Z poważnych DAP'ów mamy potwory (no bo jest w domu córka lat 4,5). Ostatni próbował ją zjeść 1,5 roku temu ("Ale wies Mama, zjobiłam <pim-pim> i uciekł"), ale ciągle go wspomina (ot tego czasu świeci się u niej żarówa energooszczędna przez całą noc) chociaż żaden już się więcej nie odważył.. Co prawda nie latałam z pogrzebaczem, ale powiedziałam jej od razu, że w tym domu: "Ja rządzę tzn. żadne potwory już nie przejdą" i wykonałam wiele bardzo groźnych min i ruchów. Efekt uboczny był uroczy - przez 8 m-cy na pytanie "Kto tu rządzi?" córcia odpowiadała "Ty!" (niestety, Tata się obraził)
Dla mnie najgorsze ze wszystkich są dwa:
1- Ten Co Mi Zawsze Chowa Okulary w Zielonej Oprawie (bo mam jeszcze 3 inne okulary, ale się nie nadają jak wychodzę z domu) - nic na niego nie działa. Próbowałam wszystkiego (z wyjątkiem wszczepienia im chipa): i pamiętania gdzie leżą i "odkładania zawsze w to samo miejsce" .. Bez skutku.
2 - Ten Co Mi Chowa Klucze i Portfel
Możliwe że to ta sama cholera, bo zasada działania jest identyczna (choć obiekty nie, ale tylko tych trzech zawsze szukam przed wyjściem). Oczywiście nie muszę dodawać, że kiedy nie wychodzę z domu wszystkie trzy Przedmioty wpadają na mnie kiedy tylko ich nie chcę, nachalnie i ordynarnie.
Co niesamowite - nie zacina mi się szuflada (nie wiem czy to znaczy że Bogini mnie lubi czy wręcz przeciwnie?) chociaż bajzel jest w niej zawsze.
Jest jeszcze Bóg ewolucji ( w lodówce) który zamienia ledwo włożone produkty w kosmosy życia - ale złośliwie takie które nie próbują same wydostać się na orbitę Okołokoszowąnaśmieci