Pierwszy raz? Jeju.. ale to dawno było..
Jakieś osiem lat temu Brat podrzucił mi ,,Wiedźmikołaja" a ja, wtedy jeszcze nielubiąca fantasy dziewczynka po przewertowaniu kilku stron, odrzuciłam go na półkę.
Wielowątkowość i specyficzny język wtedy mnie przerosły xD Jakieś dwa lata później, bodajże nudząc się przeokropnie podczas choroby polazłam do biblioteczki i wyciągnęłam porzuconą wcześniej książkę.. No i co tu dużo mówić, zakochałam się

Moja fascynacja "Śmiercią" trwa do dziś i to stanowczo moja ulubiona postać z całego Dysku

ot i cała historyja

Ps. Patrząc na tamtą mnie, nie wiem, jak można było nie lubić fantasy.. Dziwna byłam jakaś! xD
,,– Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."