P.S.Ro[quote][/quote]n napisał(a):Bo widzisz w ciągu całej tej naszej dyskusji nie sprecyzowałeś jasno jakimi kryteriami kierujesz się zaliczając ludzi do tłuszczy? Skąd się wzięło owe 85%? Z pozostałych 15% część ma różne poglądy od twoich np. z elementami "socjalistycznymi" ale i tych można (jak napisałeś trochę "żartem") mordować bez skrupułów bo to najwięksi zbrodniarze. To kto pozostaje? Jaki procent albo może promil?
No w zasadzie zeszliśmy z zasadniczej dyskusji trochę wcześniej. Ile potrzeba? Jednego człowieka. Potrzebny jest jeden taki Vetinari, który weźmie wszystkich za mordy

To zaleta tej koncepcji, bo szansa, że trafi się jeden jest znacznie większa niż +50% w demokracji (wtedy szansa jest w zasadzie żadna)

A zeszliśmy z tematu bo snułem luźna rozważania. Kto zostanie? Powiedzmy, że za oddanie głosu w wyborach należy zapłacić 50 zł. Wtedy do wyborów pójdą ci, dla których przyszłość kraju jest warta conajmniej 50zł, które muszą wyłożyć z własnej kieszeni.. Kwota niewygórowana, można sobie przez 5 lat między wyborami odkładać po parę groszy dziennie i się zbierze. Jak myślisz wielu jest takich ludzi? Dużo więcej niż Pi razy oko 15%?
P.S.Ron napisał(a):Takie stawianie sprawy, że większość ludzi to tłuszcza, kmioty zmanipulowane przez media itp. to w mojej ocenie niestety wyraz frustracji, że ludzie nie podzielają poglądów
To smutna obserwacja, która fakt frustruje.
Z badań OECD wynika, że ponad 70 proc. dorosłych mieszkańców naszego kraju nie rozumie prostych tekstów, tabel i wykresów zamieszczonych w książkach i prasie. Oznacza to, że czytająca większość odtwarza litery, łączy je w słowa, te zaś w zdania, nie tworząc przy tym sensów – gdyby tym ludziom zrobić, jak w szkole, sprawdzian z treści, to zapewne by go oblali.
Podobne badania były jakieś czas temu na temat tego ile ludzi nie rozumie treści dziennika wieczornego w wiadomościach. Też jakiś przerażający procent, acz nie pamiętam ile dokładnie. I w imię pięknych idei "głos dla wszystkich! Każdy ma prawo decydować o losie kraju!" dajemy władzę w ich ręce. No normalnie jakby dać małpie do zabawy brzytwę. Frustruje mnie to jak cholera.
Zgodnie z zasadą Brzytwy Ockhama (
http://pl.wikipedia.org/wiki/Brzytwa_Ockhama) - jeżeli ludzie nie wprowadzili sobie powszechnie twoich zasad to po prostu ich nie chcą - bez uciekania się do sofizmatów typu - nie chcą bo są zmanipulowani przez rząd/TV/szkoły/system lub są głupi.
Nie widzę tu związku z Brzytwą Ockhama. A ty Ron się czepiasz słów zamiast myśleć. Jakbym napisał nasze "wielce kochane społeczeństwo, niezwykle mądre, które w imię dobra każdego obywatela (nikogo nie możemy wykluczyć! nie możemy! - krzyczy chór podniesionych głosów), każdemu musi zapewnić darmową oświatę! Każdemu darmowy szpital!" to byś się nie czepił

A te pojęcia są równoważne - tłuszcza. Tak samo zamiast tyran, czy dytkator mógłbym pisać jaśnie panujący monarcha, wsłuchujący się w głosy swoich poddanych, by wśród nich wyłuskać te dla wszystkich najlepsze". Ale po co, to nie jest istotne zasadniczo.
Zabawna pozornie sprzeczność jest w tym co pisze inna. Aż dziw, że się nie czepiasz. Bo na takiej zmianie o której pisze, najwięcej zyskali by ci prostaczkowie, o których piszę z pogardą. Bo dla tych zdolniejszych sprytniejszych ten system jest wygodniejszy

Bo najbardziej obrywają właśnie, ci zwykli szarzy ludzie. Ktorzy nie potrafią się odnaleźć w gąszczu przepisów, nie stać ich na prawnika, nie wiedzą z kim pogadać, komu dać w łapę by załatwić coś po ich myśli. Nie zauważają nawet jak bardzo są na każdym kroku łupieni w imię ich dobra.. Ironiczne..

P.S.Ron napisał(a):Porównaj sobie tą sytuację do obozu koncentracyjnego w czasie II wojny - strażników w porównaniu do masy więźniów była garstka - słyszałeś o takim buncie, że więźniowe roznieśli wszysko w pył łącznie ze strażnikami? Garstka dobrze uzbrojonych bandziorów bez skrupułów może decydować o wszystkim - to jest kwintesencja dyktatury.
Tego się tak prosto nie da przełożyć. Kwestia skali...
P.S.Ron napisał(a):Przytocz może jakieś inne wiarygodne relacje ukazujące reżim Kim Dżong Ila w dobrym świetle - z pominięciem północnokoreańskiej agencji informacyjnej.
A co mnie te informacje obchodzą?
I tak to dyskusja zatoczyła koło i jesteśmy na etapie, że Corvvin zdeklarowany zwolennik całkowitej wolności, libertarianin i facet dla którego socjalista to zbrodniarz

aby wykazać, że TV kłamie doszukuje się jakichś pozytywnych aspektów w najbardziej ciemnym reżimie - nie tylko socjalistycznym ale wręcz komunistycznym czy stalinowskim. Koniec świata

Nie po prostu na siłę chcesz mi przypisać pozytywne wartościowanie czegoś, czego w ogóle nie rozważałem. Ja tylko cały czas starałem się udowodnić, że w zasadzie większość ludzi ma władzę w dupie, w ogóle ich to nie interesuje

Do takich rozważań dobro/czy zło reżimu nie jest mi potrzebne. To że ludzie nie umieją obalić gościa, który karze jeść im trawę, jest bardzo dobrym przykładem na to, że nie powinni oni decydować o losach kraju. A demokracja właśnie na takich ludzi to zrzuca

Przerażające.
A co do podśmiewania się z 'manipulacji mediów'... Raz słyszymy o terrorystach raz o bojownikach o wolność. Podrzucę pare cytatów z Pratchetta, jak wygląda podzielającego moje zdanie.
Bogowie, honor, Ankh-Morpork napisał(a):– Chodziło mi o to, że pewna liczba naszych obywateli popłynęła na tę nieszczęsną wyspę. Podobnie, o ile mi wiadomo, jak pewna liczba Klatchian.
– Ale dlaczego nasi ludzie tam wyruszają? – wtrącił pan Boggis z Gildii Złodziei.
– Ponieważ demonstrują tym mocnego ducha pionierów, a także szukają bogactw i... dodatkowych bogactw na nowych terytoriach.
– A co mają z tego Klatchianie? – spytał Downey.
– Och, oni tam docierają, ponieważ są bandą pozbawionych zasad oportunistów, zawsze gotowych ukraść coś bez ryzyka – wyjaśnił Vetinari.
– Mistrzowskie podsumowanie, jeśli wolno zauważyć – pochwalił Burleigh, uznając, że powinien poprawić swoją pozycję.
Patrycjusz znów zajrzał do notatek.
– Och, najmocniej panów przepraszam – powiedział. – Zdaje się, że odczytałem te zdania w odwrotnym porządku...
Straż nocna napisał(a):- W "Pulsie" piszą, że Borogravia zaatakowała Mouldavię - oznajmił.
- To dobrze? Nie pamiętam, gdzie one leżą.
- Oba należały niegdyś do Imperium Mroku, sir. Tuż obok Überwaldu.
- Po czyjej stronie stoimy?
- "Puls" twierdzi, że powinniśmy pomagać Mouldavii w walce z najeźdźcą, sir.
- Już mi się podoba Borogravia - burknął Vimes.
Zresztą cała "Prawda" jest o tym..
EDIT:
http://omp.lublin.pl/multimedia/pinochet.wav wykład dr Romana Konika z Uniwersytetu Wrocławskiego na temat Augusto Pinocheta i sytuacji w Chile. Dość obiektywne przedstawienie tematu przez osobę, która dogłębnie zajmowała się tematem. Tzn napisał o tym parę książek, był w Chile, znał relacje naocznych świadków. Ciekawe choć długie - godzina wykładu + 20 minut pytań. Ale może ktoś znajdzie z ciekawości czas i zechce się dowie jak było naprawdę

@Ron nie mam żalu jak to sobie odpuścisz, wiem że ciężko tyle czasu sobie wygospodarować, by to przesłuchać