Pratchettowe dyskusje..

Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Aiyanna » 23 sty 2012, o 02:19

Było? Nie było? Chyba nie.

Otóż podczas spotkania z Nianią rozmowa krętymi ścieżkami schodziła na najróżniejsze tematy, aż zabrnęła do dylematu umysłu ścisłego (I) oraz umysłu typowego humanisty (II). Z moich obserwacji wynika, że większość (nie mówię, że wszyscy) zalicza się do tej pierwszej kategorii. Jeżeli nawet ktoś zajmuje się dziedziną humanistyczną, posiada ciągoty do biologii, chemii czy czegoś w tym rodzaju. I tu się narodziło pytanie.

Czy dziedzina, jaką się zajmujemy (patrzymy na kategorie!) może jakoś wpłynąć na kształt naszego poczucia humoru? :) Bo w sumie dla mnie to ciekawe, dlaczego akurat humaniści jakoś nie przepadają za Mistrzem. Jest jakaś reguła?
Moja jest tylko racja i to święta racja, bo nawet jeżeli jest i twoja, to moja jest mojsza niż twojsza, i zaprawdę powiadam wam, że to właśnie moja racja jest najmojsza! made by Toroj
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 471
Lokalizacja: 30 min do Warszawy
Reputacja: 381

Reklama

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez nanny_ogg » 23 sty 2012, o 02:29

Aiyanna napisał(a):Bo w sumie dla mnie to ciekawe, dlaczego akurat humaniści jakoś nie przepadają za Mistrzem.

- nie jest to chyba zasada, ale przynajmniej w kręgu moich obserwacji Pratchett bardziej przemawia do umysłów, które oprócz zainteresowań i talentów postrzeganych jako humanistyczne mają także inklinacje matematyczno-fizyczno- techniczno- naukowe :D Nie wiem czy ktoś badał poczucie humoru i jego poziom pod kątem inklinacji właśnie oraz wykształcenia. Może takie badania były przeprowadzane? A przekrój fanów książek Pratchetta - to też moggło by być ciekawe... 8-)
Wiele może się zdarzyć pomiędzy suknią a szafą. / T.Pratchett
Biedny kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby. / S.J.Lec
Pizza i"Dirty Dancing"!... / Ratharienn
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Dziekan
 
Posty: 1623
Lokalizacja: Dolny Śląsk/Głoggów
Reputacja: 1654

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Tigi » 23 sty 2012, o 02:31

o.

właśnie mi szczęka opadła, bo wśród ludzi spoza-forowych, o których wiem, że Pratchetta lubią, dominują raczej humaniści. sama jestem nawiedzoną literaturoznawczynią - i nijak się zgodzić nie mogę z postawioną tezą.

może po prostu humaniści rzadziej trafiają na fora czy rzadziej się ogłaszają ze swoją miłością? bo ja np. u Pratchetta odnajduję sterty cudowności językowych, nawiązań do literatury, sztuki, kultury - a to wszakże typowo humanistyczne.
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 187
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 163

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Arvika » 23 sty 2012, o 09:19

Tigi napisał(a):może po prostu humaniści rzadziej trafiają na fora

Nom. Poza tym nie do końca rozumiem, czy humanistą jest wyłącznie człowiek, który nie interesuje się niczym ze sfery "matematyczno-fizyczno- techniczno- naukowe"? To taki wąsko wyspecjalizowany ten humanista dość. Ciasny wręcz. Bo kiedy fizyk interesuje się filozofią to nie zostaje od tego nagle umysłem nieścisłym. A kiedy filozof fizyką, to już nie jest takim aż humanistą bo ma inklinacje ;)
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Avatar użytkownika
Arvika żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1344
Reputacja: 1092

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Tigi » 23 sty 2012, o 10:36

hmm, wydaje mi się, że do tej dyskusji dobrze by było tego "humanistę" zdefiniować. bo w obecnym świecie znaczenia ma dwa: albo renesansowe (człowiek ogólnoobyty;-)) albo szkolne (człowiek totalnie nie matematyczno-fizyczny). ja odpowiadając Ci,Arviko, na podstawie Twojego pierwszego posta wyszłam z założenia, że masz na myśli szkolną wersję humanisty.

jeśli przyjąć wersję renesansową, to nadal się nie zgadzam z tezą, że to ścisłowcy przodują. bo znam sporo ścisłych umysłów z zamiłowaniami humanistycznymi, którzy Pratchetta cenią. może nie kochają i ubóstwiają, ale cenią na pewno. i bawi ich na pewno.

jest też problem, że jeśli podzielimy na umysł ścisły (zajmujący się naukami ścisłymi?) i umysł humanistyczny(czyli ogólny?), to co z ludźmi szkolno-humanistycznymi?;-) <jeśli komuś się wydaje, że kombinuję i doszukuję się problemów, to owszem, zgadzam się, ale w powyższych postach Arviki się pogubiłam w tych znaczeniach i wolałabym mieć to jasno określone;-)>

wydaje mi się, że owszem, dziedzina, którą się zajmujemy wpływa na nasze poczucie humoru, bo wpływa na nasze postrzeganie świata. ale nie tylko to determinuje nasze poczucie humoru. jest też oczywiście kwestia ogólnych zainteresowań literackich - jeśli ktoś fantastyki po prostu nie lubi, to Pratchett choćby potencjalnie był całkiem śmieszny dla niego we fragmentach, będzie niestrawialny jako całość.
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 187
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 163

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Arvika » 23 sty 2012, o 11:15

Tigi napisał(a):szkolne (człowiek totalnie nie matematyczno-fizyczny).

Które jest całkowicie błędnym użyciem słowa moim zdaniem. Humanista to osoba zajmująca się przedmiotami zwanymi humanistycznymi z tym samym talentem i zaangażowaniem, co umysł ścisły ścisłymi, czyli jest filozofem/historykiem/poliglotą/literaturoznawcą itp. A nie średniaczkiem, który nie interesuje się mocniej żadną dziedziną wiedzy, a talenty ma umiejscowione gdzieś indziej, na przykład w sferze interpersonalnej.
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Avatar użytkownika
Arvika żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1344
Reputacja: 1092

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Corvus26 » 23 sty 2012, o 16:13

Ja bym z kolei nie nazywał "człowieka renesansu" humanistą, bo to określenie kojarzy mi się z osobą interesującą się właściwie wszystkim. Najlepszym przykładem będzie chyba ikona renesansu czyli znany każdemu Da Vinci. Nazwiecie sławnego Leonardo humanistą czy ścisłowcem? Jak dla mnie oba określenia pasują. I teraz pytanie czy na forum mamy więcej ścisłowców, humanistów czy ludzi, nazwijmy ich, wszechstronnych? Ilu z naszych forumowych ścisłowców można znaleźć w dziale Wieża Sztuk, a ilu humanistów w zagadkach logicznych (które swoją drogą już zaczynają stygnąć)? Znam osoby o naprawdę ścisłych umysłach, które liczą skomplikowane całki w pamięci, a jak przyjdzie im przeczytać trochę trudniejszą lekturę to im się aż z czachy dymi. Znam też humanistów potrafiących zrobić dzieło sztuki z kartki i kawałka węgielka, którym trzeba 10 razy tłumaczyć prawo Archimedesa zanim "skumają". To są dla mnie ścisłowcy i humaniści reszta to średniacy na różnym stopniu zaawansowania i tacy moim zdaniem dominują na forum.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 732
Reputacja: 290

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Dżon » 23 sty 2012, o 17:10

Ale to jest właśnie prawdziwe znaczenie słowa "humanista".
Nazywam się Milijon bo za miliony gardzę i ejakuluję frustracją...
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 2973
Lokalizacja: Nieistotne - pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 2441

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Arvika » 23 sty 2012, o 17:11

Ale które "to" bo padły do teraz trzy.
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Avatar użytkownika
Arvika żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1344
Reputacja: 1092

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Corvus26 » 23 sty 2012, o 17:53

Dżon napisał(a):Ale to jest właśnie prawdziwe znaczenie słowa "humanista".

Jest kilka definicji humanisty czy humanizmu i rzeczywiście jedną z nich jest "uczony okresu odrodzenia" ale w tym temacie odniosłem wrażenie że humanista został uznany jako przeciwieństwo osoby o umyśle ścisłym. Zresztą wolę rozróżnić humanistów od "ludzi renesansu" bo inaczej powstałaby taka drabinka:
"chumanista"<ścisłowiec<Humanista!
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 732
Reputacja: 290

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Tigi » 23 sty 2012, o 22:38

ja tylko krótko, z powodu czasobraku - humanista = człowiek renesansu = człowiek wszechstronny. stricte ze słownika. właśnie tę kwestię chciałam wyjaśnić, bo mi się właśnie zdecydowanie podoba nazywanie człowieka wszechstronnego humanistą, natomiast nienawidzę szczerze podziału na ścisłowców i "humanistów". jak dla mnie to są ludzie o zainteresowaniach ścisłych bądź "nie ścisłych";-) stąd właśnie moje zamiłowanie do prób uściślania, kiedy ktoś takowe podziały wprowadza.
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 187
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 163

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Arvika » 24 sty 2012, o 09:07

A to jak nazwać wspólnie zestaw krytyków literackich, dramatopisarzy, filozofów i tym podobnych stworów? Znaczy jak nazwać uprzejmie?
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Avatar użytkownika
Arvika żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1344
Reputacja: 1092

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Corvus26 » 24 sty 2012, o 16:45

Słownik wyrazów obcych napisał(a):Humanizm
1. uczony, filozof lub artysta, który jest reprezentantem odrodzeniowego humanizmu: Polscy humaniści to m.in.: filozofowie – Grzegorz z Sanoka i Sebastian Petrycy, autorzy rozpraw o polityce i obyczajach – Andrzej Frycz Modrzewski i Łukasz Górnicki, pisarze –Jan Kochanowski i Mikołaj Rej oraz wielki astronom – Mikołaj Kopernik.
2. człowiek, którego postawa życiowa jest zgodna z humanizmem – uznaniem człowieka za najwyższą wartość: Jako polityk był humanistą, przeciwnym poświęcaniu dobra ludzkiego dla wydumanych doktryn i tzw. "wyższych celów".
3. osoba o wykształceniu w dziedzinie nauk humanistycznych, zwłaszcza osoba o wszechstronnej i głębokiej wiedzy w zakresie tych nauk: Profesor surowo oceniał błędy językowe w pracach studentów historii, uznając, że humanista powinien umieć się poprawnie wysławiać. Z upodobaniem słuchali gawęd Jana Parandowskiego, znawcy antyku i wielkiego humanisty.

Słownik języka polskiego napisał(a):Humanista
1. zwolennik humanizmu, uczony epoki Odrodzenia
2. specjalista w dziedzinie nauk humanistycznych; człowiek mający wykształcenie humanistyczne

Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego napisał(a):humanista znawca kultury antycznej, gr. i rz.; znawca nauk humanistycznych, zajmujących się kulturą, językiem, lit., sztuką, historią itp.; uczony epoki odrodzenia (XIV-XV w.); przedstawiciel humanizmu, fil., lit. i art. prądu umysłowego epoki odrodzenia a. postawy intelektualnej i moralnej, nawiązującej do dziedzictwa odrodzenia, wyrażającej się troską o potrzeby, szczęście, godność, swobodny rozwój człowieka.
humanizm.

Etym. - łac. humanitas 'człowieczeństwo; ludzkość' od humanus 'ludzki' z homo, zob. hominidy.

I taki bonus ;)
Nonsensopedia napisał(a):Humanista – niespójna wewnętrznie subkultura powstała w celu tłumaczeniu otoczeniu, że nie warto się uczyć matematyki (zazwyczaj), a także że człowiek powinien być wszechstronny (bardzo rzadko). W każdym wypadku są jednak wrogami informatyków.

Prawdziwi humaniści

Rzadko spotykani. Rozumieją, że humanizm nie polega na niechęci do nauk ścisłych, a na wszechstronności. Spotkanie prawdziwego humanisty w otoczeniu innym niż klub filozofów, czy inne stowarzyszenie pisarzy, jest praktycznie cudem. W polskich szkołach często ukrywają się w klasach matematycznych.

Tyle znalazłem i wygląda na to że ten termin rzeczywiście kiedyś miał takie znaczenie jakie wyznaje Tigi jednak postępująca ludzka głupota nazwała humanistami ludzi co z matmą sobie nie radzą. Uważam, że powinno się rozdzielić te pojęcia i z racji negatywnego ostatnimi czasy wydźwięku dla humanizmu (nawet u mnie w LO były klasy humanistyczne, które miały więcej zajęć z polskiego czy historii, kosztem matmy, chemii czy biologii!) wolę używać określenie ludzie wszechstronni/ludzie renesansu. Przypomniało mi się jeszcze jak niedawno profesor na wykładzie zauważył taką dziwną rzecz, że jak ktoś mówi że nie cierpi matmy i nie jest w stanie jej pojąć to spotyka się z akceptacją, wiadomo matma trudna rzecz i nie każdy ją może "ogarnąć". Z drugiej strony jak powiesz że polski jest głupi i wolisz przeczytać opracowania zamiast lektur i w LO miałeś same dwóje z tego przedmiotu to wszyscy (wykształceni) oburzają się i nazywają Cię ignorantem.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 732
Reputacja: 290

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Tigi » 25 sty 2012, o 20:53

Arvika napisał(a):A to jak nazwać wspólnie zestaw krytyków literackich, dramatopisarzy, filozofów i tym podobnych stworów? Znaczy jak nazwać uprzejmie?


a po co nazywać ich zestawowo?;-)
btw. na tej samej zasadzie można by się zastanawiać jak nazwać UPRZEJMIE zestawowo matematyków, fizyków, chemików, geografów i biologów. IMHO, nie ma to zastosowania.

Corvus - jestem pod wrażeniem;-) <mówi Ci to słownikofil;-)>
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 187
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 163

Re: Piękny umysł - czyli czy humaniści lubią Pratchetta?

Postprzez Rosette » 27 sty 2012, o 10:54

Hm, osobiście, w świetle podanych wyżej definicji przestałam się uważać za humanistkę w takim stopniu, w jakim dotychczas się uważałam, ale zdecydowanie zachodzę na umysł polonistki a nie ścisły.
I tu nie jest kwestia lenistwa, ja naprawdę się starałam zrozumieć matematykę, fizykę, chemię... nie da rady, po prostu mój umysł tego nie ogarnia. Natomiast wręcz lubuję się w książkach, sztuce, lubię poczytać dobrą poezję, posłuchać muzyki klasycznej i generalnie powyobrażać, że żyję jak dziołszka z angielskiej prowincji w epoce Regencji. Chociaż to by mogło zakrawać z drugiej strony na duszę romantyka, a i tu powszechnie znana definicja
" romantycznego człowieka " odbiega od swojego pierwowzoru.

Tak czy siak, Pratchett w moim umyśle polonistki zyskał na niesamowicie żywym języku i cudownym, błyskotliwym humorze. To ten rodzaj humoru, po przeczytaniu którego myślisz- mogłem na to wpaść sam! ... a jednak tego nie zrobiłeś :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Rosette żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 283
Lokalizacja: Oświęcim- nie, nie śpimy na pryczach.
Reputacja: 286

Następna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

-BOISZ SIĘ UMRZEĆ?
– Nie to, że nie chcę… Właściwie to zawsze… Ale życie to nałóg, z którym bardzo trudno zerwać…

Kosiarz, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników