Świat Dysku

Postać nielubiana?

O płaskim świecie dyskusje

Re: Postać nielubiana?

Postprzez Albi » 31 gru 2010, o 19:58

Ale to też tylko ich subiektywna opinia :) Ja np. niczego bym w Suzan nie zmieniała.
Avatar użytkownika
Albi
Student Magii
 
Posty: 86
Lokalizacja: Trójmiasto
Reputacja: 69

Reklama

Re: Postać nielubiana?

Postprzez Dicey Reilly » 31 gru 2010, o 20:26

grace napisał(a):gdyby wszystkie postacie były takie cudowne, idealne, przesłodzone

Chyba nie powiedziałam, że spodziewam się tego po Pratchetcie? Nie? (Uff, już myślałam że jestem niezrównoważona) Właśnie brak ideałów jest w nim piękny. Nikt chyba nie chce różowo-lukrowego Dysku! W sumie przejawia się w Marchewie ale on jest wyjątkiem...
Nie nazwałabym mojej niechęci do Susan aż tak silną, żeby chcieć przeczytać o tym jak to dziadek przychodzi do niej w ramach pracy, jednak zdecydowanie mnie irytuje i kropka:P

Kolejne trzy grosze: Vorbis - jak czytałam 'Pomniejsze bóstwa' miałam ochotę normalnie go zatłuc gołymi rękami ale jednocześnie uważałam że jest fantastyczny. Jeszcze nie miałam okazji czuć wobec bohatera takiej złości i sympatii zarazem:D
Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow :D
Reputacja: 773

Re: Postać nielubiana?

Postprzez burzum » 2 sty 2011, o 23:04

Albert. Nie lubiłem, nie lubię i nigdy nie polubię. Chociaż cenię (ledwo, ledwo) za wkład w rozwój moich umiejętności kulinarnych (smażenie owsianki).
Podobnież Findthee Swing, ale on zapłacił najwyższą cenę. No, prawie.
Nie bardzo też lubię Czas, ale to ze względów osobistych - nie jest dla mnie łaskawa.

P.
burzum
Student Magii
 
Posty: 21
Reputacja: 13

Re: Postać nielubiana?

Postprzez Mogget » 3 sty 2011, o 17:52

Się czepiacie Susan, ja tam ją lubię :D charakterna dziewucha jest no ;)
Prawie nikt na świecie nie pragnie wolności. Ludzie tylko myślą, że jej pragną. To wszystko iluzja. Gdyby naprawdę dano im wolność, większość nie wiedziałaby, co począć.(...) Ludzie w rzeczywistości lubią niewolę.
Avatar użytkownika
Mogget męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 643
Lokalizacja: Oleśnica/Wrocław
Reputacja: 364

Re: Postać nielubiana?

Postprzez burzum » 3 sty 2011, o 21:01

Oczywiscie, Susan jest swietna! No i łatwo nie miała, po rodzicach: irytujący gamoń i mentalna nimfomanka. Naturalne, że wdała się w dziadka.
burzum
Student Magii
 
Posty: 21
Reputacja: 13

Re: Postać nielubiana?

Postprzez Marek_Sobczak » 12 wrz 2011, o 17:09

W ramach przeglądania staroci natknąłem Ci się ja na ten oto temat. I dogłębnie sie pragnę nie zgodzić z
nanny_ogg napisał(a):Przyznam szczerze - najbardziej wkurza mnie Babcia Weatherwax- jest ignorantką w wielu dziedzinach,ale za nic tego nie przyzna. Gdy byłam uczennicą podstawówki uważano mnie za chodzącą encyklopedię i najtrudniej było mi się przyznać do niewiedzy w jakiejkolwiek dziedzinie właśnie.Później dzięki fajnym ludziom wokół mnie nauczyłam się być normalna,ale jak patrzę wstecz na siebie to już samo wspomnienie o tej mojej słabości wywołuje we mnie dreszcz obrzydzenia...

Babcia nie jest ignorantką. Co doskonale można zauważyć w cyklu o Tiffany. Ona ma swój sposób bycia (który jest elementem jej Boffo). On musi być niedostępną, tajemniczą, upartą, nieprzekupną, honorową, stałą w poglądach. W jej zachowaniu tkwi właśnie jej czarownicowata otoczka. Dzięki swej niedostępności właśnie rości sobie prawo do przywódczyni wiedźm (której oczywiście nie mają). Jest przewodniczką. PO prostu potrzebuje kogoś, kto jest na tyle mocny by się przebić przez jej zewnętrzną skorupę. Tak jak Tiff potrafiła to zrobić. I jak na przykład kotka Ty.
A co do tematu to irytuje mnie Mort. Nie wiem dlaczego. Nie jest dla mnie wystarczająco wyrazisty, a sam sposób jego przedstawienia od wiejskiego głupka do gościa który przeciwstawił się śmierci i wyrwał jego córkę, jest troszkę zbyt szybka. Choć trzeba uczciwie przyznać, że dał motywy do powstania świetnej książki.
Albo w pasiece do ula się spowiadał
A pszczoły miód na serce mu lały...
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Rzeszów/ Zawadka
Reputacja: 2904

Re: Postać nielubiana?

Postprzez Marw » 1 paź 2011, o 15:08

A ja nie lubię Tiffany właśnie, jakaś taka pierdołowata jest. Nie czytałem jeszcze "W północ się odzieję" (kijowe mamy księgarnie i biblioteki), więc nie gwarantuje, że to się nie zmieni. Ale jak na razie jest mało rozgarnięta (zaznaczam że nie czytałem najnowszej książki! piszę na podstawie wcześniejszych!), mało zaradna i ciapowata. Patelnia mnie nie przekonuje.
"Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego."
Avatar użytkownika
Marw męska
Mag III stopnia
 
Posty: 387
Lokalizacja: okolice Tarnowa
Reputacja: 214

Re: Postać nielubiana?

Postprzez grace » 2 paź 2011, o 20:49

Pamiętaj, że jednak chodzi o małą dziewczynkę, która dopiero się uczy. W tym wieku każdy ma prawo być mało zaradny i ciapowaty.
kliknij tu >Obrazek< i tu >Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3511
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2305

Re: Postać nielubiana?

Postprzez Marek_Sobczak » 3 paź 2011, o 10:45

Marw napisał(a):A ja nie lubię Tiffany właśnie, jakaś taka pierdołowata jest. Nie czytałem jeszcze "W północ się odzieję" (kijowe mamy księgarnie i biblioteki), więc nie gwarantuje, że to się nie zmieni. Ale jak na razie jest mało rozgarnięta (zaznaczam że nie czytałem najnowszej książki! piszę na podstawie wcześniejszych!), mało zaradna i ciapowata. Patelnia mnie nie przekonuje.

To przeczytaj "W północ się odzieję" to zmienisz zdanie. Tam już ciapowata na pewno nie jest :) I nie wierz mi na słowo tylko ruszaj do księgarni lub biblioteki jakiejś lepszej.
Albo w pasiece do ula się spowiadał
A pszczoły miód na serce mu lały...
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 1423
Lokalizacja: Rzeszów/ Zawadka
Reputacja: 2904

Re: Postać nielubiana?

Postprzez nindza77 » 3 paź 2011, o 19:55

Nie ścierpię chyba nigdy Gaspode - Nie prezentuje sobą nic ciekawszego niż pies sąsiada, a w dodatku wkurzył mnie na początku, gdy zalecał się do Anguy :P I tak mi zostało^

Z drugiej strony Agnes, jako nieudane według mnie zastępstwo dla Magrat. W ogóle nie klei się z Nianią i Babcią.

Za to Marchewę uwielbiam. Jego listy, jego niczym nieskażone poczucie obowiązku... Będąc całkiem poważnym jest niesamowicie zabawny!
Widok jakże cudny, równy wiośnie,
Gdy marnotrawstwo i próżność pada na pysk.
Gdy martwe dotąd ściany ożywają, pulsują i tańczą!

Gdy ktoś głoduje, to nie z braku pokarmu, lecz sprawiedliwości...
Avatar użytkownika
nindza77 męska
Mag I stopnia
 
Posty: 163
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 71

Re: Postać nielubiana?

Postprzez arycka » 8 paź 2011, o 23:05

Ha! Przebrnąwszy przez cały wątek (z pominięciem wojny płci, bo jakoś offtopów nigdy czytać nie lubiłam) aż buzuję od chęci wyrażenia swojego zdania.

Susan jest jaka jest bo nie miała łatwego życia. Miałam wrażenie, że Pratchett bardzo się stara, żeby jego kolejna główna postać kobieca nie była kopią Babci. W "Sztuce..." możemy znaleźć fragment opisujący Suzan, która popadła w absolutną normalność - bardziej przerażającą od obłędu. Dla mnie to niesamowita postać, cieszę się, że jej perypetie zamknęły się TAK GENIALNYM momentem perfekcji (nawet z nugatem).

Babcia W.jest absolutnie cudowną wiedźmą. Stalowa, zdecydowana jak ostrze noża. Męczyła mnie tylko w "Carpe" ale tam wszystko mnie męczyło. Nie wiem, jakoś dla mnie trudno było przejść tą część wiedźmowej sagi, ale postać sama w sobie absolutny majstersztyk (i ta siostra bliźniaczka ach)(i karteczka "I aten't dead" xD)

AgnesJak można nie lubić postaci z TAKĄ EMISJĄ!? A była pewnie konstruowana na zasadzie podobieństwo/przeciwieństwo - niby tak inna od Magrat, a jednocześnie złożona z podobnej naiwności i dziewczęcego niezdecydowania. Podobało mi się, że jest postacią z nadwagą. Bo w każdej takiej dużej dziewczynie jest taka chuda. Ech.

Marchewaprzechodzi wyraźną ewolucję od bycia pierwszoplanowym chłopkiem roztropkiem, spełnieniem wszelkiej konwencji dotyczącej "dziedzica tronu" (bo przecież taki jest sens "Straż, straż" - zabawa konwencją) do porządnie skonstruowanej stabilnej postaci drugoplanowej dla Vimesa :twisted: . Obserwowanie tej zmiany jest fascynujące, a przy kolejnym sięgnięciu do serii o straży sprawia coraz więcej frajdy patrzenie, jak postaci wymykają się autorowi z pierwotnych zamierzonych dla nich ram. (na marginesie - zauważyliście oczywiście, że w pierwszych tomach choć krasnoludy miały brody to wiadomym było które są żeńskie? Wszak Marchewa zalecał się do Bryłki. Jak wróciłam do pierwszego tomu po przeczytaniu "Piątego..." to niemalże z krzesła spadłam :D :D :D )

No, a wracając do tematu właściwego:
Nie przepadam za Rincewindem. Nie rozumiem jak można się nim zachwycać. Taka ofiara losu. Jest zabawny, trochę mi go żal, ale ostatecznie irytuje mnie na tyle, że serię o nim odłożyłam na lepsze (pieniężnie)czasy.
Avatar użytkownika
arycka
Student Magii
 
Posty: 54
Reputacja: 85

Poprzednia strona

Powrót do Świat Dysku

Alkohol jakby w ogóle nie uderzał jej do głowy. Może nie mógł jej znaleźć. Ale stanowiła miłe, niekrępujące towarzystwo, pod warunkiem, że człowiek unikał aluzji, ironii, sarkazmu, ripost, satyry i słów dłuższych niż "kurczak".

Łups!, dodał(a) Dżon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników