierając przy tym obolały przegub. Z odległości kilku cali jej twarz wyglądała jak przyjazny stos wiekowego prania.

Carpe Jugulum, dodał(a) Nobby Nobs

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron