Pratchettowe dyskusje..

Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Mauer » 14 lip 2009, o 19:49

Hmm. mnie ostatnio odwiedza dziwny dap, włazi do mnie w nocy i mi rusza industriala i pluga w uchu, przez co budze sie z bólem ucha :<
Obrazek
4jola napisał(a): nasz mistrz zgryźliwości...
Mauer
Śmierć szczurów
 
Posty: 901
Lokalizacja: Kraków i okolice
Reputacja: 47

Reklama

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez tommi » 15 lip 2009, o 00:21

Coś przychodzi w nocy i nie daje spać a rano budzi tuż przed 6 rano i czekam aż budzik zadzwoni na 6,40 i o 7 30 do roboty. Ten cuś jest bardzo wredny szczególność że pozwala mi spać 3-4 godziny ;/
Avatar użytkownika
tommi męska
Mag III stopnia
 
Posty: 521
Lokalizacja: krolewskie stołecznie miasto kraków
Reputacja: 46

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Desaxe » 16 lip 2009, o 00:53

ja mam chyba krewniaka stworka od tommiego - to coś mnie rozbudza po długiej i sennej pracy, wracam nad ranem albo w nocy jak dziś, tam przysypiam non stop, a tuż po wejściu do domu dostaję kopa jakby i nie mogę ani nie chcę nawet spać :roll:
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Desaxe
Mag II stopnia
 
Posty: 240
Lokalizacja: za Twoimi plecami :>
Reputacja: 10

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Arvika » 16 lip 2009, o 10:40

Przeprowadzka to istna wylęgarnia DAPów - okazało się, że mam od dawna w szafie generator wieszaków, prawdopodobnie wykorzystywał jako paliwo moje stare ulubione łachy. Poza tym coś randomizuje skład pudeł - jestem przekonana, że pakuję je tematycznie, a okazuje się, że solniczka jest między figurami szachowymi :shock: .
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Avatar użytkownika
Arvika żeńska
Profesor NU
 
Posty: 954
Reputacja: 706

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez 4jola » 17 lip 2009, o 23:05

A solniczka to nie jest podstawowa figura szachowa?
U mnie,tradycyjnie,gaz skończył się był w niedzielę.
Już chyba kiedyś o tym wspominałam...
"Ideały to piękna rzecz,
tylko ta siódma góra i siódma rzeka cholernie daleko!"

Growing old is inevitable,growing up is optional.
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 1419
Reputacja: 444

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Corvvin » 26 sie 2009, o 07:55

Każda kobieta hoduje w swojej szafie smutne zwierzątko o bardzo dziwnej nazwie "niemamconasiebiewłożyć"
Tolerować nie znaczy zapomnieć, że to co tolerujemy na nic więcej nie zasługuje. - Mikołaj Gomez Davilla
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Malleus Maleficarum
 
Posty: 1268
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 382

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez tter282 » 26 sie 2009, o 13:04

Corvvin napisał(a):Każda kobieta hoduje w swojej szafie smutne zwierzątko o bardzo dziwnej nazwie "niemamconasiebiewłożyć"



Corvin - smutne? Agresywne, ekspansywne i nieustannie przypominające o swojej obecności! Uwierz facetowi, który niedawno obchodził dziewiątą rocznicę Strachu Przed Żoną :twisted:
Prawdziwy pasztet męski - przechodzi koło dziwek, a te udają, że czekają na autobus.
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1256
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 242

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez atram_9 » 14 gru 2009, o 23:32

