Pratchettowe dyskusje..

Pożegnanie Mistrza

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 13 mar 2015, o 22:33

Joooolaaa... znowu placze.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8691
Reputacja: 5068

Reklama

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez abigail » 13 mar 2015, o 22:43

Cuduś - tulam.

Nie gniewajcie się - ale naprawdę: potrzebna nam jest stypa. Taka porządna. Prawdziwa. Bo przecież trza sobie wreszcie szczerze powiedzieć: (ale to tylko na prawdziwej stypie się da) on żyje. On jest. Jego tylko tu - akurat za tym krzakiem w ogródku i na tym akurat krześle - nie ma. Ale tak w ogóle - jest. Jest! Oczywiście, że jest! A wszystko inne to iluzja, bujda i... kapitalistyczna propaganda.
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3620
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3367

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 13 mar 2015, o 22:44

Bedzie w kwietniu.
w Nawojowej.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8691
Reputacja: 5068

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez shinju96 » 13 mar 2015, o 22:49

Cudo, ja też przed chwilą jeszcze płakałam.
"Dojrzałość to wiara, że nasze życie ma tyle sensu i celu, i jest na tyle wspaniałe, na ile takim je uczynimy."
Avatar użytkownika
shinju96 żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 756
Lokalizacja: Poznań
Reputacja: 1824

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Aiyanna » 13 mar 2015, o 22:54

Chciałam jakoś ubrać w słowa cały żal który czuję. Ten wczorajszy płacz, dzisiejszy smutek. Nie znałam go osobiście a jest mi tak straszliwie przykro. I nie napiszę ładnie ale za to podziękuję.


Dziękuję Ci Mistrzu za cały ten świat, który wykreowałeś. Za to, że pozwoliłeś nam go poznać. Za te chwile radości, szczerego (bo aż do bólu przepony) śmiechu, zamyślenia, nostalgii.
I dziękuję, że dzięki Tobie istnieje to miejsce. Bo przyciągasz wartościowych ludzi. A teraz ci wszyscy ludzie są dookoła mnie, smutkują razem ze mną, czują to samo co ja i przez to stajemy się sobie coraz bliżsi. Z tego się cieszę.


A stypa to dobry pomysł, więc chyba rzeczywiście w kwietniu to się odbędzie.
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1268
Lokalizacja: 30 min do Krakowa
Reputacja: 3127

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez 4jola » 13 mar 2015, o 23:32

"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 4755
Reputacja: 5109

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez filip » 14 mar 2015, o 00:43

Ciężko jest cokolwiek napisać. Za każdym razem jak sobie przypominam to się dołuje. A wokół nikogo kto by rozumiał. Teraz kiedy jakoś się wysłowię to powiem tylko: dziękuję! Dziękuję za magiczny świat, który dodaje otuchy. Wlewa w serca radość. Bo dzięki niemu poznałem niezwykłych ludzi. Dziękuję Mistrzu.
Art. 182. § 1. Rój pszczół staje się niczyim, jeżeli właściciel nie odszukał go przed upływem trzech dni od dnia wyrojenia. Właścicielowi wolno w pościgu za rojem wejść na cudzy grunt, powinien jednak naprawić wynikłą stąd szkodę.
Avatar użytkownika
filip męska
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Lokalizacja: Kalisz,
Reputacja: 628

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 15 mar 2015, o 16:26

Wszyscyśmy sierotami teraz.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8691
Reputacja: 5068

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Donius » 15 mar 2015, o 21:08

"– Ani słowa więcej. Znamy je wszystkie, wszystkie słowa, które nie powinny zostać wypowiedziane. Ale dzięki tobie mój świat stał się doskonalszy."

Przykro mi, że nie miałam okazji go spotkać osobiście,
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Avatar użytkownika
Donius żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 171
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 477

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 15 mar 2015, o 23:22

Cudo_Tyłeczek napisał(a):sierotami teraz

Nie - dla wszystkich z nas Terry Pratchett = jego książki. A po ponad 70-ciu nie mamy prawa wymagać, żeby jeszcze pisał - należy mu się emerytura. No więc udał się na nią i jest teraz pisarzem w stanie spoczynku ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez abigail » 16 mar 2015, o 14:41

Stanisław Ssakmorski napisał(a): dla wszystkich z nas Terry Pratchett = jego książki


Myślę, że możesz się mylić ***)... Ale oczywiście - w słuszniej sprawie, więc /jak dla mnie/ się nie liczy na minus :)

Oczywiście, że Mistrz żyje! (taż Śmierć jest tylko fikcją literacką, albo .. iluzją *) - Mistrz żyje i uśmiecha się z Owidiuszem **) (i nie tylko) - do tego, co my ... próbujemy zgadnąć, a Oni już wiedzą. :)


Pozostaje już tylko - nie robić Mu wstydu (ok: Abi - pierwsza...) :)

Abi: No! [pliiiis]:shock: blessss .... obliżżżżżżżż... ej! /no, co?! no?!/

*) wg [odpowiednio]: teorii literatury, praktyk Dzogczen i innych takichtambuddyjskich, że o chrześcijanach nie wspomnę ;)
**) secundo voto: "Non Omnis Moriar" ;)

***) pewnie niepotrzebnie, ale: są tacy wśród nas, co pokochali również człowieka - nie tylko pióro... Ja bym ich nie kasowała kwantyfikatorem wielkim ... ;)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3620
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3367

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Dago » 16 mar 2015, o 21:39

Terrego Pratchetta znalem tylko poprzez jego ksiazki a mimo to z czasem stal sie jedna z najwazniejszych osob, kims kogo slowa sprawiaja ze swiat wokol staje sie lepszy.

A teraz wielka pustka i smutek.

Nie ma czegoś takiego jak „Nie dzieje się".
Jest „Zdarzyło się gdzie indziej..."


Jest gdzies swiat gdzie Terry nadal pisze ...

Dziekuje ze moge to napisac tutaj, wsrod ludzi ktorzy zrozumieja co czuje. Zaluje tylko ze moj pierwszy post jest z tak smutnej okazji.
Dago męska
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 2
Lokalizacja: Elbląg
Reputacja: 60

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 16 mar 2015, o 22:28

Dago. Zostań z nami. Załóż w powitalnym swój wątek. Napisz kilka słów o sobie. Taki mamy zwyczaj.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 8691
Reputacja: 5068

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez Marek_Sobczak » 21 mar 2015, o 14:21

Zmarł Terry Pratchett.
Strasznie dziwnie pisze się te słowa.
Choć minął ponad tydzień to jednak wciąż coś jest zdecydowanie nie tak w tym zdaniu. Świadomość nie chce przyjąć tego jako niezaprzeczalny fakt.
Czekałem z podsumowaniem wspomnień o Terrym, bo nie chciałem by były one pełne post-traumatycznych, emocjonalnych wykrzykników.
Myślę, że już nadszedł odpowiedni czas.
Terrego spotkałem w życiu dwa razy, z czego przez połowę pierwszego spotkania mój mózg nie działał nawet w połowie swojej wydajności.
Kiedy pojawił się nagle u wejścia do Discworld Emporium całkowicie się zawiesiłem i wykrztusiłem z siebie coś na kształt: „Cześć Terry! Popatrz mam koszulkę z Twoim imieniem. Fajna?”. Tak proszę państwa. Tak to było.
Nie dziwcie się mi. To tak jakby wpadający w fanatyzm chrześcijanin spotkał nagle Jezusa i miał zaledwie parę sekund by się z nim przywitać. Ciężko spodziewać się wtedy wielkiej elokwencji.
Kiedy jednak emocje trochę opadły Terry okazał się być dokładnie taki jakim o sobie wyobrażałem. Serio.
Często w naszych głowach tworzymy obrazy ludzi, których nie znamy, a rzeczywistość szybko weryfikuje je, zwykle na niekorzyść obiektu wyobrażeń.
W wypadku Terrego okazało się, że wyobrażenia były bardzo trafne.
To ciepły, przyjazny, towarzyski starszy pan z niezwykłym poczuciem humoru. Dusza towarzystwa i magnes przyciągający ludzi pozytywnie zakręconych.
Kiedy później, tego samego dnia miałem kilka minut by porozmawiać z nim osobiście, znów pokazał, że nie jest celebrytą tylko przyjaznym starszym panem z którym można porozmawiać o wszystkim.
Choćby o ulubionych alkoholach i ich wpływie na literaturę.
Wtedy też Terry uścisnął mi rękę.
Nie miał mocnego uścisku a przez chorobę nie do końca potrafił ocenić prawidłowo dzielącą nas odległość.
Ale to i tak był moment, który zapamiętam na zawsze. I będę opowiadał o nim moim wnukom.
Uścisk był szczery. Nie taki jaki oferują politycy zabiegający o głosy podczas kampanii.
Pełen ciepła i bijącej od niego życzliwości.
Pewnie przesadzam teraz trochę, ale ja go tak poczułem. I wtedy poczułem się kimś wyjątkowym.
Takimi właśnie Terry czynił swoich czytelników. Wyjątkowi.
Wyryło mi się też w pamięci jak lgnęli do niego wielbiciele i jak bardzo Terry lubił się nimi otaczać. Zawsze miał czas na pogaduszki i żarty.
Dokładnie rok później w maju 2014 roku spotkałem Terrego po raz drugi i ostatni. W przeciągu tego roku stan Terrego pogorszył się znacząco.
Miał coraz większe problemy z poruszaniem się, jego strój był w nieładzie a guziki przy jego swetrze nie były zapięte. Jedno co się nie zmieniło to zachowanie Terrego.
Pomimo tego, że musiał robić coraz dłuższe przerwy na znalezienie odpowiedniego wyrazu i wielokrotnie gubił wątek to nadal był tym samym ciepłym Terrym.
Opowiedział o nowej książce, powspominał stare czasy i jak zwykle był duszą towarzystwa.
Potem dotarły informacje o tym, że postępująca choroba nie pozwoli mu pojawić się na zlocie fanów. Miałem nadzieję, że to jednorazowa niemoc jednak okazało się, że choroba zaczęła wygrywać z Terrym.
Kiedy dotarła do mnie informacja o śmierci Terrego byłem w pracy. Na początku myślałem, że to jakaś pomyłka.
Jakiś żart.
Wszystko by nie dopuścić do siebie myśli, że to prawda.
Jednak kiedy wszędzie dookoła (kiedy jest się fanem Terrego Pratchetta i ma się dookoła fanów Terrego Pratchetta to nic dziwnego) przewijała się ciągle ta sama informacja, ciągle napływały szczątkowe szczegóły o tym wydarzeniu a znajomi zaczęli wyrażać, każdy w swój własny sposób, żałobę nie było już złudzeń.
Pomimo, że Terrego Pratchetta znałem jedynie z konwentów, to wiadomość o śmierci zabolała jak strata bliskiego przyjaciela.
Sądzę, że to przez to jak wiele z siebie wkładał w swoje książki. Po lekturze Świata Dysku, Trylogii Nomów czy książek z serii o Długiej Ziemi możecie śmiało powiedzieć, że znacie Terrego.
Pewnie jest to tylko ta niewielka część jego charakteru, jednak na pewno każdy z was, kto czytał jego książki, może powiedzieć, że poznał go osobiście.
Dlatego pewnie też wiadomość o jego śmierci zabolała tak mocno nas wszystkich.
Każdy zapewne poradził sobie z żalem i smutkiem na swój sposób. Czy to zbierając się na forum i wymieniając poglądy, czy tworząc wiersze, obrazy, piosenki czy co tam jeszcze wszystkim fanom przyszło do głowy.
Ja po prostu wspominałem.
Starałem się zachować jak najlepiej w pamięci wszelkie szczegóły tego jak wyglądały nasze spotkania i co czułem czytając pierwsze książki jego autorstwa.
A że pamięć mam słabą postanowiłem je spisać.
Mam nadzieję, że pamięć o Terrym nie przeminie tak długo, jak czytelnicy będą sięgać po jego książki.
Pozostaje mi tylko podziękować Terremu za to jak wiele dla mnie zrobił.
Za wszystkie chwile ze strażą i wśród wiedźm. Za niezwykłe spojrzenie na świat przez pryzmat magii. I szczególnie za to, jak łatwo potrafił zgromadzić wokół siebie pozytywnie zakręconych ludzi.
Obrazek
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3068
Lokalizacja: Oxford

Re: Pożegnanie Mistrza

Postprzez 4jola » 21 mar 2015, o 19:30

Pięknie napisane,Marku.

Zapomniałam Wam napisać,że nawet mój Kowal(mąż,czyli) zasmutkował się bardzo,Powiedział,że dzięki mnie czuje,jakby stracił bliskiego wujka.
I możecie mi wierzyć,że jak nie niego,to poważne wyznanie.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 4755
Reputacja: 5109

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

List zrobił na Moiście wrażenie. Kij i marchewka... Vetinari używał tylko kija. Albo tłukł człowieka marchewką po głowie.

Świat finansjery, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron