Pratchettowe dyskusje..

Pożegnanie Mistrza

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Pożegnanie Mistrza

Postprzez Ami » 12 mar 2015, o 19:29

Żegnaj,Mistrzu. Z Tobą każda ciężka chwila w życiu stawała się łatwiejsza do zniesienia :cry:
https://www.youtube.com/watch?v=cIfCGf_suxs
Avatar użytkownika
Ami żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 635
Lokalizacja: mazowieckie
Reputacja: 701

Reklama

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 12 mar 2015, o 19:47

Książki pozostają.
Wierzmy, że pogodny duch Sir Terry'ego Pratchett'a będzie często nawiedzał to Forum.
R.I.P. Master.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Moist von Lipwig » 12 mar 2015, o 19:48

Żegnaj Mistrzu. Stworzyłeś wspaniały świat fantazji, do którego mogłem uciekać przed codziennością. Obdarzyłeś mnie wieloma chwilami zarówno radości jak i refleksji. Na zawsze pozostaniesz żywy w sercach swoich czytelników.
Głęboko w ludzkiej podświadomości tkwi przemożna potrzeba logiczności wszechświata, jego sensowności. Jednak rzeczywisty świat zawsze o krok ustępuje logice.
Avatar użytkownika
Moist von Lipwig męska
Mag II stopnia
 
Posty: 271
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1025

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Brethil » 12 mar 2015, o 19:55

PIP!
i Uuuuu!

Bo w takich chwilach brakuje własnych słów.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Marchewa » 12 mar 2015, o 20:48

Nic już nie będzie takie samo, sir, choć twój duch pozostaje pomiędzy stojącymi na półce książkami.
Żegnaj, kochany mistrzu, obiecuję używać szufelki rozsądnie i pamiętać, żeby zamiatać małą zmiotką w kątach.
"Kiedy jest się małym szkieletem w czarnej szacie, to pewnych rzeczy technicznie nie da się zrobić."
- Wiedźmikołaj -
Avatar użytkownika
Marchewa żeńska
Student Magii
 
Posty: 65
Reputacja: 182

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez 4jola » 12 mar 2015, o 21:21

Well done,Terry!Dziękuję,że zmieniłeś moje postrzeganie świata i że byłeś.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 4790
Reputacja: 5149

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Dżon » 12 mar 2015, o 22:11

A jo to po prostu powiem, że pierwszy raz po śmierci kogoś znanego jest mi tak po prostu przykro.
Obrazek
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 3943
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3798

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Melissa » 12 mar 2015, o 22:12

Czytanie Świata Dysku było jak podróż do egzotycznych krain przeżywana na raty. Musiałam dziś tu wrócić, żeby wyrazić swoją wdzięczność i radość, że żył na świecie ktoś taki.
Avatar użytkownika
Melissa
Mag III stopnia
 
Posty: 370
Reputacja: 571

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez ammir » 12 mar 2015, o 22:43

Pewnie mało kto mnie kojarzy, ale mam to samo co Dżon. Pierwszy raz jest mi smutno, gdy umarł ktoś kogo hmmm nie znałem osobiście, a dzięki któremu mam jedne z najfajniejszych wspomnień w życiu.
Lepiej żeby mnie nienawidzili takim, jaki jestem, niż kochali kogoś, kim nigdy nie będę.
Avatar użytkownika
ammir męska
Mag II stopnia
 
Posty: 304
Lokalizacja: Wierzbica
Reputacja: 202

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Minerwa » 12 mar 2015, o 22:45

Szkoda. Cholerna szkoda. Był mądry, zabawny i cyniczny aż miło :) Nie miał złudzeń co do ludzkiej - i nieludzkiej też - natury, a jednak na swój sposób w nią wierzył.
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 357
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez GythaOgg » 12 mar 2015, o 22:49

Nigdy jakoś nie zadomowiłam się tutaj, ale dziś nie wiem, gdzie się podziać... Czuję się, jakbym straciła przyjaciela. Mimo całego smutku cieszę się, że miałam okazję poznać Świat Dysku i wyczekiwać na kolejne książki. Mistrz odszedł ale jego wielbiciele nie pozwolą aby o nim zapomniano.
-Z całą pewnością nie przywołujemy lubieżnych i sprośnych stworów.
-Chyba, że chcemy.
Avatar użytkownika
GythaOgg żeńska
Student Magii
 
Posty: 10
Reputacja: 91

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez kasztan4321k » 12 mar 2015, o 23:10

Mam nadzieje że zakopią go w miarę płytko bo co jak po paru godzinach będzie chciał wyjść?

Kupiłem dzisiaj kolejną jego książkę ""Długi Mars". Nadal nie znalazłem siły by otworzyć. Świadomość że więcej nie pojawi się jego twórczości dobija.
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
Avatar użytkownika
kasztan4321k męska
Bozon
 
Posty: 288
Lokalizacja: Wołów
Reputacja: 595

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Jetski » 13 mar 2015, o 00:07

Dawno mnie tu nie było, bo dzieci, tapety, pierwsza wpłata na fiata...
To co napiszę pewnie was zaskoczy, poza ogromnym smutkiem poczułem dziś odrobinkę radości...
W 2007 roku, jakoś chyba na wiosnę, znalazłem wzmiankę, że w klubie jazzowym jakieś 3 godziny jazdy ode mnie będzie grał Joe Zawinul. Pierwsza myśl: jade! I nie ma bata na Mariolę, od lat chciałem go usłyszeć na żywo. Ale zaraz potem pojawiły się inne myśli, także te bardziej krytyczne: bo cena biletów, bo koszty dojazdu, a w robociebędzie się trzeba tłumaczyć po co mi dzień wolny... Za dużo tego, to chyba rzeczywiscie nie jest najlepszy czas,następnym razem, odpuściłem. Joe zmarł jesienią tamtego roku. Pozostała mi spora kolekcja jego płyt, na których chcialem mieć jego podpisy i żal do samego siebie, bo przecież miało być inaczej.
Więc poczułem dziś tę odrobinę radości, że miałem jedną w życiu szansę spotkać Terrego i jej nie zmarnowałem. Byłem tam i cokolwiek się stanie tego nic już nie zmieni.
Avatar użytkownika
Jetski męska
Student Magii
 
Posty: 15
Reputacja: 144

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Jashmin » 13 mar 2015, o 00:13

A ja siedzę i siedzę i dalej mi smutno. Bo wiecie, bo to.. Bo ja miałam 12 lat jak zaczęłam czytać Terry'ego. On mnie wychowywał, on pokazywał co jest dobre, a co złe.. Teraz mam 26 lat i wciąż mi mówi, że to jest dobre, a to złe. On uczył i śmieszył.. I.. i.. i że co teraz?
- Zapuść długie (włosy), zapleć warkocz, zapnij na końcu stalową klamrę i napierdalaj tym w ludzi z obrotu.
- Dobrze gada. Jeszcze do tego strój Xeny i ludzie bójcie się

Passion is good. Gets blood pumping.
Avatar użytkownika
Jashmin żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 570
Reputacja: 1512

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Casanunda » 13 mar 2015, o 01:44

Właśnie do mnie dotarło, że nigdy nie miałem okazji spotkać Mistrza in persona... i że już nigdy tego nie dane mi będzie uczynić :( :cry: Od kilku godzin opłakuję człowieka, który był mi jak ojciec. Którego twórczość dawała mi sens bytu, kazała iść dalej i dalej, pokazywała cel. Teraz cel zniknął za horyzontem. Już go nie dogonię. :cry: Do cholery, jak to jest, że śmierć obcego człowieka przeszywa i boli bardziej, niż kogoś bliskiego, kogo miało/ma się na co dzień? Czas ogłosić żałobę po wielkim człowieku. Będzie to długa żałoba. A co potem? Jak dalej żyć, gdy nie ma Jego? Jak żyć, Panie Praczet??? Ano, jakoś trzeba. A jednak to boli. Boli tak bardzo, że nie wiem, czy kiedykolwiek mi przejdzie. Na szczęście nadal mamy Jego książki...
Żegnajcie, Mistrzu. Śpij spokojnie, Sir Terry. Ja wierzę, że po prostu minął czas Twojego pobytu w Świecie Kuli, że HEX zwyczajnie zmusił Cię do powrotu na Niewidoczny Uniwersytet. I że kiedyś spotkamy się po drugiej stronie czarnej pustyni...
"Nieważne, przed czym czy dokąd się ucieka, dopóki się ucieka. Jedynie ucieczka ma znaczenie. Uciekam, więc jestem. A raczej: uciekam, więc przy odrobinie szczęścia nadal będę" (Eryk)
Casanunda męska
Student Magii
 
Posty: 7
Lokalizacja: Gdańsk Oliwa
Reputacja: 210

Następna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Opowieści nie dbają o to, kto bierze w nich udział. Ważne jest tylko, by były opowiadane, by się powtarzały. Albo też, jeśli wolicie, można sobie to wyobrazić inaczej: opowieść to forma pasożytnicza, naginająca życie ludzi tak, by służyło jej samej.

Wyprawa czarownic, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron