przez Rince » 29 kwi 2012, o 22:32
Heh, jestem w ciężkiej pozycji. Dwukwiat jest zbyt problematyczny, Hrun, Conena czy Cohen za bardzo się pchają do przygód, Bagaż ciągle znika, kiedy jest potrzebny, chociaż przydałby się z pewnością do obrony i wymiany ubrań

Towarzystwo Leonarda da Quirm i kapitana Marchewy z "Ostatniego Bohatera" myślę, że było całkiem niezłe - wszechstronny geniusz i bohater będący w stanie stawić czoło nawet Srebrnej Ordzie to bardzo dobra kompania

Rince - mag, poliglota, umiejący błagać o litość w kilkunastu językach, dzięki doświadczeniu, zdobywanemu zawsze wbrew woli, doprowadził do perfekcji niezwykle ważną umiejętność - zdolność przeżycia. KTO WCZEŚNIE SIĘ Z ŁÓŻKA ZBIERA, TEN WCZEŚNIE UMIERA...