Czytałem dzisiaj po raz - nie wiem, ósmy może - Straż! Straż!.
No i doszukałem się pewnej niekonsekwencji Pratchetta.
Otóż w jednej z rozmów Vetinari mówi, iż ciężko się napracował żeby nocna straż była do niczego. Tymczasem w "Na glinianych nogach" bodaj, tenże sam Vetinari mówi z dumą, że to on stworzył jakże skutecznego Vimesa.
Gdzieś po drodze coś się zmieniło. Tylko komu? Vetinariemu czy Pratchettowi?
Zapewne takich nieprawidłowości jest więcej, bo i nie może ich nie być przy tak obszernej sadze jak Świat Dysku.
Podzielcie się spostrzeżeniami
pozdrawiam
PROZAiC

