Pratchettowe dyskusje..

Choosing to Die

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Choosing to Die

Postprzez Dżon » 18 lis 2011, o 11:01

Nie ma się co martwić, bo jeśli mówi w wywiadzie w ten sposób, a w innych też, to jeszcze nie tak blisko. Poza tym te papiery mogły przyjść teraz, a zamówione być dawno. Terry mówił, zdaje się, że jakoś tak przestaje go pociągać ta perspektywa.

Z kolei w ostatnich paru latach postęp badań nad alzheimerem się zrobił naprawdę duży, wiec z tej strony też można liczyć na jakąś pomoc.
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2973
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Reklama

Re: Choosing to Die

Postprzez Melissa » 18 lis 2011, o 19:45

Myślę, że w tym wszystkim jest jeszcze coś takiego jak nadzieja. Sam Terry w Piekle pocztowym określił ją jako stan, gdy teoretycznie może być tylko gorzej, a człowiek wbrew temu spodziewa się, że mu się uda. Jakoś pasuje mi to do tych wszystkich badań nad alzheimerem. A czy człowiek, który ma nadzieję zdecyduje się na śmierć? Cóż, oby jeszcze jak najdłużej nie był postawiony przed tym wyborem.
"Najpiękniejszą rzeczą, jakiej możemy doświadczyć jest oczarowanie tajemnicą."
A. Einstein
Melissa
Mag I stopnia
 
Posty: 137
Reputacja: 219

Poprzednia strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Oczywiście Igor pracował dla licznych panów, którzy mieli bardzo wiele do ukrycia, często w głębokich dołach o północy.

Złodziej Czasu, dodał(a) greycoffey

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron