Świat Dysku

Słabsza książka, chwilowy brak weny...

O płaskim świecie dyskusje

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Dżon » 22 wrz 2011, o 10:17

No co ty! Złodziej Czasu jest moim zdaniem jedną z najlepszych!
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2973
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Reklama

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Makal » 22 wrz 2011, o 11:52

Ja się przy niej potwornie wykrwawiałem. Czytałem ją chyba z pół roku. Kompletnie nie moja bajka, znudziła mnie, zmemłała i wypluła.
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Avatar użytkownika
Makal
Mag III stopnia
 
Posty: 501
Lokalizacja: Świnoujście/Poznań
Reputacja: 95

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez pa5tor » 24 wrz 2011, o 19:32

Moim zdaniem cykl o wiedźmach jest najsłabszy (choć "Wyprawa czarownic" jest w mojej opinii bardzo dobrą powieścią). Najgorzej było mi przebrnąć przez "Zimistrza".
W zasadzie cykl o Śmierci (szczególnie "Muzyka duszy") jest bardzo dobry, a także o straży i Vimesie ("Straż! Straż!" powaliła mnie na kolana, kiedy babcia kupiła mi tę książkę ok. 11 lat temu). Ale przede wszystkim cała seria o magach i Rincewindzie jest MEGA!!! (głównie "Ciekawe czasy" i "Ostatni kontynent").
Jednak na każdą książkę Terry'ego czekam z wypiekami na twarzy i z zaślinioną gębą :mrgreen:
Avatar użytkownika
pa5tor męska
Student Magii
 
Posty: 93
Lokalizacja: Allenstein
Reputacja: 38

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez nindza77 » 4 paź 2011, o 18:13

Złodziej Czasu... Ciekawy, ale zupełnie nie wciągający ;) Wymemłałem i nie mam zamiaru wracać, jest tyle lepszych książek Pratchetta, że tęsknił nie będę :D
Widok jakże cudny, równy wiośnie,
Gdy marnotrawstwo i próżność pada na pysk.
Gdy martwe dotąd ściany ożywają, pulsują i tańczą!

Gdy ktoś głoduje, to nie z braku pokarmu, lecz sprawiedliwości...
Avatar użytkownika
nindza77 męska
Mag I stopnia
 
Posty: 163
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 71

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez Marik Mort » 7 paź 2011, o 22:27

Jako że przeczytałem jak narazie niewiele książek Pratchetta, ciężko jest mi stwierdzić, która była najgorsza. Troszeczkę nie podobał mi się "Kolor magi", może dlatego, że wcześniej oglądałem film.
.....Come to the Dark Side.....

We have cookies

"Życie jest takie piękne, że aż chce się skakać; najlepiej z mostu i pod pociąg"
Avatar użytkownika
Marik Mort męska
Student Magii
 
Posty: 19
Lokalizacja: Okolice Kielc
Reputacja: 25

Re: Słabsza książka, chwilowy brak weny...

Postprzez arycka » 8 paź 2011, o 19:25

"Wiedźmikołaj" i "Pomniejsze..." traktują bezpośrednio o wierze, może to tak uderzyło czytelników?


Miałam niekłamany problem z "Carpe..." dla mnie temat Babci, która wciąż się waha czy jasno czy ciemno był już mocno eksploatowany wcześniej, więc trudno mi było po raz kolejny przedzierać się przez ten temat.
Drugą ciężką książką były dla mnie "Ciekawe czasy". Nie przepadam za sagą o Rincewindzie, więc i tutaj, choć temat mega ciekawy, to było mi trudno (tylko na początku, ale przez to podchodziłam do ksiązki dwa razy)
Trzecią z kolei jest cała "Nauka..." ale to pewnie przeczytam prędzej niż później, żeby przyszpanić wiedzą tam zawartą w tych quasinaukowych esejach.
Avatar użytkownika
arycka
Student Magii
 
Posty: 54
Reputacja: 85

Poprzednia strona

Powrót do Świat Dysku

Widział wstyd swoich przodków, gdy przyszli archeolodzy, przetłumaczą kartusze pod jeszcze nie namalowanymi freskami z okresu jego panowania: Zygzak, orzeł z obstrukcją, linia falista, zad hipopotama, zygzak. "W roku Cyklu Cephneta, Bóg Słońca Teppic Nakazał Zainstalować Kanalizację i Wzgardził Poduszkami Swych Przedków".

Piramidy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników