Świat Dysku

realizmy u Pratchetta...

O płaskim świecie dyskusje

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dżon » 25 lip 2010, o 14:34

Kopalnie Smalcu.

Pomysł zrodził się (jak się ostatnio dowiedziałem) podczas wycieczki po Polsce. Terry z kumplem zamówili jakąś polską potrawę (bodaj jakieś pierogi), która ociekała tłuszczem. Mówił, że nigdy w życiu nie zjadł tyle tłuszczu ile na tym jednym polskim obiedzie :] Potem jadąc samochodem zobaczyli zabudowania pegieerowskie i zaczęli zastanawiać się co to jest.
Wspólnie doszli do wniosku, że to na pewno tutaj wydobywa się ten cały tłuszcz. :]
Obrazek
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2465
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2072

Reklama

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez burzum » 25 lip 2010, o 19:48

Dziwne, każde przeciętne angielskie śniadanie jest bardziej tłuste niż dowolne pierogi ;)

O ile dobrze pamiętem, to w Wyprawie Czarownic była delikatna sugestia Virgin Airlines ?


--
pozwole sobie zacytować za Wiki /kluczowe słowa: fried, bacon, toast,sausages/:

The normal ingredients of a traditional full English breakfast are back or streaky bacon, eggs, fried or grilled tomatoes, fried mushrooms, fried bread or toast and sausages, usually served with a mug of tea. Black pudding is added in some regions as well as fried leftover mashed potatoes (called potato cakes). Originally a way to use up leftover vegetables from the main meal of the day before, bubble and squeak, shallow-fried leftover vegetables with potato, has become a breakfast feature in its own right. Hash browns and baked beans are a common modern addition, while onions either fried or in rings occasionally appear. In the North Midlands, fried or grilled oatcakes sometimes replace fried bread.
When an English breakfast is ordered to contain everything available it is often referred to as a Full English, or a Full Monty.


;)
burzum
Student Magii
 
Posty: 21
Reputacja: 13

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dżon » 25 lip 2010, o 20:19

To chyba nie byłeś nigdy w barze mlecznym i nie zamawiałeś klusek z... mięsem(?) :]
Obrazek
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2465
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2072

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez burzum » 25 lip 2010, o 20:45

Prawda, nie zamawiałem :/
burzum
Student Magii
 
Posty: 21
Reputacja: 13

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dżon » 26 lip 2010, o 09:50

To proponuję Akademicki w Gdańsku - na przeciwko Manhattanu. ;) Oni mają chyba stały kontrakt z Überwaldem podpisany ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2465
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2072

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez burzum » 26 lip 2010, o 10:18

Wysoka zawartość SCK ?
burzum
Student Magii
 
Posty: 21
Reputacja: 13

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dżon » 26 lip 2010, o 10:26

Raczej nie, to bar mleczny, więc tylko SCK tylko symbolicznie zaznaczone ;) Ale dobre i tak :]
Obrazek
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2465
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2072

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Eoren » 26 lip 2010, o 11:04

Nie może byc dobre bez SCK :twisted: . SCK jest podstawą smaku każdej potrawy /z możliwym wyjątkiem galaretki.../
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1632
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 288

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Eolienne » 27 lip 2010, o 00:07

Niewidoczni Akademicy to kopalnia realizmów :D właśnie zachwycił mnie mag Bengo Macarona, w scenie, w której przekazuje kibicom spis swoich tytułów, nakazując im wszystkie je wyśpiewywać XD Boski Diego jak żywy, zabrakło tylko ręki boga :clap:
druga postać z rzeczywistego świata to Pepe - projektant mody, artysta, z wyraźnie zasugerowanymi skłonnościami homoseksualnymi.
Avatar użytkownika
Eolienne
Student Magii
 
Posty: 53
Reputacja: 52

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Eoren » 28 lip 2010, o 14:17

Eolienne napisał(a):Niewidoczni Akademicy to kopalnia realizmów :D właśnie zachwycił mnie mag Bengo Macarona, w scenie, w której przekazuje kibicom spis swoich tytułów, nakazując im wszystkie je wyśpiewywać XD Boski Diego jak żywy, zabrakło tylko ręki boga :clap:

I tu jak zwykle u Terrego trudno to określic jednoznacznie. Bo z jednej strony imię i nazwisko plus sposób bycia faktycznie sugeruje, że to Diego Armando (tak samo jak zdecydowanie południowoamerykańska technika gry*). Ale z drugiej strony jego genoańskie pochodzenie mogłoby wskazywac raczej na związki z Półwyspem Apenińskim (bo to do niego w Świecie Kuli najbardziej analogiczna jest Genoa). Z trzeciej strony (...) patrząc ma mapę Świata Dysku trudno mi powiedziec jaki kraj miałby byc geograficznie i kulturowo bliższy Ameryce Południowej niż Genoa właśnie. Z czwartej strony (czując się już osaczoną przez te wszystkie strony...) dochodzę do wniosku, że próba jednoznacznego określenia przypomina odpowiedź na pytanie: "jakim miastem w Świecie Kuli jest Ankh-Morpork?".

*Piękny=dobry=prawdziwy - pan Nutt umiałby pewnie udowodnic, że to faktycznie był Ręka Boga...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1632
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 288

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez burzum » 28 lip 2010, o 21:27

Gdzies wyzej pisalem, ze Genoa to troche mix: haitanskie voodoo, brazylijski karnawal ale i zamki, krolowe... Generalnie jednak południe :)
burzum
Student Magii
 
Posty: 21
Reputacja: 13

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Eoren » 29 lip 2010, o 11:09

Z pewnością południe, ale chyba najbardziej jednak włoskie (makaron?). No i ten karnawał bardziej mi przypomina wenecki niż z Rio, chociaż... kto wie...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1632
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 288

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez RobalMakro » 2 sie 2010, o 22:55

Przez moment patrzył Rincewindowi w oczy.
— Myślę, że tkwi w tym jakiś paragraf — stwierdził mag, wiedząc, że przegrał.
— Tak — przyznał Patrycjusz. — Najlepszy z możliwych.

Toż to "paragraf 22" jak żywy!!!
Przynajmniej w kilku książkach, których występuje nadrektor Ridcully (np. 'Muzyce Duszy' czy 'Panach i Damach') pojawia się jego powiedzonko (czasem w trochę zmienionej formie ale ogólnie sprowadzające się do tego, że) "To nie są prawa, to są tylko wskazówki". I to mnie właśnie nurtuje, czy przypadkiem jest, że w "Piratach z Karaibów" parę dobrych razy powtarza się to samo stwierdzenie w odniesieniu do Kodeksu Piratów czy też mamy do czynienia z realizmem pratchettowskim na odwrytkę?

Ale to się odnosi do stosowania przepisów prawa drogowego w Azji i np. ("To nie są prawa, to są tylko wskazówki") do modlitw w niektórych odłamach religijnych.

A w "potwornym regimencie" czy wampirzyca nie ma "syndromu odstawiennego"?
RobalMakro
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 1
Reputacja: 0

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez grace » 3 sie 2010, o 09:38

RobalMakro, ekhmmmm, nie ładnie tak bez powitania! Dział mówienia dzieńdobry i spowiadania się z siebie jest trochę wyżej.
kliknij >>Obrazek<< aby zobaczyć moje strony>>Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3123
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2033

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Eoren » 25 sie 2010, o 15:26

Ostatnio kiedy czytałam "Psie serce" nie znałam jeszcze Terrego. A teraz, kiedy przeczytałam tę książkę po raz kolejny doszłam do wniosku, że Poligraf Poligrafowicz z czasów gdy znany był jeszcze jako Szarik a nie towarzysz Szarikow do złudzenia przypominał Gaspode'a, czy też raczej odwrotnie - Gaspode jego. Wypisz wymaluj ta sama gadka. Można by te teksty pociąc, pomieszac i nikt by się nie zorientował...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1632
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 288

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

Każdy potrzebuje marzeń. Jeśli się wie, czego inni naprawdę, ale tak naprawdę pragną, można nimi pokierować.

Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników