Jestem Dagmara.... hmm co by tu o sobie.... może: od niedawna zaczęłam "pochłaniać" twórczość pratchetta tzn. ściślej rzecz ujmując pierwszą jego książkę przeczytałam jakieś 4 lata temu i były to "ruchome obrazki" potem jeszcze przeczytałam "piramidy" i "na glinianych nogach" lecz póżniej z braku czasu (szkoła, wypady ze znajomymi etcetera) nie czytałam go więcej. Dopiero niedawno (czerwiec br.) znowu zaczęłam go czytać gdyż będąc w szpitalu na po porodówce - z braku czasu i siły na wychodzenie dalej niż do wc - zaczęłam czytać Nację, którą otrzymałam w prezencie i tak pratchett zafascynował mnie na nowo
Nawet stałam się szczęśliwą posiadaczką kilku jego książek także nie jest źle:)
To chyba tyle...tak sądzę... pozdrawiam




