Ruchome Obrazki i Inna Rozrywka

W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Filmy, animacje, sztuki teatralne, gry komputerowe, planszowe, RPG itp. w temacie Pratchetta.

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez Aeshtir » 12 cze 2010, o 17:13

No to i ja dorzucę parę przemyśleń...

Niestety, musiałem się obejść bez polskich napisów (piszę to celowo, może znajdzie się jakiś odważny, który przetłumaczy ów film?), co znacznie zepsuło mi komfort oglądania filmu. Z angielskim radzę sobie jako tako, jednakże generalnie nie przepadam za traceniem cennej energii na próby domyślenia się danego fragmentu fabuły. Szczęśliwie, znając pierwowzór nie było z tym większych komplikacji. Choć film tylko ogólnie z pierwowzorem ma coś wspólnego.

Adaptacja filmowa rządzi się swoimi prawami. Scenarzysta nie musi wcale trzymać się sztywno literackiej wersji - znam zresztą kilka niezłych filmów, które postawiły właśnie na odmienność - i nieźle na tym wyszły - jak "Czas Apokalipsy", żeby posłużyć się najbanalniejszym przykładem. "Piekło Pocztowe" nie może równać się poziomem z arcydziełem Coppoli, co nie oznacza, że nie można go w przyjemny i miły sposób obejrzeć.

"Świat Dysku" to nie "Harry Portier" - nie ten budżet, nie ta popularność (długo by dyskutować dlaczego) - choć widać, że trochę funduszy zeszło producentowi. Jasne, można czepiać się sposobu przedstawienia golemów, nie wspominając o fatalnej kreacji pana Gryle'a, ale przynajmniej jeśli chodzi o przedstawienie Ankh-Morpork (oraz, przepraszam za seksistowską uwagę, postać pani sierżant :mrgreen: ), moje zmysły estetyczne zostały zaspokojone.

Film, mając również ograniczony czas projekcji, wyszedł obronną ręką, jeśli chodzi o cięcia fabuły. Przedstawić się wszystkiego nie da, nie wspominając o nawiązywaniu do poprzednich części cyklu - historia "Piekła..." została pokazana raczej zgrabnie - choć dziwaczna transformacja (oraz propaganda antynikotynowa ;) ) panny Dearheart trochę razi zawziętego czytelnika Terry'ego. Ale nie o zgodność z książką przecież chodzi. Pytanie zatem, jak broni się sam, czysty film?

Słabo. Ekranizacja pokazuje, ze książki Pratchetta bazują głównie za specyficznych smaczkach, przewijających się pomiędzy wierszami. Nawet nie w kwestii dowcipnych uwag narratora, ale interesujących, pół żartem pół serio kreowanych komentarzach. Humor sytuacyjny jest u Pratchetta sprawą drugorzędną, naprawdę, choć i on potrafi rozbawić. W "Piekle..." owego humoru jest jak na lekarstwo, nie wspominając o bardziej głębokich przemyśleniach, jakie przewijają się na kartach powieści. A nie jest powiedziane, że nie da się tego zrobić - spójrzcie na "Wiedźmikołaja". Najnowsza ekranizacja atakuje głównie uroczymi sekwencjami obrazu - robi to nieźle - ale poza tym oferuje dość przeciętne kino fantasy.

Powiecie, żebym nie oczekiwał nic więcej od kina fantasy? Równie dobrze można to powiedzieć o literaturze - większość fantastyki to półnagie lalunie z dwumetrowymi mieczami i natarci olejkiem Conani Barbarzyńcy o mózgu starego kanarka. Jeżeli oczekuję czegoś więcej od fantastyki - a inaczej by mnie tu nie było - to chciałbym tego oczekiwać również w wersji celuloidowej. Niestety, trochę się zawiodłem.

I na koniec dwa słowa o postaciach. Wbrew wcześniejszym obawom, aktor grający Moista wywiązał się z zadania na całkiem niezłym poziomie - rzeczywiście ma w sobie pewne lipwigowskie cechy. Adora... cóż po niej spodziewałem się najwięcej, być może dlatego pewne niekonsekwencje charakteru w filmie tak mnie rażą - gdzieś pod koniec znika jej cały cynizm, film tłumaczy to oczywiście czym innym niż immanentna cecha... cóż, sam bym sobie strzelił w stopę, gdy bym zapomniał o prawach adaptacji. Reacher - byłby rewelacyjny, gdyby nie kilka prób ośmieszenia go - do końca powinien pozostać godnym przeciwnikiem, zamiast nędznym błaznem. Sacharissa... nie powinna być trochę młodsza? Angua - prześliczna. No i Vetinari... Czy czarna farba do włosów jest aż tak droga? Bo poza tym, jest to jedna z lepszych postaci w filmie. Natomiast bezapelacyjnie najlepszą postacią, niemal w stu procentach odpowiadającą książce jest Stanley. Ten facet nawet potrafił wyglądać jak banan. Chodząca perfekcja :mrgreen: .

Dla czytelników Pratchetta film powinien być całkiem sympatyczną ciekawostką. Dla całej reszty jednak, obawiam się mechanizmu trzech Z (Zobaczyć, Ziewnąć, Zapomnieć). Podejrzewam, że tylko miłość do ŚD sprawiła, że wytrwałem do końca. "Wiedźmikołaja to nie przebiło, czekam jednak na godnego następcę :D .
Mater tua criceta fuit, et pater tuo redoluit bacarum sambucus!
Avatar użytkownika
Aeshtir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 234
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 223

Reklama

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez Trollum » 14 cze 2010, o 21:40

Znalazłem napisy do pierwszej części. Jeśli ktoś jeszcze nie ma, to wrzuciłem je i można je pobrać stąd.

Zdravim
Trollum
Student Magii
 
Posty: 14
Lokalizacja: Pszczyna
Reputacja: 0

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez Eoren » 15 cze 2010, o 17:11

Och, Trollumie, jesteś kochany! Ja już obejrzałam ale chcę jeszcze pokazac rodzinie a oni potrzebują napisów.

Moje wrażenia już następnym razem opiszę, bo to się zapowiada na baaaaardzo długiego posta...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1641
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 332

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez Szamajim » 15 cze 2010, o 17:16

To może recenzja?:D
Kiedy się jest bogiem, kłopot polega na tym, że nie ma się do kogo modlić.
...a bogowie mieli w zwyczaju odwiedzać domy ateistów i wybijać im szyby.
Avatar użytkownika
Szamajim
Mag I stopnia
 
Posty: 181
Lokalizacja: Sopot
Reputacja: 45

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez Eoren » 15 cze 2010, o 17:37

No będzie, przecież mówiłam, że będzie. Tylko dajcie jeszcze chwilę, żeby się wygrzebac spod tej roboty co mnie ostatnio zasypała...
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1641
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 332

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez Szamajim » 15 cze 2010, o 20:10

Tak tak, zaraz usłyszę że to listy i znaczki ^^
Kiedy się jest bogiem, kłopot polega na tym, że nie ma się do kogo modlić.
...a bogowie mieli w zwyczaju odwiedzać domy ateistów i wybijać im szyby.
Avatar użytkownika
Szamajim
Mag I stopnia
 
Posty: 181
Lokalizacja: Sopot
Reputacja: 45

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez Aeshtir » 21 cze 2010, o 18:43

Z kronikarskiego obowiązku, napisy do części drugiej można znaleźć TU. I teraz jest git, przynajmniej jeśli chodzi o stronę techniczną ;) .
Mater tua criceta fuit, et pater tuo redoluit bacarum sambucus!
Avatar użytkownika
Aeshtir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 234
Lokalizacja: Szczecin
Reputacja: 223

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez Elencza » 12 lip 2010, o 11:11

Obejrzałam.
Według mnie świetne, podobało mi sie nawet bardziej niż "Wiedźmikołaj" (może to też kwestia miłego towarzystwa, w którym oglądałam), a już na pewno o niebo lepsze od "Koloru magii". Z wcześniejszych donieiseń byłam zdegustowana blondwłosym Patryjuszem, okazło sie jednak, że znakomicie odpowiada moim wyobrażeniom. Zachwycona jestem Adorą, oglądając ją, sama miałam ochotę zapalić (szczerze wyznaję, w życiu nie zapaliłam nawet jednego papierosa). Rozczarowałam sie Anguą, młodszą ją sobie wyobrażałam, jakiś głupi makijaż. poczatkowo strasznie raziły mnie gumowe golemy, ale w miarę rozwoju akcji, człowiek sie przyzwyczaja. Załoga Urzędu Pocztowego porządna, szkoda, że nie było czasu dla pokazania egzaminu Moista na Poczmistrza.
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 623
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 310

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez Skella » 1 sie 2010, o 13:49

Dla tych, którzy mają problemy z napisami - znalazłam taki program: http://pobierz.napiprojekt.pl/. Naprawdę polecam, ściąga dobrze dopasowane napisy do każdego filmu, jeszcze nigdy mnie nie zawiódł i naprawdę nie zapłacono mi za reklamę ;)


Jeśli zaś chodzi o Piekło Pocztowe, to się niestety rozczarowałam. Tragedii nie ma, ale myślałam, że będzie lepiej. Fabułę pozmieniali jakoś dziwacznie, wątek moistowo-adorowy zamotali, jak tylko się dało i o ile pierwsza część filmu była całkiem przyjemna, to druga wydała mi się miejscami po prostu nudna. Niepotrzebnie też uderzyli w taki moralizatorski ton - mam tu na myśli nie tylko antynikotynową propagandę (czy tylko mnie rozśmieszyła scena zapalania pierwszego papierosa przez Adorę?), ale też przemianę wewnętrzną Moista, która w książce przebiegała jakoś tak subtelniej.
Panna Dearheart na początku mi się podobała, w miarę oglądania jednak coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że to mimo wszystko nie to. Ona była zimna i cyniczna dlatego, że taką miała naturę, a nie dlatego, że była nieszczęśliwa. Jeżeli chcieli ją zmieniać, to mogli to zrobić porządnie, bo a o ile teksty miała podobne do tych z książek, to zachowywała się zupełnie inaczej.
Reacher Gilt też mnie rozczarował. On był wyrachowanym oszustem, a mam wrażenie, że starali się z niego zrobić jakiegoś zUgo szaleńca. Wyszło nieco banalnie.
Mam jeszcze parę zastrzeżeń do tej blondyny, co to udawała Anguę. Nawet ją trochę przypominała, ale jak dla mnie była 1)za stara 2)za groźna 3)odrobinę za bardzo wilkołacza, a za mało anguowata. A Sacharissa wyglądała zupełnie inaczej, niż ją sobie wyobrażałam.
Z kolei Vetinari nie był taki zły. Co prawda, myślę, że aktora dałoby się przekonać, że farbowanie nie boli, a szczerzenie się nie zawsze jest dobrym pomysłem, ale poza tym był świetny. Stanley i Groat byli tacy jak powinni.
Natomiast bezapelacyjnie najlepszą postacią, niemal w stu procentach odpowiadającą książce jest Stanley. Ten facet nawet potrafił wyglądać jak banan. Chodząca perfekcja :mrgreen: .

xD

O ile w Wiedźmikołaju podobało mi się prawie wszystko, oprócz scenografii, tutaj chyba właśnie scenografia była najlepsza. Ankh-Morpork nareszcie wyglądało tak, jak powinno. Zauważyłam jednak pewne niedobory w kwestii statystów. Tamtejsze tłumy składały się być może z piętnastu osób. A mogli wziąć jeszcze mnie, nie pogniewałabym się ;) .

Ogólnie rzecz biorąc film jest całkiem niezły na przyjemny wieczór w miłym towarzystwie, ale nic więcej. Nie posiada uroku książki, przesłanie też gdzieś tam się rozmyło po drodze. Można obejrzeć z ciekawości.


Dobra, już kończę, mam nadzieję, że niczego nie poplątałam ;). Położyłam się dziś tak późno, że wciąż jestem zaspana.
Avatar użytkownika
Skella
Student Magii
 
Posty: 42
Lokalizacja: Daleko. Wierzcie mi.
Reputacja: 23

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez LeslawQ » 16 sie 2010, o 23:00

Obejrzałem. Moja siostra, która nie czytała książki, uważa, że film jest świetny. Ja natomiast jestem trochę zawiedziony. Było stanowczo za dużo zmian w fabule. Ale cóż, w końcu to film na podstawie książki, wcale nie musi być taki sam. Natomiast scenografia była świetna. Film nadrobił jeszcze Groatem i Stanleyem. Kto obejrzał, wie dlaczego ;) biorąc pod uwagę to: http://www.youtube.com/watch?v=EUfLVVhODHc stwierdzam, film był w porządku.Miałem mieszane uczucia, ale pojawienie się w nim samego Pratchetta rozwiało moje wątpliwości, bo wydaje mi się, że skoro tam wystąpił , to zaakceptował zmiany w stosunku do książki.
Obrazek
Avatar użytkownika
LeslawQ
Mag I stopnia
 
Posty: 186
Lokalizacja: Bobrowo.
Reputacja: 24

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez Lóng » 19 sie 2010, o 12:56

Mi osobiście film nawet przypadł do gustu. Można przeboleć zmiany w fabule, zwłaszcza, że scenariusz był częściowo konsultowany z Pratchettem. Poza tym dobrano masę świetnych, angielskich aktorów z Davidem Sutchettem (Herkules Poirot) - Giltem i Charlesem Dance - Vetinari, na czele. I dzięki nim nawet zmodyfikowane postaci dobrze się wpasowały do fabuły. Choć prawdą jest, że "głębokie, duchowe przemiany Moista" i "nieszczęśliwa przeszłość Adory" wyszły nieco tandetne. Na szczęście nadrabiają to Groat i Stanley :)
Poza tym pozostaje świetnie zaprojektowany wygląd Ankh-Morpork,tak jak wcześniej ktoś zauważył - o wiele lepszy niż w "Wiedźmikołaju". Ktoś świetnie uchwycił nieco Wiktoriański klimat miasta. Trochę gorzej z efektami specjalnymi, ale w sumie w dobrym filmie nie o to chodzi.

Podsumowując: jak ktoś jest w stanie przeboleć odchyły od treści książki, to film raczej doceni. Stylowy, dobrze zagrany - o wieeele lepszy od Koloru Magii (bez komentarza). Po prostu przyjemne widowisko, w dodatku oparte na przeboskim surrealizmie Terrego. Gdybym miał wystawić ocenę to dałbym mocą czwórkę.
"Stultorum infinitus est nummerus"
Avatar użytkownika
Lóng
Student Magii
 
Posty: 5
Lokalizacja: Gdańsk
Reputacja: 5

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez madziairm » 23 wrz 2010, o 12:53

Oj, zacofana jestem w tym Świecie Dysku... Zamierzam dziś/jutro nadrobić tą zaległość i podzielę się swoją opinią wkrótce :)
Jacek Piekara napisał(a):Strzeżcie się ludzi, którzy nie mają nałogów, moi mili! Bo może się okazać, że ich tajemnice są dużo mroczniejsze, niż moglibyście przypuszczać.
Avatar użytkownika
madziairm żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 224
Reputacja: 66

Re: W oczekiwaniu na "Piekło Pocztowe" (o film mi chodz:))

Postprzez madziairm » 24 wrz 2010, o 00:46

Właśnie skończyłam oglądać pierwszą część i przyznam, że jednak jestem pod wrażeniem. Książki Pratchetta są trudne do zekranizowania, a tutaj całkiem nieźle im poszło. A do "sztucznych" golemów można się przyzwyczaić ;) Jutro druga część i szersza opinia :)
Jacek Piekara napisał(a):Strzeżcie się ludzi, którzy nie mają nałogów, moi mili! Bo może się okazać, że ich tajemnice są dużo mroczniejsze, niż moglibyście przypuszczać.
Avatar użytkownika
madziairm żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 224
Reputacja: 66

Nie-Piratupiratu

Postprzez Corvus26 » 25 wrz 2010, o 21:22

No przez was zamiast przygotowywać się do obrony to naszła mnie ochota na ponowne obejrzenie Piekła...

A tak poza tym, nie to żebym się czegoś spodziewał, ale mam takie uczucie, że jak Jaro wróci to posypią się tu miękkie poduszki...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 732
Reputacja: 290

Poprzednia strona

Powrót do Ruchome Obrazki i Inna Rozrywka

Aż nazbyt wielu ludzi w tych czasach przyzwyczaja się do nudnych, masowo produkowanych kotów, które często wręcz ociekają zdrowiem i odżywczymi witaminami, jednak nie mogą się równać z dobrymi, starymi kotami, jakie bywały kiedyś.

Kot w stanie czystym, dodał(a) Eoren

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron