Moim zdaniem cykl o wiedźmach jest najsłabszy (choć "Wyprawa czarownic" jest w mojej opinii bardzo dobrą powieścią). Najgorzej było mi przebrnąć przez "Zimistrza".
W zasadzie cykl o Śmierci (szczególnie "Muzyka duszy") jest bardzo dobry, a także o straży i Vimesie ("Straż! Straż!" powaliła mnie na kolana, kiedy babcia kupiła mi tę książkę ok. 11 lat temu). Ale przede wszystkim cała seria o magach i Rincewindzie jest MEGA!!! (głównie "Ciekawe czasy" i "Ostatni kontynent").
Jednak na każdą książkę Terry'ego czekam z wypiekami na twarzy i z zaślinioną gębą
