Świat Dysku

Świat Finansjery

O płaskim świecie dyskusje

Re: Åšwiat Finansjery

Postprzez tommi » 1 wrz 2009, o 16:28

Kupione i zaczęte więc spodziewać się mej opinii za jakies 2-3 chyba że wcześniej coś/ktoś mnie zabije :twisted:
Avatar użytkownika
tommi męska
Mag III stopnia
 
Posty: 522
Lokalizacja: krolewskie stołecznie miasto kraków
Reputacja: 46

Reklama

Re: Åšwiat Finansjery

Postprzez Aeshtir » 6 wrz 2009, o 16:44

No tak...

Kolejna powieść ze Świata Dysku, tym razem z Moistem w roli głównej. Przyznaję, że bohaterem, którego nie darzę jakąś szczególną estymą (celowy i udany zabieg Terry'ego?). Moist obejmuje mennicę, rozprawia się z przeciwnikami, bla, bla, bla... Pewna osoba, którą z pewną ostrożnością mogę nazwać znajomą, powiedziała kiedyś, że nie ma po co czytać więcej niż jedną książkę Pratchetta, bo wszystkie są takie same. No pewnie, przecież wiadomo jak się skończą (choć nieraz modlę się do Anoi, żeby Pratchett nie postanowił zmienić zdania i uśmiercić któregoś z bohaterów) i mniej więcej jak się potoczą. Nie inaczej jest z najnowszą książką Mistrza

To po co czytać "Świat Finansjery"?

Po to, że książka, podobnie jak nie wiedzieć czemu niedoceniany "Łups!" nie opiera się na fabule, będącej bądź co bądź powieleniem schematu "Piekła..." Ta książka to zbiór smaczków i refleksji na temat nie tylko bankowości, ale i ludzkiej natury, religijności, poczucia obowiązku i wiele wiele więcej. Pratchet z wiekiem coraz bardziej zaczyna kierować się w stronę powiastki filozoficznej, gdzie fabuła i rozwój akcji ma znaczenie drugorzędne.

Właśnie czytam "ŚF" drugi raz, z zaznaczaniem przykładów na powyższe słowa, ale jak na razie, chciałbym zauważyć coś jeszcze. To pierwsza tak rozerotyzowana książka. Właściwie co stronę pojawia się dyskretna aluzja do spraw damsko - męskich, a wszelkie dwuznaczności... no cóż, jak maiwała niania Ogg... wszelkie dwuznaczności mogą znaczyć tylko jedno. Wątpię, aby młodszy czytelnik wyłapał te niuanse, ale wolałbym nie być na miejscu ojca, którego dziecko pyta o znaczenie sensu gumowej "kości" Pana Marudy :twisted: .

Tak czy inaczej, Pratchett jest jak wino... Może z dodatkiem ostryg. Szczerze polecam i obiecuję wpisać jeszcze praę słów po dokładniejszej lekturze.

PS. Ale "Łups!" był jednak lepszy, sorry, Winnetou :mrgreen: .
Mater tua criceta fuit, et pater tuo redoluit bacarum sambucus!
Avatar użytkownika
Aeshtir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 234
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 223

Re: Åšwiat Finansjery

Postprzez kiniro » 12 wrz 2009, o 23:08

Ja również przebrnąłem przez zawiły proces wytwarzania pieniędzy. Bardzo ciekawe podejście do ekonomii, muszę przyznać. Książka zapewniła mi kilka przyjemnych wieczorków. Ogólnie rzecz biorąc jestem zadowoloną kaczką. "Świat finansjery" był napisany w/g mnie o wiele lepiej niż, dajmy na to, "Piąty elefant", którego, szczerze mówiąc nie mogłem strawić.
W moim świecie
Miłość dla poetów
Nigdy nie jest sławną balkonową sceną
Jedynie konającą wiarą
U niebios bram
Avatar użytkownika
kiniro
Mag III stopnia
 
Posty: 385
Lokalizacja: Poznań - Wielkie Wahooni
Reputacja: 104

Re: Åšwiat Finansjery

Postprzez Motopompa » 19 wrz 2009, o 18:55

Wczoraj wieczorem skończyłem. Sporo o Patrycjuszu, Moiście i Adorze Belle, sporo ciekawych scen, a mimo to Świat Finansjery jakoś mnie nie wciągnął tak jak niektóre inne Pratchetty(Łups! na przykład). Generalnie nic specjalnego, ale trzyma poziom.
Nie wiem co by tu napisać mądrego, więc wstawiam żółwia Janusza. ______________
ಠ_ಠ+++Błąd: brak sera+++
Obrazek
‘‘And don’t try to act like a Human, because Fairies are much, much cooler!’’
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Kwestor
 
Posty: 2164
Lokalizacja: Okolice Łodzi/Łódź
Reputacja: 1277

Re: Åšwiat Finansjery

Postprzez Elencza » 28 lis 2009, o 22:22

Moje pierwsze spotkanie ze "Światem Finansjery"-wrzesień tuż przed moją obroną. Kolega z akademika podarował mi najnowszego Pratchetta. Teraz już nie tylko kolega... Wiedział jak mnie przekupić ;)
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 623
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 310

Re: Åšwiat Finansjery

Postprzez tter282 » 22 gru 2009, o 20:27

Taaaa... "Świat" jest bardzo dobry. Tylko miejscami zgrzyta. Za to bardzo.

Postać Patrycjusza, raczej cyborga niż człowieka. Skały, ostoi, zwornika całego AM. Tymczasem w "Świecie", Terry odziera go z całego tego nimbu, czyniąc zwykłym (no prawie) śmiertelnikiem. Fatalne.

Jestem niepocieszony :(
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1313
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 268

Re: Åšwiat Finansjery

Postprzez 4jola » 27 gru 2009, o 17:38

A konkretnie kiedy go odziera,bo mi umknęło.
Zawsze traktowałam Patrycjusza jako zwykłego śmiertelnika(bo nim jest,przynajmniej do tej pory).Z niezwykłym umysłem,to fakt.
Więc nie bardzo kumam(sory,Żabo)i o oświecenie proszę.
"My , z matką twoją , rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1550
Reputacja: 564

Re: Åšwiat Finansjery

Postprzez tter282 » 27 gru 2009, o 21:03

Okej, zgadzam się z Tobą, Jolu, iż Vetinari jest śmiertelnikiem, jednak cały cykl ukazuje go jako nadczłowieka, skałę, o którą wszystko się opiera i na jakiej rozbije się każda, niewiadomo jak silna burza. Osobę zgoła pozbawioną, a przynajmniej nie okazującą jakichkolwiek uczuć, zazwyczaj przypisywanym zwykłym ludziom.

Tymczasem w "ŚF", wręcz tłumaczy Drumknottowi motywy swojego postępowania, zdejmując w ten sposób maskę tajemnicy, za którą dotychczas skrywał się jego umysł. W ten sposób, w moich oczach, traci swój nimb niedostępnego, zimnego i wyrachowanego ubermenscha.Nie pasuje do reszty cyklu ów człowieczy rys...
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1313
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 268

Re: Åšwiat Finansjery

Postprzez 4jola » 27 gru 2009, o 23:28

Muszę,znaczy się, czem prędzej zagłębić się raz jeszcze w lekturę,bo jakoś mi nie zazgrzytało nic za pierwszym razem.Spojrzę pod Twoim kątem na to zjawisko.Mam wrażenie,że już wcześniej miewał człowiecze rysy...ale mogę się mylić.Może moje bezkrytyczne uwielbienie przesłania mi całość.No to sprawdzam...
"My , z matką twoją , rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1550
Reputacja: 564

Poprzednia strona

Powrót do Świat Dysku

Noc porzuciła swe pierwsze ofiary i sunęła dalej. Nawet najbardziej szalone przyjęcia dobiegły końca, a goście człapali do swoich, albo może jakichś innych łóżek. Pozbywszy się tych współpodróżnych, zwykłych ludzi dnia, którzy zbłądzili i opuścili znajomy grunt, prawdziwe istoty nocy wzięły się do poważnych interesów. Nie różniły się one specjalnie od zwykłych interesów, prowadzonych za dnia w Ankh-Morpork. Tyle że noże były bardziej widoczne, a ludzie nie uśmiechali się tak często.

Mort, dodał(a) Marw

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników