Świat Dysku

Marynowane/peklowane jaja

O płaskim świecie dyskusje

Marynowane/peklowane jaja

Postprzez P.S.Ron » 17 mar 2008, o 00:27

Zastanowiałem się czy nie założyć oddzielnego wątku na ŚD poświęconego żywności Dyskowej - paszteciki i kiełbaski G.S.P.Dibblera, ulubiona przez Terry'ego kapusta, żeberka Hargi itp.
Na razie w drugiej pod rząd czytanej przeze mnie ksiażce pisanej przez jakiegoś anglo-amerykańskiego pisarza natknąłem się na marynowane/peklowane jaja sprzedawane w restauracjach/barach a przechowywane w wielkich słojach - u TP takie jaja są dostępne w Katafalkach ("Wiedźmikołaj") a dobierał się do nich Kruk myląc je z gałkami ocznymi.
Czy ktoś z was jadł kiedyś takie jajo? Jak coś takiego smakuje, jak to się przyrządza - tak pytam z ciekawości świata bo dla mnie sam pomysł żeby peklować/marynować jajko jest zupełnie ekscentryczny (teraz sobie uświadomiłem że za tydzień temat jajeczny będzie bardzo na czasie) :D
Ładny kotlet nigdy nie jest podarkiem chybionym.
Avatar użytkownika
P.S.Ron
Mag II stopnia
 
Posty: 303
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 30

Reklama

Re: Marynowane/peklowane jaja

Postprzez Dag » 17 mar 2008, o 15:25

nie jadłam ale drogą dedukcji - gotujesz jajko, wkładasz do słoika, zalewasz marynatą :D i volia.

A z "kuchennych" tematów apropos Dysku, najlepszy był przepis na ankh-morporskką czekoladę ze "Złodzieja czasu". :D
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: Marynowane/peklowane jaja

Postprzez bet » 17 mar 2008, o 19:49

Dag napisał(a):A z "kuchennych" tematów apropos Dysku, najlepszy był przepis na ankh-morporskką czekoladę ze "Złodzieja czasu". :D

z wyzej wspomnianego cytujac:
Mieszkańcy Ankh-Morpork, jak twierdziła Gildia Cukierników, byli krzepkimi, rzeczowymi ludźmi, którzy nie lubią czekolady nadziewanej likierem kakaowym, z pewnością całkiem niepodobnymi do tych zniewieściałych, wymuskanych cudzoziemców, którzy do wszystkiego dodają śmietanki. W rzeczywistości wolą czekoladę wyprodukowaną głównie z mleka, cukru, łoju, kopyt, warg, różnych wyciśniętych składników, szczurzych odchodów, tynku, much, wosku, kawałków drzewa, włosów, płótna, pająków i sproszkowanych łusek kakaowych. Co oznaczało, że według norm żywnościowych wielkich centrów czekoladowych w Borogrovii i Quirmie, ankhmorporska czekolada była formalnie klasyfikowana jako ser, a tylko dlatego, że miała niewłaściwy kolor, unikała zakwalifikowania jako zaprawa do kafelków.

smacznego :P
swoja droga milo pomyslec ze moze byc cos gorszego niz PRL-owski "produkt czekoladopodobny" :D

a co do jaj peklowanych/marynowanych - hmm.. moze trza kiedy sprobowac takowe uczynic. bo jak sie tak pomysli to moga byc nawet jadalne ;)
Avatar użytkownika
bet
Student Magii
 
Posty: 59
Reputacja: 10

Re: Marynowane/peklowane jaja

Postprzez _MaLiNka_ » 18 mar 2008, o 11:06

apropo jaj kochani - zbliża się wielanoc:)
Avatar użytkownika
_MaLiNka_
Mag I stopnia
 
Posty: 164
Lokalizacja: Sëkorzënö
Reputacja: 29

Re: Marynowane/peklowane jaja

Postprzez Dicey Reilly » 6 maja 2011, o 22:31

Temat wart odkopania :) Nie zasługuje na pozycję na samiutkim końcu. Może z tego powstać w przyszłości jakiś fajny artykulik na stronę główną, tak że moja propozycja do moderatorów: czy możnaby przenieść ten temat do działu Świat Dysku? W luźnych dyspytach jakoś umarło. Dziękuję.
Paszteciki Dibblera już zostały wspomniane, to i nie będę powtarzać. Oto dania które zapamiętałam=przypomniałam sobie podczas pisania:
- chleb krasnoludów - pieczywo pełniące funkcję nie tylko spożywcze, np. bojowe ;) Wśród tego pieczywa wymienić można Kajzerkę, na której koronuje się władcę krasnoludów. Wiadomo, że Niania Ogg potrafi upiec krasnoludzki chleb.
- curry - przysmak Śmierci
- zapiekanka oracza z zapiekanymi serem cebulkami - słynna potrawa wynaleziona przez Glendę, duma kucharki. Jej smakowi uległ nawet Lord Vetinari, który planował zatrudnić Glendę do pałacowej kuchni, jednak nie udało się tego planu zrealizować.
- BSP - typ kanapki serwowany Vimesowi, składająca się z bekonu, sałaty i pomidora; istnieją dwa typy. No. 1: BSP robiona przez Cudo Tyłeczek, składniki są w takich proporcjach, by śladowe ilości nieciekaweych S i P oddzielić od smakowitego B. No. 2: BSP w wykonaniu Lady Sybil, ku rozpaczy Vimesa, zawiera śladowe ilości B, za to jest bogate w S i P.
- kanapka Gladys - danie zaserwowane Moistowi von Lipwigowi, wykonane przez golema Gladys; jej produkcja polega na włożeniu między dwa bochenki chleba udźca (chyba), po czym sprasowaniu składników między dwiema dłońmi golema, by otrzymać grubość zwyczajnej kanapki, albo nawet cieńszą. Zawiera nawet kość.

Nie mam na stancji ani jednej książki tak że gdyby ktoś miał chęci może wsparłby temat cytatami? :) Widzę właśnie, że o curry niespecjalnie dużo napisałam...
Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow :D
Reputacja: 773

Re: Marynowane/peklowane jaja

Postprzez Nobby Nobs » 5 lip 2011, o 23:18

Wspomniane już Żeberka Hargi - "Jedz Aż Cię Brzuch Rozboli za 1$, specjalność kuchni w... Najlepszych... Żeberkach... Hargi..."
potrawka u Borgle'a - ze Świętego Gaju
Ruchome obrazki napisał(a):-Chciałbym...
- Jest potrawka - oznajmił krasnolud.
- A jaka potrawka?
- Jest tylko jeden rodzaj. Dlatego to potrawka - burknął krasnolud. - Potrawkowa.
- Chodziło mi o to, co jest w środku - nie ustępował Victor.
- Jeśli pytasz, to nie jesteś dostatecznie głodny - wtrąciła Ginger.
Victor przyglądał się wylanej na talerz szarobrunatnej mazi. Dziwne bryły, wzniesione na powierzchnię przez tajemnicze prądy konwekcyjne, kołysały się przez chwilę i tonęły. Miał nadzieję, że już na zawsze.
Borgle należał do szkoły kuchni Dibblera.
– Leżymy w rynsztoku, Nobby – jęknął. – Ooo!
– Wszyscy leżymy w rynsztoku, Fred. Ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy...
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1243
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1025

Re: Marynowane/peklowane jaja

Postprzez Carol » 11 lip 2011, o 13:28

Mam 5 min. wolnego czasu, więc stwierdziłam, że przepiszę Wam kilka przepisów z "Książki kucharskiej Niani Ogg".
Zostawiam w wersji oryginalnej, bo jeśli ktoś zna angielski to zrozumie, jeśli nie to może wrzucić tekst do tłumacza google i efekt będzie taki sam jak moje ewentualne żałosne tłumaczenie ;)
Jeśli będziecie chcieli więcej,to chętnie przepiszę, jeśli nie to będzie taka jednorazowa ciekawostka :)
(Z góry przepraszam za ewentualne literówki)

Dwarf bread
Edible by humans and by dwarfs who've gone soft with Big City life and prefer food that doesn't fight back.
Makes one loaf
250 g strong plain wholemeal flour
30 g wheat bran
1/2 level teaspoon salt
1/2 level teaspoon cream of tartar
1/2 level teaspoon bicarbonate of soda
100 g poppy seeds
160 ml of water
1/4 teaspoon black food colouring (not essential, but helpful to get that 'just like Mother hammered' look)

Preheat the oven to 210 oC. Combine all the dry ingredients in a large bowl. Mix the food colouring with a little of the water to avoid lumps. (Of course dwarfs would not do this but the rest of us should.) Add the 'black water' and enough of the rest of water to the flour mixture until an even, slightly sticky consistency is obtained.
Now really give it a pounding; you don't want it to rise too much. The traditional dwarf recipe involves hammers and an anvil, but only the keenest cooks need go that far. Beat into a roughly 23cm flat disc, place on a greased tray and bake for 25 minutes.
Best when still warm, unlike the genuine article, which is best when not eaten.

Figgins

No one ever seems to know what a Figgin is or if they want theirs toasted, but one meaning of the word is the handy snack described below. To my mind, all the ingredients are optional except the brandy (most of which vanishes in the cooking, but if you want to pay to have a drunk oven, that's fine by Yrs Truly).

Makes approximately 18
(making it in two separate batches is easier in a small kitchen)
155 g ready-to-eat figs
155 g stoned dates
85 g currants
7-8 tablespoons brandy
1 heaped teaspoon mixed spice
750 r shortcrust pastry
a little melted butter, milk and brown sugar for sealing and glazing he pastry

Chop the figs and dates finely and mix the fruit, brandy and spice together in a bowl. Cover and leave overnight in a cool, dark place.
Next day, preheat the oven to 200 oC. Roll out half the pastry into a 25 cm square. Cut into nine equal squares and spread a little melted butter along two sides of each. Spoon about one large teaspoon of the filling onto each square, fold along the diagonal to form a triangle and press firmly along the buttered edges to seal. Repeat with the remaining pastry and filling. Brush each with a little milk and sprinkle with brown sugar. Gently pierce each with a fork, place them carefully on greased baking tray and bake for 20 minutes, or until golden brown.

C.M.O.T. Dibbler's Sausage Inna Bun

No visit to Ankh-Morpork is complete without a taste of one of Mr Cut-Me-Own-Throat Dibbler's famous pies or sausages-in-a-bun. Then it is sometimes completed very, very quickly. The amazin' thing is, though, that people will go back and try them again. I suppose it's because they want to check that their memory isn't playin' tricks on them. Mr Dibbler has kindly contributed this recipe.

Makes about 30 sausages.
1,4 kg top-quality pork, minced*
450 g breadcrumbs
1 teaspoon black pepper
3 tablespoons chopped fresh sage
1/2 teaspoon ground nutmeg
water
sausage skins
buns of your choice

Mix all the sausage ingredients in a bowl. Add enough water to achieve a nice, squidgy texture and fill the sausage skins with the result. Twist into links.
Grill or fry and serve hot in freshly baked buns.

*Note from Mr Dibbler: I always use good-quality pork, with about two-thirds lean meat to one-third fat. I insist that any skin, gristle or other dubious parts of the beast are excluded from the mixture.
"Masz ochotę zostać czymś obrzydliwym w najgłębszej otchłani chaosu?"
Avatar użytkownika
Carol żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 440
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 354


Powrót do Świat Dysku

Annagramma była próżna jak kanarek w pokoju pełnym luster.

Zimistrz, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników