Mi w Vimesie najbardziej podoba się to, że mimo "awansu społecznego" pozostał sobą - starym, dobrym Vimesem, stroniącym od blasku reflektorów (gdyby oczywiście takowe były w Ankh - Morpork), przyzwyczajonym do butów z kartonową podeszwą... Jest on totalnym przeciwieństwem Sybil, może dlatego stanowią dobraną (w 90% przypadków) parę

Moim ulubionym funkcjonariuszem jest Angua - za wytrwałość (osobiście byłabym w stanie znosić comiesięczne tygodniowe bycie futrzakiem, ale codzienne bycie z facetem pokroju Marchewy wykończyło by mnie szybciej, niż 10 litrów czelabińskiego bimbru wypitego na hejnał). Poza tym - jestem kobietą, więc utożsamiam się poniekąd z jej rozterkami (nie tylko sercowymi), pragnieniem bycia docenianą nie tylko za "kobiecość" ale i za siłę, inteligencję i oddanie Sprawie.
