Świat Dysku

realizmy u Pratchetta...

O płaskim świecie dyskusje

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Kasia M. » 24 sie 2009, o 12:53

a mi biblioteka z Imienia Róży (labirynt, którego nikt poza bibliotekarzem nie zna) strasznie przypomina tę z NU ;) (czy odwrotnie..)

Edit by Gryfu:
Mimo, że biblioteka posiada ogromne ilości wiedzy i być może nawet własną osobowość, to jednak temat 'postaci...' nie wydaje się odpowiedni ;)
Przeklejam do innego tematu.
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1217
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 61

Reklama

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Flare » 2 paź 2009, o 19:06

Uberwald, regiony tłuszczowe... kto był w typowej restauracji przy autostradzie, raz, że będzie wiedział, dlaczego Uberwald tak natrętnie przypomina zapóźnioną wiochę... tfu, Polskę, a dwa, że prawdopodobnie nie będzie chciał tam wrócić i pożywi się solidnym, zeschniętym kawałkiem chleba i popije wodą. Bez masła. I będzie się cieszył. Bardzo. :evil:
Jeśli warto coś zrobić, warto też zrobić to marnie.
Avatar użytkownika
Flare
Student Magii
 
Posty: 12
Reputacja: 0

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez tter282 » 4 paź 2009, o 19:50

Eeeee,a skąd w Polsce restauracje przy autostradach, skoro autostrad nie ma :evil: ? Dżołk... Co Ty taki antypolski? Pojedz coś w barze przydrożnym w dajmy na to środkowym Tennesee lub gdzieś w Bretanii, a wtedy pogadamy o zapóźnieniach cywilizacyjnych i wiosce w pejoratywnym tego słowa znaczeniu... Mnie bezdyskusyjnie Uberwald kojarzy się z Bałkanami i hrabia Vlad Drakula nie ma tunic do rzeczy. Lasy, góry, dzicz - wypisz wymaluj kawałek na wscód od Belgradu. Tylko że w Uberwaldzie nikt nie rzuca cegłami z mostów...
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1313
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 268

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Flare » 6 paź 2009, o 20:09

Chodzi mi o te odcinki drogi, które są podpisane "Autostrada". A ściślej, podpisane "Autostrada Płatna". Hmm... nie byłam ani w Tenesee, ani w Bretanii, więc może to kwestia skali porównawczej.
Jeśli warto coś zrobić, warto też zrobić to marnie.
Avatar użytkownika
Flare
Student Magii
 
Posty: 12
Reputacja: 0

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Aurelia » 18 lis 2009, o 14:33

witam :) mam pytanko - znalazłam informację, że konstrukcja świata dysku (4 słonie stojące na grzbiecie żółwia itd.) ma odniesienie do mitologii indyjskiej. Przewertowałam 2 knigi o wierzeniach indyjskich i nic :( może ktoś się gdzieś natknął na potwierdzenie tej tezy? plisss... piszę magisterkę z intertekstualności
Aurelia
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 2
Reputacja: 0

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez mollu » 18 lis 2009, o 16:34

z tą konstrukcją świata spotkałem się już dużo wcześniej - zanim jeszcze przeczytałem świat dysku .

a teraz tak na szybko odnalazłem na necie taki artykuł a w nim tekst :

Każda religia podaje jakiś opis stworzenia świata. Hindusi twierdzili, że Ziemia jest oparta na czterech ogromnych słoniach stojących na jeszcze większym żółwiu.

http://berea.edu.pl/?stworzenie-swiata- ... jeden-,298

musisz pogrzebać trochę a na pewno znajdziesz więcej na ten temat

edit

nie gwarantuję że to akurat z tej mitologi jest ;) ale gdzieś było
Avatar użytkownika
mollu
Student Magii
 
Posty: 39
Lokalizacja: Polkowice
Reputacja: 0

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Nastasja » 19 lis 2009, o 10:07

tter282: sam Pratchett napisał, że pomysł na kopalnie tłuszczu powstał podczas wyprawy do Polski :)
a Uberwald to Transylwania.
ale to taki zlepek, i Rumunia, i Węgry, i kraje słowiańskie, i Niemcy [oj tak, spójrzcie na samą nazwę z umlautem, albo np na Zlobenię i księcia Heinricha]. mnie się Borogravia z "Regimentu" bardzo kojarzyla z Polską, szczególnie kwestia dumy narodowej :)
Avatar użytkownika
Nastasja
Student Magii
 
Posty: 42
Reputacja: 10

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Aurelia » 19 lis 2009, o 17:38

Dzięki wielkie Mollu :) będę grzebać tak głęboko jak tylko zdołam ;) ale dzięki Tobie mam już jakiś trop :)
Aurelia
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 2
Reputacja: 0

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez tommi » 23 lis 2009, o 15:42

Teraz też odświeżam sobie Potworny Regiment i borgawia i ich duma to raczej taka ogólna duma bo każdy chce walczyć za swój kraj itp więc oczywiście i mi się to kojarzyło z polska ale po analizie stwierdzam ,że każdemu będzie się kojarzyło to ze swoim krajem
Avatar użytkownika
tommi męska
Mag III stopnia
 
Posty: 522
Lokalizacja: krolewskie stołecznie miasto kraków
Reputacja: 46

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Eoren » 23 lis 2009, o 19:51

Pewnie tak (chyba, że byłaby to Francja :P ), ale już Matki Borogravianki kojarzą mi się ewidentnie i nic na to nie poradzę.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1641
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 332

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez tter282 » 24 lis 2009, o 07:54

Sądzę, że Borogravię można raczej przyrównać do np. Kuby czy Korei Płn. a gdyby cofnąć się w czasie o dwadzieściakilka lat, do każdego państwa socjalistycznego - syndrom oblężonej twierdzy, permanentna klauzura, zmilitaryzowane i podporządkowane armii społeczeństo. Korea i Kuba pasują o tyle, że pod Księżną, której nikt od lat nie widać, można bez większych zmian podciągnąć Kima czy Fidela.

Nasz gen. Ślepowron, to choć ruchawy był :mrgreen:
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1313
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 268

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Elencza » 27 lis 2009, o 23:31

Ciekawe warzywa możemy podziwiać nie tylko w azecie... Angora nr 46 z 15.11.09 (str54)Czyżby z nimi współpracował Ankhmorporski korespondent? :twisted:
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 623
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 310

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Corvus26 » 28 gru 2009, o 22:24

Jestem w trakcie lektury "Łups" i zauważyłem kilka takich ciekawych aluzji do naszej rzeczywistości. Pierwsza to obraz Bitwa w Dolinie Koom kojarzy mi się nie wiem czemu z Panoramą Racławicką, chociaż tej nawet nie widziałem :? . Jeszcze była tam książka o tajemnicy tego obrazu, którą kupiła większość ludzi umiejących czytać, co ewidentnie kojarzy mi się z dziełem niejakiego Dana Browna, którego również nie czytałem ;). No i oczywiście chochlik z funkcją bluenose i wyrzucanie instrukcji bez czytania :) . Jeszcze coś chyba tam było ale jak zwykle wyleciało mi z pamięci :? .

Jeszcze tak z ostatniego olśnienia, po przeczytaniu Piekła Pocztowego nie wiem czy poczta działa tak samo wszędzie? Została tam nazwana bodajże reliktem przeszłości i potrzeba było wielkiego oszusta żeby postawić ją na nogi. Może ten pomysł sprawdziłby się i u nas ;)
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 732
Reputacja: 290

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Klara » 23 sty 2010, o 15:07

Po przeczytaniu Muzyki Duszy brat mi powiedział, że ten gościu co grał na gitarze (bogowie wybaczcie, ale to było tak dawno, że nie pamiętam jego imienia) wyjechał gdzieś i sprzedaje coś ala kiełbaski w bułce. Ma to być odniesienie do Elvisa Presleya, który rzekomo żyje i sprzedaje hamburgery w Meksyku. ;)

Wybaczcie za ten chaos powyżej, ale moja pamięc jest dziurawa jak ser szwajcarski.
Avatar użytkownika
Klara
Mag I stopnia
 
Posty: 133
Lokalizacja: Gdzieś tam
Reputacja: 45

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez 4jola » 24 sty 2010, o 01:48

Spotkałam się z realizmem pratchettowskim.Na żywo.Kobitka kupowała owoce na straganie u Hindusa.Padło pytanie a po nim ja.Pytanie -How much za truskawers? Niania Ogg jak żywa!
"My , z matką twoją , rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1550
Reputacja: 564

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

Królestwo nie posiadało zbyt silnego ramienia wykonawczego władzy, a większość jego palców należała do najmłodszego syna Niani Ogg.

Carpe Jugulum, dodał(a) nanny_ogg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników