Hitler, Stalin, Castro, Pol Pot, Saddam, Kim Ir Sen, Bokassa, Łukaszenko, Kadafi, Mengistu - wymieniać dalej? Te drogi i szpitale to za czyje pieniądze budują?
Wszyscy to mniej lub bardziej to socjaliści. Czyli zwolennicy tego samego etatyzmu, do którego prowadzi demokracja. Podobno Karol Marks wypowiedział kiedyś takie słowa: "Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację."
Generalnie to piłem do tego co Pratchett pisał w
Straż! Straż!, czyli [b]chronologicznie[/i] następnej książce z tej serii, po
Straży Nocnej:
Havelock Vetinari do Vimesa napisał(a):Widzi pan, kapitanie, dobrzy ludzie są dobrzy tylko w obalaniu złych ludzi. W tym jesteście naprawdę dobrzy, przyznaję. Kłopot polega na tym, że to jedyna rzecz, w jakiej jesteście dobrzy. Jednego dnia biją dzwony i pada zły tyran, a następnego wszyscy narzekają, że od upadku tyrana nikt nie wywozi śmieci. Ponieważ źli ludzie umieją planować. To element charakterystyki, można powiedzieć. Każdy zły tyran ma plan, jak rządzić światem. Dobrzy ludzie jakoś sobie z tym nie radzą.
A autostrady budowane za Hitlera są używane w Polsce do dziś (czy tam były do niedawna, nie wiem czy tego nie przebudowali)

A demokratyczna władza sobie z tym problemem za cholerę poradzić nie może

R.S.Ron napisał(a):Ja nawet w szerszym spojrzeniu nie dostrzegam żadnych pozytywnych aspektów wymordowania kilku milionów ludzi - a ty? Co to za ciekawostka?
Czemu naród żydowski po wojnie jest jednym z najsilniejszych? Czemu czas słyszy się o lobby żydowskim w USA itp. O świetnych prawnikach żydach, biznesmenach itp. O żydach, którzy rządzą światem i wpływają na politykę globalną? Pewnie po części jest to efekt no paranoi jakiegoś antysemityzmu w tym sensie, że tyle się o tym mówi. Ale prawda taka, że po holocauście wyszedł wzmocniony. Teoria Darwina w czystej postaci. Najsłabsze jednostki odpadły, przeżyły najsprytniejsze, najinteligentniejsze, te którym się udało przetrwać. Została bardzo dobra pula genów...
Jasne, że to akurat średni sposób na zwiększanie swojej potęgi i olbrzymi dramat milionów, pewno wiele wybitnych zginęło i wiele szui sprzedajnych się uratowało. Ale globalny efekt dla populacji jest taki jaki pisałem wyżej... Wyszli z tego wzmocnieni... Daje do myślenia...
P.S.Ron napisał(a):I jeszcze Kodeks cywilny, Kodeks karny, Kodeks postępowania administracyjnego, Kodeks handlowy, prawo międzynarodowe itd. ( tyle sobie przypominam bo nie jestem prawnikiem) - z których konkretnie chciałbyś zrezygnować? (prawdopodobna odpowiedź - ze wszystkich

Ja w większości nie rozumiem prawniczego slangu i tych wszystkich paragrafów ale to nie znaczy, że uważam je za niepotrzebne. Jest ich bardzo dużo bo i państwo jako instytucja wraz ludźmi to cholernie skomplikowany mechanizm. Myślenie, że można je zredukować do kilku ogólników jest naiwnością co nie znaczy, że nie należy dążyć do tego aby było bardziej zrozumiałe dla wszystkich i likwidować ewidentne bzdury czy buble prawne.
Generalnie prawie ze wszystkich. W ogólnie nie rozumiem czemu państwo ma się wtrącać w prywatne cywilne umowy między swoimi obywatelami.
P.S.Ron napisał(a):A z pasami bezpieczeństwa to pojechałeś równo Korwinem Mikke
No:P To była podpucha, trochę mi Karkasonne zepsuł. Generalnie sprawa tych pasów jest fundamentalna tak naprawdę. Pokazuje pewien sposób myślenia. I całe zuoo tego przymusu.
P.S.Ron napisał(a):Ja się już trochę nawet zastanawiałem. Ta demokratyczna "utopia" trwa już w niektórych krajach grubo ponad sto lat (np. w GB) i ma się dobrze czego nie można powiedzieć o różnych dyktatorskich efemerydach państwowych.
Co to jest 100 lat

Nasza cywilizacja trwa już coś koło 5000 lat. Toż te czasy demokracji to jest raptem koło 2% czasu. Przejściowa moda

A że mamy akurat lata w miarę prosperity? Postęp technicznym pozwolił na olbrzymie marnotrastwo na każdym poziomie. Wysoko plenne zboża zapewniły to, że nie grozi nam klęska głodu (więcej nawet! Produkcja jest celowo limitowana, żeby przypadkiem żywność nie byłą za tania

). Możemy sobie pozwolić na demokracje. Gdzieś czytałem taki ładny przykład ze statkiem. Gdy może jest spokojne i słoneczna pogoda to statkiem dowodzić może i demokratyczne wybrana grupa pasażerów (albo stado małp). Jest wesoło itp.. Ale gdy na horyzoncie pojawi się sztorm i rafy to wszyscy nerwowo oglądają się za kapitanem.
P.S.Ron napisał(a):Nie sądzę - demokracja poprawnie funkcjonująca ma wbudowane mechanizmy samoregulujące - ja mogę się na własne oczy o tym przekonywać codziennie bo to funkcjonuje, ty musisz polegać tylko na spekulacjach niedocenionych ekonomistów i własnym przekonaniu, że no.... musi to kiedyś pier...nąć.
Nie ma wbudowanych ;P To musi prowadzić do rozbudowanego etatyzmu i do tego prowadzi. A biurokratyczna machina nie jest w stanie sama siebie zreformować. To jest udowodnione, ona tylko się może powiększać. Chodziłem trochę na wykłady z socjologii oni tam budują modele no i to się tak musi skończyć, to jest udowodnione. Ekspertem w tej dziedzinie nie jestem socjologia sama w sobie mnie drażni - oni tam na wszystko patrzą przez pryzmat grup społecznych - mnie denerwuje ignorowanie tam jednostek, ale można się czegoś ciekawego dowiedzieć

Poza tym to głownie upadnie z powodów ekonomicznych i demograficznych. Wiesz coraz liczniejsza jest tak zwana "nowa klasa" urzędników, pracowników państwowych itp. Która właściwie nie tworzy żadnej wartości dodanej. Generuje tylko tony papierków, pozwoleń koncesji, formularzy itp. I oni wszyscy coraz lepiej opłacani utrzymywani są z podatków nakładanych na tych zaradnych, którzy pracują. No logiczne, że raczej każdy będzie się starał tam załapać. Generalnie produkuje się coraz głupszych ludzi. Do tego m.in. prowadzą te pasy, reżymowa edukacja i ogłupiająca telewizja. Normalnie limes inferior

No ale tacy wyborcy są najpotrzebniejsi:P Swoją drogą już teraz liczba urzędników w porównaniu z rokiem 1989 wzrosłą 4 krotnie, coś ma wzrosnąć właśnie jeszcze razy 4 przy okazji całej tej unijnej integracji. Poziom absurdu też rośnie lawinowo. Nawet za hitlera każdy góral mógł sobie robić oscypki jakie chciał. A teraz nad każdym stoi urzędnik pilnuje, żeby robił to dobrze. No to wszystko zbliża się do tego, że po prostu się wszystko załamie, bo nie będzie miał kto tej armii urzędników utrzymywać.
Dodaj sobie do tego problem demograficzny. Rodzi się coraz mniej dzieci. Zdaje się, że przyrost naturalny już jest w okolicach ujemnych, w każdym razie na poziomie, w którym liczba obywateli spada, a nie utrzymuje się na równym poziomie. Będzie coraz mniej młodych, którzy mają utrzymywać aparat państwowy i cały system emerytalny.
I to będzie największe buum. Jak mówi sam Robert Gwiazdowski ZUS powinien zbankrutować koło 2012-2013 roku. A wiec co mówi bo niedawno był tam zdaje się prezesem rady nadzorczej. Ale oczywiście zdjęto go ze stanowiska gdy zaczął to mówić

I będzie się działo. Zresztą jaja będą, gdy pierwsi ludzie dostaną emerytury z OFE i zobaczą jaki to jest przekręt.
Myślałem o tym sporo i mam trochę przemyśleń jeszcze dla czego to dosyć długo działało, ale po wfie padam na pysk, a jeszcze mam jakies kolokwium dziś, muszę się coś przespać i pouczyć...