Jego Złośliwośc Chochlik Burdel von Biurko. (może ktoś już o nim mówił, nie czytałam całego tematu)
nigdy nie wiem jak to się dzieje,ale na moim biurku w tylko sobie wiadomy sposób wyrastają kolumny, stosy i kupy kartek, papierów i papierzysk (te ostatnie to chyba Jego ulubione), nie wspominając o zakotwiczonych gdzieniegdzie książkach, rzeczach "odłożonych żeby potem było łatwo znaleźc-aha" i innych takich artefaktach. czasem podejrzewam że gdzieś pod spodem znajdują się jakieś nieodkryte i dawno zapomniane atlantydy:P
ps. akcje 'wywal to wszystko do kosza', 'dziś na pewno to zrobię', 'przecież mogę tu miec porządek' zawsze znajduję palące sobie spokojnie jointa na panewce. (sb tell me co to ta panewka:P)
atram_9
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 4
Lokalizacja: powiedzmy, że białystok
Reputacja: 0

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez tter282 » 15 gru 2009, o 00:24

tell me co to ta panewka:P)



Panewka = zawór = ważniejsza część silnika spalinowego, znajdująca sie w towarzystwie jednej lub trzech w każdym z cylindrów. Występuje pod nazwą "dolotowa" i "wyloowa" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Ale coś jestna rzeczy, bo taki biurkowy bajzelnik mieszka i u mnie. Tyle że nie w domu, a w pracy. Niestety na Teorię Czystego Biurka Sama Vimesa pozwolić sobie nie mogę, bo to wszak dokumenta dużego i poważnego wagomiaru. Czyli i tak makulatura. Kiedyś...
Prawdziwy pasztet męski - przechodzi koło dziwek, a te udają, że czekają na autobus.
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1256
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 242

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez grace » 15 gru 2009, o 12:36

oj, u mnie też mieszka ten Chochlik ;)
Jakakolwiek próba posprzątania kończy się tylko dalszym zawalaniem biurka papierami i innymi potrzebnymi drobiazgami.
kliknij >>Obrazek<< aby zobaczyć moje strony>>Obrazek
Polecam też magiczny sklepik: Kuglarstwo.pl
Avatar użytkownika
grace żeńska
Kelda
 
Posty: 3123
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 2033

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Elencza » 15 gru 2009, o 15:48

U mojej siostry się taki zagnieździł, robi bajzel w ciągu jednego dnia nawet. Dzielnie z nim walczę (przy jednoczesnych piskach i krzykach siostry "Nie wyrzucaj tego, może się kiedyś przydać!")
"Po prawej z głośnym wrzaskiem zawodu pękła cienka bariera pomiędzy namiętnym kochankiem, a kandydatem na świeżo upieczonego (za jakieś 9 miesięcy) ojca." M.Sobczak
Avatar użytkownika
Elencza żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 549
Lokalizacja: Kielce
Reputacja: 198

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez atram_9 » 17 gru 2009, o 00:10

tter282 napisał(a):
Panewka = zawór = ważniejsza część silnika spalinowego, znajdująca sie w towarzystwie jednej lub trzech w każdym z cylindrów. Występuje pod nazwą "dolotowa" i "wyloowa" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


bardzo to Myślakowe:P czyli mówiąc po lucku (biedny lucek), nic nie zrozumiałam xd typowe...

taak, teoria boskiego samuela jest bardzo kusząca, ale niezbyt realizowalna, kiedy jest sie emocjonalnie związanym z każdym elementem bajzlu z osobna...
atram_9
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 4
Lokalizacja: powiedzmy, że białystok
Reputacja: 0

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez emerencja » 28 gru 2009, o 23:48

Z poważnych DAP'ów mamy potwory (no bo jest w domu córka lat 4,5). Ostatni próbował ją zjeść 1,5 roku temu ("Ale wies Mama, zjobiłam <pim-pim> i uciekł"), ale ciągle go wspomina (ot tego czasu świeci się u niej żarówa energooszczędna przez całą noc) chociaż żaden już się więcej nie odważył.. Co prawda nie latałam z pogrzebaczem, ale powiedziałam jej od razu, że w tym domu: "Ja rządzę tzn. żadne potwory już nie przejdą" i wykonałam wiele bardzo groźnych min i ruchów. Efekt uboczny był uroczy - przez 8 m-cy na pytanie "Kto tu rządzi?" córcia odpowiadała "Ty!" (niestety, Tata się obraził) ;)

Dla mnie najgorsze ze wszystkich są dwa:
1- Ten Co Mi Zawsze Chowa Okulary w Zielonej Oprawie (bo mam jeszcze 3 inne okulary, ale się nie nadają jak wychodzę z domu) - nic na niego nie działa. Próbowałam wszystkiego (z wyjątkiem wszczepienia im chipa): i pamiętania gdzie leżą i "odkładania zawsze w to samo miejsce" .. Bez skutku.
2 - Ten Co Mi Chowa Klucze i Portfel
Możliwe że to ta sama cholera, bo zasada działania jest identyczna (choć obiekty nie, ale tylko tych trzech zawsze szukam przed wyjściem). Oczywiście nie muszę dodawać, że kiedy nie wychodzę z domu wszystkie trzy Przedmioty wpadają na mnie kiedy tylko ich nie chcę, nachalnie i ordynarnie.

Co niesamowite - nie zacina mi się szuflada (nie wiem czy to znaczy że Bogini mnie lubi czy wręcz przeciwnie?) chociaż bajzel jest w niej zawsze.

Jest jeszcze Bóg ewolucji ( w lodówce) który zamienia ledwo włożone produkty w kosmosy życia - ale złośliwie takie które nie próbują same wydostać się na orbitę Okołokoszowąnaśmieci
Avatar użytkownika
emerencja żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1212
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 534

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Klara » 22 lut 2010, o 19:12

Elencza napisał(a):U mojej siostry się taki zagnieździł, robi bajzel w ciągu jednego dnia nawet. Dzielnie z nim walczę (przy jednoczesnych piskach i krzykach siostry "Nie wyrzucaj tego, może się kiedyś przydać!")


O jak u mnie! W sensie, że bajzel w jeden dzień. Ale to wygląda inaczej :)
Przychodzi do mnie Jaszczur Bajzelowo-Porządkowy, który miesza moje rzeczy kiedy są tam gdzie powinny i kiedy ich nie widzę (w szufladach, szafkach, na półkach). Kiedy mam wszystko na wierzchu (tzn. nie widzę biurka spod gratów) nie jest w stanie nic przestawić, a jak schowam zaczyna to mieszać i przerzucać do innych szuflad. W efekcie kiedy mam porządek i czegoś szukam musze przekopywać się przez wszystkie schowki, żeby znaleźć klucze, ołówek zeszyt, a kiedy mam fachowo nazywany przez moją rodzicielkę "chlew" jakoś nic mi się nie gubi i potrafię ze 100% dokładnością wskazać gdzie co jest. :(
Avatar użytkownika
Klara
Mag I stopnia
 
Posty: 131
Lokalizacja: Gdzieś tam
Reputacja: 45

Re: Domowe Antropomorficzne Personifikacje

Postprzez Sydonia von Bork » 19 mar 2010, o 18:50

mi cos zamieszkuje torebke, za kazdym razem, kiedy usiluje znalezc portfel lub komorke gina... Natomiast kiedy ktos litosciwie chce zadwonic, zeby mi pomoc ja znalezc, praktycznie sama wyskakuje z torebki :/ z portfelem podobnie, moge przekopac cala torbe, swiecic w nia latarka, a portfel znajdzie sie dopiero, gdy ktos z moich zniecierpliwionych znajomych chce mi pomoc, ewentualnie gdy wpadam w panike, ze ktos mi go ukradl :/
Pośród tłumów stoję,
lecz tłumy dla mnie drogi nie wydepcą
I nie z ich myśli idą myśli moje...
Avatar użytkownika
Sydonia von Bork
Student Magii
 
Posty: 32
Lokalizacja: Szczecin/Bytom
Reputacja: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

- Szczęście to moje drugie imię - zapewnił niewyraźnie Rincewind. - Co prawda moje pierwsze imię to Nie.

Ciekawe czasy, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron