Edit by Gryfu: Próba oznaczenia posta jako nieprzeczytanego
Pierwsza stronica zaczynała sie obiecująco. Gdzie jest moja krówka? Czy to moja krówka? Mówi "Beee!". To owieczka! To nie moja krówka! Potem autor zaczynał mierzyć się z materią opowieści........
Noc była ciemna tą ciemnością, którą nie dało się wytłumaczyć zwykłą nieobecnością księżyca i gwiazd, ale ciemnością, która zdaje się napływać skądinąd - tak gęsta i dotykalną, że dałoby się niemal chwycić w rękę garść powietrza i wyciągnąć z niego noc. Taka ciemność skłaniała owce do przeskakiwania ogrodzeń, a psy do chowania się w budach.